REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Rosja

Zginął tropiciel zbrodniarzy z armii

Tatiana Serwetnyk, Marcin Szymaniak 20-01-2009, ostatnia aktualizacja 20-01-2009 10:01
Stanisław Markiełow angażował się w obronę wielu prześladowa-nych, był też kilkakrotnie pobity (zdjęcie z 3 lutego 2005 roku)
autor: Vincent Thian
źródło: AP
Stanisław Markiełow angażował się w obronę wielu prześladowa-nych, był też kilkakrotnie pobity (zdjęcie z 3 lutego 2005 roku)

W centrum Moskwy zastrzelono wczoraj Stanisława Markiełowa, adwokata, który doprowadził w 2003 r. do skazania pułkownika Jurija Budanowa za zamordowanie 18-letniej Czeczenki

W zamachu na 34-letniego Markiełowa ranne zostały trzy osoby, w tym dziennikarka opozycyjnej „Nowej Gaziety” Anastasija Baburowa. Wieczorem Radio Echo Moskwy podało, że 25-letnia kobieta zmarła w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności. Prokuratura oczekiwała wcześniej, że będzie głównym świadkiem w sprawie śmierci adwokata.

– Anastasija dobrze znała Markiełowa. Wracając z konferencji prasowej, szli obok siebie, ona zadawała mu pytania. Razem wychodzili z metra. Gdy napastnik strzelił do prawnika, próbowała go zatrzymać i sama została trafiona – opowiada „Rz” Andriej Lipski, wicenaczelny „Nowej Gaziety”.

Do zabójstwa Markiełowa doszło około 15 czasu moskiewskiego (13 czasu polskiego) na ulicy Prieczistienka, kilkaset metrów od Kremla. Zamachowiec, mężczyzna o słowiańskich rysach twarzy, trafił adwokata w głowę, strzelając z pistoletu z tłumikiem. Następnie zbiegł z miejsca zbrodni.

Markiełow był m.in. adwokatem słynnej dziennikarki i obrończyni praw człowieka Anny Politkowskiej

Przed tragicznym zdarzeniem adwokat brał udział w konferencji prasowej poświęconej sprawie Budanowa będącej symbolem łamania przez rosyjską armię praw człowieka w Czeczenii. Markiełow nie wykluczył, że zaskarży do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu niedawną decyzję o przedterminowym zwolnieniu Budanowa z więzienia. Apelował też o wznowienie śledztwa w sprawie zbrodni popełnionych przez niego w Czeczenii.

– Nie mam żadnych wątpliwości: Markiełowa zabito na zlecenie – mówi „Rz” Swietłana Gannuszkina, obrończyni praw uchodźców i szefowa komitetu Pomoc Obywatelska. – Znamienne jest to, że został zastrzelony po wyjściu z budynku, w którym obrońcy praw człowieka zazwyczaj wypowiadają się o różnych głośnych sprawach. W Rosji nikt obecnie nie może się czuć bezpieczny, wielu z nas ciągle otrzymuje pogróżki. Oczywiście zabójca adwokata nie zostanie odnaleziony. I nawet jeśli ktoś zasiądzie na ławie oskarżonych, to nie będziemy pewni, czy to właściwa osoba.

Budanowa zwolniono przedterminowo na mocy grudniowej decyzji sądu w Dimitrowgradzie, co wywołało protesty w Czeczenii i krytykę ze strony rosyjskich obrońców praw człowieka. Pułkownik, który w marcu 2000 roku zabił w czasie przesłuchania Elzę Kungajewą, wcześniej prawdopodobnie ją zgwałcił. Twierdził, że była snajperem z oddziału czeczeńskich rebeliantów. Jak przekonywał, udusił Czeczenkę podczas napadu wściekłości spowodowanego stratami wśród rosyjskich żołnierzy. Pułkownik został skazany po głośnym procesie w roku 2003 na dziesięć lat. Rodzinę Czeczenki reprezentował podczas tego procesu Markiełow. Ów młody prawnik występował często w sprawach dotyczących praw człowieka, będąc m.in. adwokatem słynnej dziennikarki Anny Politkowskiej (znana z krytycznego stosunku do byłego prezydenta Władimira Putina obrończyni praw człowieka, która została zastrzelona we własnym bloku 7 października 2006 r.).

– Markiełow prowadził wiele głośnych spraw, m.in. związanych z działalnością skinów i organizacji nazistowskich. Zajmował się porwaniami cywilów w Czeczenii, współpracował z Politkowską. Był młodym, zdolnym prawnikiem i mógł mieć wielu wrogów zainteresowanych jego usunięciem – zauważa Lipski.

Pułkownik Budanow, który 15 stycznia wyszedł na wolność, jest kultową postacią dla rosyjskich nacjonalistów. Według rzecznika praw obywatelskich Czeczenii Nurdiego Nuchażijewa zabójstwo jego tropiciela to otwarte wyzwanie „partii wojny” rzucone demokratycznej Rosji.

Wypowiedź: Siergiej Kowalow, były dysydent radziecki, znany obrońca praw człowieka

Stanisław Markiełow był odważnym, zasadniczym i doświadczonym prawnikiem, który nie bał się trudnych, głośnych spraw i spełniał swój profesjonalny obowiązek, nie oglądając się na ich polityczny wydźwięk. Znałem go osobiście i jestem zaszokowany jego śmiercią. Został zastrzelony po wyjściu z centrum prasowego, gdzie byłem wiele razy, gdzie każdy mógł spotkać się z dziennikarzami i porozmawiać z nimi na różne tematy. Sprawa pułkownika Jurija Budanowa, w której uczestniczył Markiełow, z punktu widzenia praworządności jest przykładem wołającym o pomstę do nieba. Świadczy o tym, że w Rosji nie ma niezawisłych sądów, tak samo jak nie ma wolnych wyborów prezydenckich czy parlamentarnych. Zabójcy Markiełowa najprawdopodobniej działali na zlecenie. Nie liczę na to, że zostaną kiedykolwiek osądzeni, nie mówiąc już o osądzeniu zleceniodawców tej zbrodni.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pożegnanie Wisławy Szymborskiej

Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie rozpoczął się pogrzeb poetki Wisławy Szymborskiej, laureatki literackiej Nagrody Nobla. W uroczystości uczestniczą m.in. prezydent Bronisław Komorowski z małżonką i premier Donald Tusk >>