Kraj
RPO pyta o incydent z Cenckiewiczem
Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił prezydenta Opola o wyjaśnienia, dlaczego ten odwołał wieczór autorski Sławomira Cenckiewicza. Historyk, były pracownik IPN, miał tam promować swe książki dotyczące związków Lecha Wałęsy z SB.
W piśmie wysłanym w połowie grudnia ubiegłego roku dr Janusz Kochanowski prosi o ustosunkowanie się do zarzutów, jakie w skardze na prezydenta Opola Ryszarda Zembaczyńskiego (PO) sformułowali Młodzi Konserwatyści z Opola. Zembaczyński odmówił udostępnienia sali w ratuszu na spotkanie z Cenckiewiczem.
Kilka dni wcześniej podobny incydent miał miejsce w Raciborzu. Tamtejszy starosta związany z PO uniemożliwił spotkanie maturzystów z Anną Walentynowicz, legendarną działaczką "Solidarności". Spotkanie miało się odbyć w tamtejszym Domu Kultury.
- Jeszcze nie otrzymałem pisma od rzecznika – twierdzi prezydent Zembaczyński. – Nie chcę mówić, jakiej udzielę odpowiedzi, najpierw pozna ją Janusz Kochanowski.
- W moim przekonaniu Rzecznik Praw Obywatelskich po otrzymaniu wyjaśnień prezydenta skieruje sprawę do prokuratury – Patryk Jaki, opolski radny PIS i wiceszef Młodych Konserwatystów w Opolu, który wystosował skargę do RPO uważa, że opolski i raciborski przypadek to naruszenie swobody wygłaszania poglądów, podstawowych wartości państwa demokratycznego zagwarantowanych przez Konstytucję i przejaw reglamentowania przestrzeni debaty publicznej.
Jaki sugeruje, że okoliczności obu wydarzeń wskazują wydanie przez centrale partyjną PO dyrektywy zakazu wystąpień określonych osób w obiektach publicznych. – Prezydent wiedział o spotkaniu znacznie wcześniej, ale interweniował w ostatniej chwili i takim trybie, jakby miał telefon z Warszawy w tej sprawie – zauważa radny PIS.
Wieczór autorski miał odbyć się pod koniec października ubiegłego roku. O wizytę autora książek „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, oraz „Sprawa Lecha Wałęsy” zabiegał Arkadiusz Karbowiak, wiceprezydent Opola w przeszłości związany z PIS. Licząc się z dużą frekwencją, podjął decyzję o przeniesieniu miejsca spotkania z Miejskiej Biblioteki Publicznej do reprezentacyjnej sali ratusza im. Karola Musioła. Gdy poinformowały o tym lokalne media, prezydent Zembaczyński zdecydował o odwołaniu spotkania z Cenckiewiczem. Prezydent nie chciał podać powodów swej decyzji, a sam historyk powiedział jedynie, że pozostawia bez komentarza fakt, że partia rządząca ingeruje w to, jakich historyków zapraszają miasta, którymi kieruje PO.
Decyzja wywołała ostre reakcje w Opolu. Na sesji rady miasta zjawili się przedstawiciele Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej, którzy podjęli się zorganizowania wieczoru autorskiego Cenckiewicza. Rozdawali kopie pisma do prezydenta Opola z apelem o udostępnienie sali na spotkanie. Argumentowali, że są mieszkańcy, którzy mają prawo dowiedzieć się o podstawy tez zawartych w jego książce, a na spotkanie mogą przyjść przeciwnicy autora i zadawać niewygodne pytania.
Były przewodniczący Rady Miejskiej, a obecnie radny PIS Sławomir Brzeziński w liście otwartym wytykał PZPR-owską przeszłość Ryszarda Zembaczyńskiego, określając jego decyzję jako skandaliczną, szokującą i oburzającą.
Ostatecznie spotkanie odbyło się w jednej z kawiarni w centrum Opola. Przyszło na nie kilkaset osób.















