Kluby będą działać jak sądy i zamiast nich
Organizatorzy imprez masowych nie powinni zastępować sądu i decydować o tym, że kibic nie wejdzie na stadion – to opinia nie tylko sympatyków futbolu
W sierpniu wejdzie w życie nowa ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Jej przepisy mają się sprawdzić za trzy lata – w trakcie Euro 2012. Wśród surowych kar dla pseudokibiców wprowadza ona klubowy zakaz stadionowy.
Propozycja tej kary ma zagorzałych przeciwników. Najpierw prosili oni prezydenta, by zawetował ustawę. Teraz zapowiadają skargę do Trybunału Konstytucyjnego.
Zarzuty kibiców potwierdzają konstytucjonaliści. – To nieuzasadniona ingerencja w prawa obywatelskie – twierdzą.
Nie wejdzie na stadion
Ustawa stanowi, że organizator meczu piłki nożnej może stosować zakaz klubowy – zakaz uczestniczenia w kolejnych imprezach masowych przeprowadzanych przez organizatora meczu piłki nożnej – wobec osób, które dopuściły się naruszenia regulaminu obiektu (terenu) lub imprezy masowej. Zakaz taki może obowiązywać nawet dwa lata (ale nie dłużej). Od decyzji o zakazie ukarany może się odwołać do Komisji Ligi (to ona bowiem prowadzi rozgrywki). Złożenie odwołania tylko chwilowo wstrzymuje wykonanie zakazu, a decyzja zapadająca po odwołaniu jest ostateczna.
– Kluby, zamiast zajmować się piłką i stadionami, chcą się bawić w sądy – mówi „Rz” Jarosław Kiliński, prezes Stowarzyszenia Wiara Lecha.
To właśnie ono (wraz z kilkunastoma innymi organizacjami kibiców) apelowało do prezydenta o zawetowanie ustawy.
Kiliński dodaje, że klub nie może wprowadzać kar, które nawet na dwa lata ograniczają prawa obywatelskie. – Od tego są sądy – twierdzi. Kibiców nie uspokaja też fakt, że będą mogli się odwołać od ich zdaniem nieuzasadnionej kary. Zwracają uwagę, że Komisja Ligi to też nie sąd.
Jarosław Kiliński zapewnia, że na nieudanych staraniach o weto kibice nie zakończą walki o wyrzucenie z prawa niekonstytucyjnych rozwiązań. Zapowiada interwencję u posłów, u rzecznika praw obywatelskich i prezydenta. Chodzi o to, by wsparli oni dążenie stowarzyszeń kibiców do tego, żeby Trybunał Konstytucyjny zbadał zgodność ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych z konstytucją. Jeśli się nie uda, niewykluczone, że do Trybunału trafiać będą skargi ukaranych kibiców.
Wbrew konstytucji
– Ograniczenia wolności nakładane na obywateli powinny być wydawane przez sądy – potwierdza konstytucjonalista Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Przestrzega przed nadużyciami, do których może doprowadzić wprowadzenie takiej możliwości.
– Właściwy do rozstrzygania takich spraw i nakładania zakazów jest odpowiedni organ państwowy – sądy. I nie można w tych sprawach czynić żadnych wyłomów. Dobro, które w tym wypadku chronimy, nie uzasadnia poświęcenia tego prawa obywatelskiego – ocenia Piotrowski.
Nowa ustawa miała poprawić bezpieczeństwo na stadionach. To rząd do końca walczył o jej uchwalenie. Kiedy jej przyjęcie przez parlament stanęło pod znakiem zapytania z powodu dopuszczenia przez Sejm możliwości sprzedaży alkoholu na stadionach (chodziło o piwo), rząd z niej zrezygnował.
– To kluby będą ponosić odpowiedzialność za bezpieczną organizację imprezy. Muszą więc mieć narzędzia, by zabronić wstępu na stadion chuliganom – bronił rozwiązań Adam Rapacki, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
Zakaz klubowy to nie tylko polski wymysł. Sprawdził się już w Niemczech i Holandii.
Paragrafy na stadionieZa organizowanie imprezy bez zezwolenia lub wbrew nałożonemu wcześniej zakazowi – areszt, 2 tys. zł grzywny (minimum), ograniczenie wolności
Za wtargnięcie na stadion – do trzech lat więzienia
Za rzucanie niebezpiecznym narzędziem (np. nożem) – do dwóch lat więzienia
Za wniesienie broni czy materiałów wybuchowych – od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia
Za użycie w trakcie burd czy zamieszek odzieży lub przedmiotów uniemożliwiających identyfikację (np. kominiarki) – do trzech lat więzienia
Za prowokowanie kibiców przez spikera – grzywna albo ograniczenie wolności
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[mailto=a.lukaszewicz@rp.pl">a.lukaszewicz@rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
Dostęp SMS
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
