Putin i Steinbach budzą lęk

Jarosław Stróżyk , dok 30-03-2009, ostatnia aktualizacja 30-03-2009 13:17

Zdaniem Polaków naszemu bezpieczeństwu zagrażają głównie Rosja i Iran. Obawy wzbudza los naszych rodaków na Białorusi

źródło: Rzeczpospolita
Polacy martwią się losem rodaków na Białorusi i w Rosji  – wynika z badania GfK Polonia wykonanego od 20 do 22 marca na próbie 1000 osób.
źródło: Rzeczpospolita
Polacy martwią się losem rodaków na Białorusi i w Rosji – wynika z badania GfK Polonia wykonanego od 20 do 22 marca na próbie 1000 osób.

Które osobistości światowej polityki budzą w Polakach lęk? Władimir Putin, Erika Steinbach i Mahmud Ahmadineżad kojarzą się nam najgorzej. Jak wynika z sondażu „Rz”, premiera Rosji boi się 56 proc. badanych, szefowej Związku Wypędzonych 38 proc., a prezydenta Iranu 26 proc.

– Boimy się tych, o których najczęściej słyszymy w negatywnym kontekście – tłumaczy „Rz” psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. – O ile lęk przed Putinem wydaje się uzasadniony, zważywszy na postawę Rosji na arenie międzynarodowej, o tyle obawy przed Steinbach są nieco przesadzone, a pojawienie się na trzecim miejscu prezydenta Iranu to już wyłącznie efekt działania mediów – uważa.

Po 11 proc. Polaków obawia się kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Strach wzbudzają w nas także prezydent Francji Nicolas Sarkozy (7 proc.) i prezydent USA Barack Obama (4 proc.).

Z sondażu wyłania się pewna zależność: im wyższe wykształcenie respondentów, tym większy lęk wzbudzają w nich Putin i Steinbach. Premiera Rosji obawia się najbardziej aż 61 proc. osób po studiach. Szefowej Związku Wypędzonych – 45 proc. z wykształceniem średnim i 42 proc. z wyższym. Wśród osób z wykształceniem podstawowym Putina boi się co drugi badany, a Steinbach 30 proc.

– To tylko pokazuje, jak powszechne są te lęki – uważa Czapiński. – Osoby z wyższym wykształceniem bardziej interesują się sprawami międzynarodowymi i stąd te różnice .

Które państwa zagrażają Polsce? Odpowiedzi są podobne jak w odniesieniu do osobistości światowej polityki. Na pierwszym miejscu uplasowała się Rosja: 58 proc. badanych uważa, że zagraża ona Polsce. Potem Iran (22 proc.), Białoruś i Niemcy (po 13 proc.).

– To, że postrzegamy Niemcy jako kraj, który zagraża bezpieczeństwu Polski, jest spowodowane działaniami takich grup jak Związek Wypędzonych czy Powiernictwo Pruskie, a nie niemieckiego rządu – podkreśla Paweł Zalewski, poseł niezrzeszony.

Obawy Polaków są niezależne od ich miejsca zamieszkania. Rosji boją się niemal w tym samym stopniu mieszkańcy wsi (56 proc.), jak miast powyżej 500 tys. mieszkańców (58 proc.).

W sondażu zapytaliśmy też, w których krajach nie dba się o prawa mniejszości polskiej. Najgorzej według respondentów jest na Białorusi (40 proc. wskazań), w Rosji (25 proc.) i Niemczech (16 proc.). Obawiamy się też o losy Polaków na Ukrainie (10 proc.) i Litwie (9 proc.).

– Zaskakuje mnie tak zła ocena Rosji i Ukrainy. Wiedza Polaków o sytuacji mniejszości w Rosji jest minimalna. Wynik to efekt oceny relacji polsko-rosyjskich – mówi „Rz” Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej UW. – Na wynik Ukrainy miały wpływ spory z Polską o zabytki i Wołyń.

