REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Komentarz

Polityczna agresja zaszkodzi Kaczyńskiemu

Piotr Semka 04-12-2008, ostatnia aktualizacja 04-12-2008 21:51

Donald Tusk pytany, której ze swoich decyzji żałuje po roku rządów, bez wahania odparł, że najbardziej wyrzuca sobie decyzję o zabraniu prezydentowi samolotu. Być może premier zrozumiał, że utrudniając Lechowi Kaczyńskiemu przelot do Brukseli, otarł się o polityczne chuligaństwo.

skomentuj na blogu

Ale można też zaryzykować tezę, że Tusk zrozumiał, iż wyborcy karzą w sondażach polityków za okazywanie jawnej wrogości rywalom. Wyborcy tego nie lubią i już. Żadne argumenty tego nie zmienią.

O tej prawdzie zapomniał Jarosław Kaczyński w trakcie środowego nocnego posiedzenia Sejmu. Prezes PiS podczas debaty zajął się oceną zachowania Stefana Niesiołowskiego w trakcie przesłuchań SB na początku lat 70. To bardzo śliska materia – raczej dla historyków niż sejmowych szermierzy. Trybuna sejmowa – szczególnie w trakcie kipiących od emocji posiedzeń – jest ostatnim miejscem do tego typu rozważań.

Na łamach "Rzeczpospolitej" wielokrotnie surowo ocenialiśmy wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego. Krytykowaliśmy go za obraźliwe i nieuczciwe porównania, których używał wobec politycznych adwersarzy. Dziś nie jesteśmy w stanie zaakceptować tego typu argumentów Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS powinien pamiętać, że sam był kiedyś adresatem mających go boleśnie ugodzić pytań posłów Platformy, z jakiego powodu nie został internowany 13 grudnia.

Warto też dodać, że dotychczas, gdy oceniano czyjąś postawę w czasach PRL, za naganne uznawano zostanie tajnym współpracownikiem bezpieki, a nie takie czy inne zachowania w czasie przesłuchań. Czyżby Jarosław Kaczyński chciał otworzyć nową kombatancką puszkę Pandory?

Zwolennicy byłego premiera mogą oczywiście powiedzieć, że Donald Tusk do brudnej roboty ma Janusza Palikota, a Jarosław Kaczyński atakuje osobiście – więc jest bardziej szczery i uczciwy. Ale to konstatacja absurdalna. Polityczna wymiana zdań powinna być prowadzona na przyzwoitym poziomie niezależnie od tego, czy dyskusję prowadzi lider czy polityk z drugiej linii.

Ktoś inny może zapytać, czy Kaczyński powinien mieć nerwy ze stali, skoro wciąż jest obrażany i kopany po kostkach. Odpowiedź brzmi: – Tak, powinien mieć nerwy ze stali. Jeśli nie chce być porównywany z Palikotem.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

LOT przeprasza i wycofuje zakaz

Personel pokładowy samolotów PLL LOT będzie mógł nosić symbole religijne w widocznych miejscach. Linie wycofują się z kontrowersyjnych zmian w regulaminie >>