Plus Minus
Ostatni gasi światło
Są wszędzie. Wystarczy przejść się wieczorem ulicami Rejkiawiku lub usiąść w jednym z miejscowych barów, by spotkać Polaków. Mimo głębokiego kryzysu, w którym tkwi islandzka gospodarka, nie chcą wracać do Polski
Nawet ci, którzy stracili pracę, nie myślą o wyjeździe. Pobierają zasiłek dla bezrobotnych i czekają na lepsze czasy. Nie zaciągnęli kredytów na domy i samochody, bo nie zamierzają tu zostać na stałe. Nie zainwestowali w fundusze, bo nie mieli z czego. To nie oni zbankrutowali, tylko Islandczycy, którzy muszą teraz szukać pracy w sąsiedniej Szwecji, Danii czy Norwegii. Oni wolą zostać. Niewielu ma zresztą do czego wracać.















