REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

USA

Gej nalega na spotkanie z Lechem Kaczyńskim

man 17-04-2009, ostatnia aktualizacja 18-04-2009 02:52
Brandan Fay (po prawej) i jego partner Tom Moulton
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Brandan Fay (po prawej) i jego partner Tom Moulton

Nowojorski gej Brendan Fay, którego zdjęcie ze ślubu z jego partnerem prezydent Lech Kaczyński wykorzystał w ub.r. w telewizyjnym orędziu o Traktacie Europejskim, ponownie wybiera się do Polski w nadziei spotkania z prezydentem.

Fay wysłał na Wielkanoc list do prezydenta RP, życząc jemu i jego rodzinie szczęśliwych Świąt i oznajmiając, że prawdopodobnie przyjedzie w przyszłym tygodniu do Polski wraz z Thomasem Moultonem.

"Pragniemy przybyć do Warszawy, aby się z Panem spotkać. Chcielibyśmy przedyskutować problemy praw człowieka, które wyłoniły się w związku z włączeniem nas (dokładnie: fotografii - przyp. red.) do Pana spotu telewizyjnego" - napisał Fay w liście.

Fay informuje w nim, że 27 lutego otrzymał list od minister Ewy Junczyk-Ziomeckiej, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, za co wyraża wdzięczność.

Ma jednak pretensje, że w liście tym - jak pisze - "nie ma żadnego odniesienia do międzynarodowego incydentu w telewizji albo naszej wizyty oraz naszej uprzejmej prośby o spotkanie (z prezydentem)".

Prezydent Kaczyński we wspomnianym wystąpieniu, nadanym 17 marca ub.r., ostrzega przed ograniczeniem suwerenności Polski przez Unię Europejską, która - jak sugeruje - może m.in. narzucić Polsce legalizację małżeństw homoseksualistów.

Za ilustrację wypowiedzi prezydenta posłużyło zdjęcie ze ślubu Faya z Moultonem w Toronto w Kanadzie w 2003 r. i reprodukcja ich licencji małżeńskiej.

Wiosną ub.r. obaj odwiedzili Polskę, wystąpili w telewizji TVN i udzielili wywiadów, w których podkreślali wagę tolerancji dla homoseksualistów i ich prawo do małżeństwa.

Do spotkania z prezydentem Kaczyńskim nie doszło.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

34 mln znalazły właściciela

We wczorajszym losowaniu Lotto tylko jeden gracz trafił "szóstkę" wygrywając aż 33 787 496, 10 zł. Szczęśliwiec zagrał w Gdyni w systemie chybił trafił >>