Wychowanie
Wyczynowcy w pieluchach
Basen dla niemowlaka, rower dla trzylatka, narty dla pięciolatka. Wszystko profesjonalne jak dla dorosłych, tylko mniejsze. Trening ruchowy zaczyna się dzisiaj coraz wcześniej. Z korzyścią dla rodziców, ale czy na pewno dla dzieci?
W piaskownicy w parku grupka dzieci uklepuje babki w foremkach. Obok na ławeczkach siedzą smętnie mamy, czekając aż minie czas przedpołudniowego spaceru i będzie można wrócić do domu.
Czy taki widok wkrótce będzie archaiczny? Odnoszę takie wrażenie, gdy na mojej niewielkiej ulicy warszawskiego Dolnego Mokotowa w weekendy z okolicznych domów wysypują się dzieciaki na hulajnogach, rolkach, deskorolkach i rowerkach. Zbrojne w kaski, nakolanniki, rękawiczki.
Towarzyszą im rodzice, którzy na swoich giantach, kettlerach i peugeotach, fachowo ubrani, zaliczają niedzielną porcję rowerowej aktywności fizycznej.
Amerykanie ustalili, że przyzwyczajanie dziec do aktywności fizycznej powinno zaczynać się w wieku dwóch lat
Dzieci, które są za małe, żeby dosiąść pojazdu, podróżują u nich w kaskach w specjalnych fotelach.
Fachowo oprzyrządowani
Kariera sportowa zaczyna się dzisiaj coraz wcześniej. Rodzice zachęcają dziecko do aktywności – świadomość korzyści, jakie z niej płyną, jest powszechna. Kiedy młodym rodzi się dziecko, nie muszą rezygnować ze swoich zajęć sportowych. Będą z nim spędzać czas w plenerze, patrząc jak się uczy i rośnie. Razem pójdą na basen, na rower, na łyżwy.
Ale to wymaga oprzyrządowania. Park maszynowy dla przedszkolaka staje się coraz bardziej profesjonalny, coraz lepszy i – niestety – także coraz droższy.
Trzydziestolatki może jeszcze pamiętają swoje plastikowe nartki przywiązywane paskiem do zimowych butów. Ich dzieci w wieku czterech miesięcy chodzą już na basen, w wieku lat pięciu posiadają poważny sprzęt narciarski, taki sam jak dla dorosłych, tylko mniejszy.
Modele dziecięcych butów z łyżwami co rok mają nowe bajery poprawiające bezpieczeństwo, wygodę, ułatwiające obsługę. Buty do rolek zaczynają się od rozmiaru 25, co odpowiada dziecku czteroletniemu, a potem rosną razem z dzieckiem. Do windsurfingu, jeśli mają odpowiednio zapalonych tatusiów, sposobią się już ośmiolatki, fachowo ustawiony dziesięciolatek może startować w zawodach skoków narciarskich. 12 lat to ostatni moment na rozpoczęcie treningu tenisistki. Pan Williams, ojciec Sereny i Venus, zabrał się za swoje in spe gwiazdy, jak tylko mogły utrzymać w ręku rakietę. Siostry Radwańskie też ćwiczyły od małego.
Czy to nie za wcześnie?
Nie mówmy jednak o zawodowym sporcie. Mówmy o zwykłych dzieciach, dla których rodzice nie planują kariery olimpijskiej. Czy one także w wieku czterech lat powinny chodzić na zajęcia jogi, żeby pracować nad koncentracją (w Nowym Jorku żaden cywilizowany człowiek, nawet jeśli nie ukończył jeszcze pierwszego roku życia, bez jogi obyć się nie może). Albo może kilkulatki trzeba wysłać na fitness, żeby ćwiczyły formę? Albo potrzebny będzie trener osobisty, który dziecku z nadwagą zastosuje odpowiednią gimnastykę?
Amerykanie ustalili, że wdrażanie dzieci do aktywności fizycznej powinno zaczynać się w wieku dwóch lat i trwać co najmniej 60 minut dziennie. Chodzić, skakać, biegać, kopać piłkę, pedałować, wspinać się – oto zalecenia dla przedszkolaka. Ma chodzić po równoważni i odbijać się na piłce do skakania. Pięciolatek powinien odbijać kijem piłkę nie z ziemi, ale z powietrza, jeździć na rolkach, łyżwach i na rowerze oraz grać w niektóre gry drużynowe.
Czy to nie za wcześnie? Umiejętności zdobyte w młodym wieku mogą procentować w przyszłości, o ile nie wyrządzą dziecku krzywdy. Zdaniem trenera narciarskiego Ludwika Majlerta rodzice, którzy zbyt wcześnie i w zbyt dużych dawkach aplikują dzieciom zajęcia sportowe, mogą doprowadzić do przeciążenia organizmu.
– Dzieciom brakuje wszechstronnego ruchu. Zwykłej zabawy na podwórku, kiedy biegają, skaczą, ganiają we własnym rytmie i zgodnie z własnym temperamentem. Kiedy nic nie robią i nagle zostają wciągnięte w trening sportowy, powstaje ryzyko kontuzji – wyjaśnia.
W sprawie hulajnogi
Z wysiłkiem nie należy przesadzać, ale jeśli mamy do wyboru postój dziecka przed telewizorem lub komputerem, lepiej wygnać je w plener. Z zabawą na trzepaku mogą jednak być kłopoty, bo dzisiejsze małolaty wolą zabawki techniczne. Pokolenie oswojone od urodzenia z elektroniką potrafi docenić jakość sprzętu i fascynuje się nowościami.