– Można powiedzieć, że w tym badaniu Litwa jest niedowartościowana – uważa Zalewski. – Opinia społeczna postrzega Litwę jako naszego sojusznika w sprawach europejskich i energetycznych. Polska zaś powinna wobec niej prowadzić konsekwentną politykę mającą na celu skłonienie jej do wywiązania się ze zobowiązań wobec mniejszości polskiej – dodaje.

Tradycyjny strach nie zniknął, pojawił się nowy – z mediów

prof. Zdzisław Krasnodębski socjolog i filozof społeczny

Rz: Czy mamy powody do obaw?

Zdzisław Krasnodębski: Na pewno są one zdecydowanie mniejsze niż w przeszłości. Jednak tradycyjny lęk wynikający z umiejscowienia naszego kraju między Niemcami a Rosją nie zniknął i szybko nie zniknie. Tym bardziej że Rosja co jakiś czas wysyła sygnały, które powody do lęku wzbudzają.

No właśnie. Jak wynika z sondażu „Rz”, Polacy boją się Rosji, lęk wzbudza też w nas Władimir Putin. Nie przesadzamy?

Na skalę tego zjawiska mają wpływ zaszłości historyczne i głęboko zakorzenione wśród Polaków przekonanie, że Rosja jest naszym wrogiem. Musimy jednak pamiętać, że Rosja nie zrobiła nic, aby taki lęk uśmierzyć, za to wiele, by go spotęgować.

Boimy się tego, o czym słyszymy w telewizji. Ludzie dowiadują się o zbrojeniu Iranu i zaczynają odczuwać strach

Wystarczy przypomnieć konflikt w Gruzji, zakręcenie kurka z gazem czy kolejne wypowiedzi Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa, w których podkreślają imperialne ambicje Rosji i grożą światu nowym wyścigiem zbrojeń.

A czy Iran i jego prezydent, których badani uznali za zagrożenie dla Polski, są nim w rzeczywistości?

To pokazuje, jak ważne w kształtowaniu tego typu postaw są media. Boimy się tego, o czym słyszymy w telewizji. Ludzie dowiadują się, że Iran się zbroi, widzą kolejne agresywne wystąpienie prezydenta Ahmadineżada i zaczynają odczuwać strach. Nie bez znaczenia jest też fakt, że mówiąc o instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej, uzasadnia się tę decyzję właśnie zagrożeniem ze strony Iranu.

W rankingu osób wywołujących w nas lęk wysokie miejsca zajmują szefowa niemieckiego Związku Wypędzonych Erika Steinbach i kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Oczywiście, pozycja pani Steinbach jest przesadzona. Stała się ona symbolem obaw Polaków przed niemieckim rewizjonizmem i tak należy ten wynik traktować. Wysoka pozycja pani kanclerz Merkel i Niemiec też mogą zaskakiwać. Tym bardziej że występują obok państw niedemokratycznych. Musimy jednak pamiętać o naszej bardzo skomplikowanej historii i o pojawiających się ostatnio coraz częściej sygnałach o złym traktowaniu Polaków w Niemczech. To też ma wpływ na te wyniki.

No właśnie. Uważamy, że mniejszość polska jest źle traktowana na Białorusi, w Rosji i Niemczech. Czy słusznie?

Białoruś i Rosja to kraje niedemokratyczne, które mają generalny problem z wolnością jednostek. Mniejszości narodowe są tam traktowane jako zagrożenie dla istniejącego porządku. Stąd biorą się kłopoty, z jakimi spotyka się np. Związek Polaków na Białorusi.

A Niemcy?

Tu też mamy do czynienia z niepokojącymi zjawiskami. Wystarczy przypomnieć działalności Jugendamtów czy mniej nagłośnioną, ale równie ważną likwidację polskich misji katolickich.

Jest to tym bardziej niepokojące, że dotyczy państwa demokratycznego, członka Unii Europejskiej.

rozmawiał Jarosław Stróżyk

Rzeczpospolita