REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Dyplomacja

Patrioty wymagają czasu

Jacek Przybylski, Piotr Gillert 18-06-2009, ostatnia aktualizacja 18-06-2009 12:39
Wyrzutnia rakiet Patriot PAC-2
źródło: Wikipedia
Wyrzutnia rakiet Patriot PAC-2

Nawet gdyby wyrzutnie Patriot od początku były w pełni wyposażone, to i tak nie mogłyby bronić Polski

Zgodnie z podpisanym w sierpniu porozumieniem do końca 2009 r. w Polsce powinna pojawić się bateria rakiet Patriot. Pentagon przyznał niedawno, że nie będzie ona początkowo w pełni uzbrojona. Jak jednak twierdzą źródła po obu stronach Atlantyku, nie ma w tym nic zaskakującego.

Amerykańskie wyrzutnie trzeba podłączyć do polskiego systemu obrony

– Liczba patriotów jest ograniczona, potrzebujemy ich w wielu częściach świata, zatem na początku ich obecność w Polsce będzie miała charakter treningowy – stwierdził w amerykańskim Senacie gen. James Cartwright, wiceprzewodniczący kolegium szefów połączonych sztabów amerykańskiej armii.

To potwierdzenie niedawnych doniesień „Gazety Wyborczej”, które wywołały w naszym kraju spore poruszenie. Eksperci uważają jednak, że niesłusznie. – Systemów Patriot brakuje, stąd bardzo oszczędne gospodarowanie wyrzutniami i nacisk na rozwijanie innych, uzupełniających technologii. Z decyzji o wysłaniu do Polski nie w pełni wyposażonych baterii nie robiłbym więc problemu. Byłbym nawet zdziwiony, gdyby było inaczej – tłumaczy „Rz” Baker Spring, ekspert konserwatywnej, krytycznie nastawionej do Baracka Obamy Fundacji Heritage.

Jego zdaniem najistotniejsze z punktu widzenia Polski jest to, by to tymczasowe rozwiązanie nie było ostateczne. – Mielibyście powody do zaniepokojenia, gdyby Waszyngton stwierdził: bateria docelowo pozostanie na użytek szkoleniowy – wyjaśnia. Gen. Cartwright wyraźnie podkreślił zaś, że docelowo bateria ma mieć zdolność bojową.

Polskie źródła dyplomatyczne potwierdzają, że Warszawa nie jest ani zaskoczona, ani zaniepokojona informacjami z Waszyngtonu. – Cała ta dyskusja obraca się wokół błędnie postawionego problemu. Bo gdyby nawet patrioty przyjechały od razu w pełnej gotowości bojowej, niczego by to nie zmieniło – mówią nasi rozmówcy. I nie chodzi tylko o to, że jedna bateria, nawet w pełni sprawna, w znaczący sposób nie zwiększa naszych zdolności obronnych. Jak podkreślają nasze źródła, przesunięcie pierwszej baterii do Polski to zaledwie pierwszy krok w programie modernizacji obrony antyrakietowej, który potrwa lata i wymaga ogromnych pieniędzy.

– Ta afera wokół patriotów to nieporozumienie. To jasne, że pierwszy raz przyjadą do Polski w celach szkoleniowych i rekonesansowych, bo najpierw trzeba je podłączyć do polskiego systemu obrony powietrznej – mówi „Rz” analityk wojskowy i były wiceminister obrony gen. Stanisław Koziej. Przez pierwsze dwa lata bateria Patriot będzie zatem mieć znaczenie szkoleniowe i symboliczne (chodzi m.in. o obecność oddziałów USA w Polsce). – Gdy akurat będziemy się szkolić, to oczywiście bateria nie będzie uzbrojona – mówią nasi rozmówcy, podkreślając, że nie znaczy to, że tak będzie zawsze. W razie potrzeby ich uzbrojenie to kwestia zaledwie kilku godzin. – Bateria patriotów jest utrzymywana w różnym stanie gotowości bojowej w zależności od zagrożenia. Jeśli jest ono niewielkie, głowice mogą leżeć w magazynach nawet w innym garnizonie. Przecież nikt, kto ma pistolet, nie biega codziennie z naładowaną i odbezpieczoną bronią – wyjaśnia gen. Koziej.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Unia: znów bez przełomu

Unijny szczyt nie znalazł cudownych recept na rozwiązanie kryzysu i ożywienie gospodarki >>