Media
Owoc kompromisu PO, PSL, SLD
Posłowie trzech partii przyjęli wczoraj późnym wieczorem ustawę medialną. – To geszeft, skok na media – komentował Jacek Kurski, poseł PiS
Atmosfera w Sejmie była gorąca. Temperaturę podgrzało przyspieszone głosowanie nad nową ustawą medialną. Nad projektem debatowano jeszcze w środę, a już dzień później postanowiono głosować (chociaż początkowo planowano to dopiero na piątek). Pośpiech spowodowany był już wcześniej zawartym porozumieniem między PO, PSL i Lewicą. To głosami tych klubów uchwalono ustawę, która ma stworzyć w Polsce nowy porządek w mediach publicznych.
– Wszyscy wiedzą, że w tej ustawie chodzi o geszeft, o skok na media – oburzał się Jacek Kurski z PiS.
Ale wniosek jego klubu o całkowite odrzucenie ustawy nie uzyskał większości głosów.
Kurskiemu odpowiedział Stanisław Wziątek z Lewicy. Rymowanką. – PiS-ie złoty, chcemy skończyć te kłopoty – mówił ze śmiechem. Chodziło mu m.in. o rządy obecnego p.o. prezesa TVP Piotra Farfała. Kojarzony jest z LPR, ale do TVP dostał się za czasów rządów PiS.
Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO, szefowa Komisji Kultury, która wczoraj odpowiadała na pytania posłów jest zadowolona z głosowania. – Ustawa jest efektem kompromisu między trzema klubami. Nie wszystkie kwestie w niej mi się podobają, ale każdy musiał z czegoś zrezygnować – podkreślała.
Dodała, że to nie koniec prac nad ustawą. – Pewnie Senat dorzuci też coś od siebie. Nie wiem, jak zachowa sie prezydent, sądząc z zachowania Klubu PiS pewnie zaskarży ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ale moim zdaniem ustawa jest zgodna z konstytucją – mówiła Śledzińska-Katarasińska.
Pierwszy projekt ustawy medialnej autorstwa PO trafił do kosza rok temu, po tym jak prezydent Lech Kaczyński go zawetował. W Sejmie nie było wówczas większości koniecznej do odrzucenia weta, ale dziś już jest. Tym razem ustawę popiera Lewica.
– Jestem bardzo zadowolony z tej ustawy – mówi Jerzy Szmajdziński z SLD. – Sądzę, że rozpoczniemy proces odchodzenia od komercjalizacji w telewizji publicznej na rzecz misyjności, czyli dobrej kultury, publicystki i edukacji, na dodatek z klauzulą sumienia dla dziennikarzy.
Dodaje, że 880 mln złotych, które media publiczne będą miały zagwarantowane, to dwa razy więcej, niż wynoszą obecnie wpływy z abonamentu. – Nie ma więc obawy, że media publiczne będą umierały z braku pieniędzy. A jeżeli chodzi o przekształcenie ośrodków regionalnych w spółki, to właśnie dlatego mamy na ten proces półtora roku, by w razie czego można się było z niego wycofać – twierdzi poseł SLD.
Krytyczna wobec ustawy jest z kolei SdPl. – Uchwalenie trzyosobowych zarządów w TVP i radiu dowodzi, że politycy jednak mają ochotę na podział politycznych łupów, a więc o odpolitycznieniu mediów publicznych raczej nie może być mowy – twierdzi Marek Borowski.
Suchej nitki na projekcie nie zostawia też Jan Dziedziczak z PiS. – To fatalna ustawa, która w miejsce finansowania z abonamentu, najbardziej rozpowszechnionej formy w Europie, wprowadza finansowanie z budżetu, czyli kontrolę polityków. Zwiększa też liczbę urzędników w KRRiT – mówi były rzecznik rządu PiS. – Usunięto również obowiązujący dotąd, nawet za rządów SLD, zapis o poszanowaniu wartości chrześcijańskich w misji mediów publicznych .
Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i TelewizjiUstawa przyjęta przez Sejm prowadzi do całkowitego rozregulowania rynku medialnego. Stanie się tak nie tylko w przypadku mediów publicznych, ale i komercyjnych. Podstawowe wady nowej ustawy? Zapis o misji publicznej w niej zawarty jest tak szeroki, że wszystko można w nim zmieścić. A struktura finansowania mediów publicznych przewidziana ustawą jest bardzo wątpliwa i co roku uzależniona od ustawy budżetowej tworzonej przez Sejm.
Krystyna Doktorowicz, medioznawca, Uniwersytet ŚląskiDobrze, że w końcu coś się dzieje z mediami publicznymi. Ale trzeba podkreślić, że są to dość radykalne zmiany ze sporą liczbą pułapek. Likwiduje się abonament. Nowe finansowanie bezpośrednio z budżetu państwa rodzi niebezpieczeństwo wpływu czynników politycznych podczas uchwalania wielkości środków na media publiczne. A dodatkowo ta kwota zmniejszy się, bo o jej część będą mogły się ubiegać media komercyjne. Ustawa pozwoli za to na porządki w zarządach i radach mediów publicznych.















