REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Publicystyka

Odwołany ze szczególnym okrucieństwem

Krzysztof Skowroński 24-04-2009, ostatnia aktualizacja 24-04-2009 00:45
Krzysztof Skowroński
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Krzysztof Skowroński

Wraz z zespołem Trójki wykonaliśmy pracę, która została doceniona nie tylko przez słuchaczy, ale i przez zarząd Polskiego Radia. Uznał on bowiem, że szef rozgłośni zasługuje na odwołanie w trybie nadzwyczajnym – pisze były dyrektor Programu III Polskiego Radia

Z radia zwolniono mnie dyscyplinarnie 22 kwietnia 2009 o godzinie 14. Kilka godzin później na portalu „Gazety Wyborczej” pojawił się tekst Agnieszki Kublik „wiernie” towarzyszącej mojej radiowej przygodzie. W sztuce oczerniania jego autorka osiągnęła wysoki kunszt i zasługuje na medal Lenina pierwszej klasy.

Zabijanie legendy

Szczególne okrucieństwo, które zapowiedziano, że będzie obowiązywać przy moim zwolnieniu z pracy, to nie tyle odwołanie z funkcji, ile próba zabicia legendy o radiu, które udało mi się współtworzyć. Dziś z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że zastosowano wobec mnie sztuczki rodem z imperium zła. Nie boli mnie to, że moja historia w publicznym radiu zakończy się w sądzie, ale fakt, że zaatakowano fundamenty, na których powinno opierać się radio.

Trzy pojęcia były filarami „mojej” Trójki: wolność, otwartość, tradycja. Wolność, ponieważ tylko człowiek wolny może tworzyć rzeczy piękne i dobre. Otwartość, ponieważ uważam, że radio jest rynkiem, na który każdy może wejść, powiedzieć co chce, zaśpiewać, zagrać, kupić, sprzedać, poplotkować. Rynek i radio powinny być miejscem, które każdy może uznać za swoje. Tradycja, ponieważ wchodziłem do budynku przy ulicy Myśliwieckiej, w którym występowali i tworzyli najlepsi. Trzy filary i motor. Motorem była radość tworzenia.

Zastosowano wobec mnie sztuczki rodem z imperium zła. Ale najbardziej boli mnie, że zaatakowano fundamenty, na których powinno opierać się radio

Trójka, do której przyszedłem, była właśnie w apogeum komercjalizacji. Na rynku radiowym za największe wady uważano wszystko, co jest w radiu niepowtarzalne. Magia radia została wyklęta. „Umówiono się”, że wszelka twórczość, a co za tym idzie podmiotowość ludzi radia, zostanie zminimalizowana i zastąpiona przez sztukę wtłaczania radia w koleiny zbadanych grup docelowych.

Aby radio nie nadawało się do słuchania, trzeba wydać bardzo duże pieniądze na badanie rynku, na grupy fokusowe i na reklamę takiego produktu. Radiom komercyjnym to przystoi, publicznemu – nie. Kiedy zostałem dyrektorem, uznałem, że Trójka jest słoniem, a słoniowi nie wypada się ścigać, dlatego wycofałem Trójkę z komercyjnych zawodów. Piotr Kaczkowski powiedział, że rewolucję w radiu przeprowadza się tak, by nikt się nie zorientował, że ona jest, a po półtora roku każdy mógł usłyszeć, że radio jest zupełnie inne.

Radio wraca do radia

Ta antykomercyjna rewolucja była możliwa w radiu Krzysztofa Czabańskiego, który jako jeden z celów postawił sobie przywrócenie radiu radia. Moja pierwsza z nim rozmowa była bardzo krótka. Prezes Czabański zapytał mnie, czy zrobię dobre radio. Odpowiedziałem twierdząco i do końca jego przerwanej kadencji cieszyłem się nieobecną wcześniej w mediach publicznych wolnością.

Dlatego, że prezesowi Czabańskiemu chodziło o klasyczne radio, do Trójki mógł wrócić teatr (wspaniały dzięki gustowi, kulturze i olbrzymiej radosnej wiedzy śp. Krzysztofa Zalewskiego). Reportaż odzyskał swoje miejsce i rangę. Dwa razy dziennie czytana była w Trójce książka. W Jedynce pojawiły się poranki muzyczne, a Szymon Sławiński, z którym od początku współdziałałem w Trójce, mógł zbudować nowoczesne, multimedialne Radio Euro.

W filozofii Krzysztofa Czabańskiego oprócz niechęci do „nowoczesnych” metod badania rynku była wiara w potrzebę istnienia silnych mediów publicznych. Dlatego przeprowadził operację umożliwiającą odbiór Jedynki na częstotliwościach UKF w całej Polsce, zlikwidował upiorny biurokratyczny system producencki i przywrócił autonomię antenom. Prezes Czabański dbał też o materialne podstawy funkcjonowania anten. Dzięki temu budżet Trójki w latach 2007 i 2008 był najwyższy w historii (najwyższe były też dochody).

Obecny kryzys finansowy Polskiego Radia nie jest wynikiem polityki finansowej Krzysztofa Czabańskiego, ale skutkiem spadku wpływów z abonamentu i kryzysu światowego. W wyniku politycznych deklaracji o konieczności zniesienia abonamentu do radiowej kasy w roku 2009 wpłynie kilkadziesiąt milionów złotych mniej. Konsekwencją tego będzie uboższy program, a w perspektywie zmniejszenie liczby słuchaczy i ograniczenie wpływu z reklam.

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Czarny scenariusz dla Grecji

Grecka koalicja nie przyjęła wszystkich warunków UE. Bankructwo jeszcze nigdy nie było tak realne >>