REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

W sądzie

Posprzątać po stanie wojennym

Janusz Kochanowski 12-12-2008, ostatnia aktualizacja 12-12-2008 07:00

13 grudnia 1981 r. pogwałcono Konstytucję PRL. Trybunał powinien uznać, że dekret wprowadzający stan wojenny był z nią niezgodny, a więc bezprawny – pisze rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego

Stan wojenny 13 grudnia 1981 był zamachem stanu dokonanym przez juntę wojskową. Jeśli ktoś pamięta powtarzane przy rocznicowych okazjach słowa gen. Jaruzelskiego: „Rada Państwa zgodnie z konstytucją…”, to powinien wiedzieć, że było wprost przeciwnie, gdyż stan wojenny został wprowadzony z pogwałceniem konstytucji. Nawet tej uważanej wówczas za obowiązującą konstytucji stalinowskiej z 1952 r., na którą się powoływano.

Bez uprawnień

Wprowadzono go, jak wiadomo, w uchwale Rady Państwa z 12 grudnia 1981 r. Podjęcie uchwały przez ten wówczas naczelny organ państwa odbyło się w oparciu o stan normatywny, na który składały się opublikowane w tym samym Dzienniku Ustaw z 14 grudnia 1981 r. dekrety Rady Państwa z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, o postępowaniach szczególnych, o przekazaniu sądom wojskowym spraw o niektóre przestępstwa oraz o zmianie ustroju sądów wojskowych i prokuratury w czasie stanu wojennego.

Zgodnie z art. 8 obowiązującej wówczas Konstytucji PRL ścisłe przestrzeganie praw Polski Ludowej było podstawowym obowiązkiem każdego organu państwa i każdego obywatela. Konstytucja PRL przyznała wprawdzie Radzie Państwa kompetencję do wydawania dekretów z mocą ustawy, lecz tylko w okresie między sesjami Sejmu. Tymczasem w grudniu 1981 r. trwała sesja Sejmu. Już z tego względu owe dekrety były niezgodne z Konstytucją PRL. Ale nie tylko dlatego…

Obecnie odszkodowania za straty w stanie wojennym mogą dostawać jedynie osoby, które działały na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. Jeśli Trybunał uzna mój wniosek, roszczenia będą mogli zgłaszać także inni poszkodowani

Również tryb zatwierdzenia dekretów wprowadzających w Polsce stan wojenny naruszył postanowienia Konstytucji PRL, która nakazywała Radzie Państwa przedstawienie dekretów Sejmowi do zatwierdzenia. Tymczasem Sejm uchwalił w styczniu 1982 r. ustawę o szczególnej regulacji prawnej w okresie stanu wojennego, która zatwierdzała dekrety z 12 grudnia 1981 r. z mocą obowiązującą od tegoż samego dnia. I ta procedura była niezgodna z obowiązującym prawem.

Możliwość wprowadzenia przez Radę Państwa stanu wojennego na części lub na całym terytorium przewidywał art. 33 Konstytucji PRL. Nigdy nie przyjęto jednak ustaw, które precyzowałyby formę prawną aktu normatywnego, na podstawie którego Rada Państwa mogła wprowadzić stan wojenny. Nastąpiło to dopiero w dekrecie z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym wskazującym, iż wprowadzenie stanu wojennego następuje w drodze uchwały Rady Państwa.

Pozycje, pod jakimi kolejne akty normatywne o stanie wojennym umieszczono w Dzienniku Ustaw, wskazują na kolejność ich przyjmowania. Rada Państwa podjęła jako pierwszą decyzję o wydaniu dekretu o stanie wojennym – do czego nie miała uprawnień – a dopiero na podstawie tego nielegalnie uchwalonego dekretu podjęła uchwałę w sprawie wprowadzenia stanu wojennego.

Skoro Rada Państwa nie była upoważniona do wydawania w okresie sesji Sejmu dekretów z mocą ustawy, tym bardziej nie miała upoważnienia do precyzowania – w dodatku w uchwale – poszczególnych norm Konstytucji PRL. Zresztą jeszcze w PRL Trybunał Konstytucyjny wskazywał, że zgodnie z ustalonym stanowiskiem doktryny wszelkie prawa i obowiązki obywateli powinny być regulowane na mocy ustawy, a wyjątkowo, na jej podstawie i z jej upoważnienia – w akcie niższego rzędu.

Do października 1997 r. właściwość Trybunału Konstytucyjnego była ograniczona w zakresie możliwości badania zgodności dekretów wprowadzających stan wojenny z konstytucją. Andrzej Wąsek przytacza pogląd wówczas powszechnie znany, iż ustawodawca PRL pragnął w szczególności uniemożliwić Trybunałowi kontrolę legalności dekretu o stanie wojennym, świetnie zdając sobie sprawę ze sprzeczności, jakie w systemie prawnym miały miejsce. Obecnie przeszkoda ta już nie istnieje.

Zamknąć sprawę dekretów

W obecnym stanie prawnym Trybunał Konstytucyjny mógłby – i moim zdaniem powinien – raz na zawsze zamknąć sprawę nielegalności owych dekretów. Oczywiście wśród aktów normatywnych poddanych kontroli Trybunału Konstytucyjnego na pierwszy plan wysuwają się ustawy. Konstytucja posługuje się jednak pojęciem ustawy w znaczeniu materialnym, tzn. odnosi je do wszystkich aktów, którym przysługuje moc prawna ustawy. Z tych względów pojęcie „ustawa” odnosi się również do dekretów z mocą ustawy wydawanych przez Radę Państwa w okresie PRL.

Poprzednia
1 2 3 4 5
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

34 mln znalazły właściciela

We wczorajszym losowaniu Lotto tylko jeden gracz trafił "szóstkę" wygrywając aż 33 787 496, 10 zł. Szczęśliwiec zagrał w Gdyni w systemie chybił trafił >>