REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Telewizja

Polski serial o „złych Polakach”

Katarzyna Kopacz, Robert Stępowski 04-12-2008, ostatnia aktualizacja 04-12-2008 04:55
W serialu „Londyńczycy” emitowanym przez TVP 1 grają m.in. Natalia Rybicka i Roma Gąsiorowska
źródło: PAT
W serialu „Londyńczycy” emitowanym przez TVP 1 grają m.in. Natalia Rybicka i Roma Gąsiorowska

Rodacy z Wysp Brytyjskich przeciw „Londyńczykom”. Film psuje nam opinię – twierdzą emigranci. TVP broni produkcji

„Londyńczycy” – opowieść o nowej polskiej emigracji na Wyspach – wzbudzili kontrowersje już od pierwszego odcinka, który TVP 1 wyemitowała 23 października.

Do polonijnych gazet napłynęła lawina listów od zbulwersowanych widzów. Pisali, że film jest tendencyjny i pokazuje Polaków wyłącznie pod kątem patologii społecznych: kłótni, wykorzystywania ludzi, zdrad małżeńskich, a Polki przedstawia jako „gorące i łatwe”.

Emigranci: serial szkaluje Polaków

– Ten serial wypacza nasz obraz u Polaków mieszkających w kraju. Wszystko wskazuje też na to, że jest na dobrej drodze, by zepsuć nam opinię u brytyjskich sąsiadów – mówi student Grzegorz Rutkowski.

Andrzej Tutkaj, Polak urodzony w Wielkiej Brytanii, także nie kryje oburzenia: – Bulwersuje mnie wypowiedź Andrzeja Szajny, producenta serialu, który na łamach „The Guardian” i „The Telegraph” przyznał, że „film przedstawia pozytywny wizerunek Brytyjczyków, a wszyscy źli to Polacy”.

– Pan Szajna jest naszym producentem wykonawczym, a my na pewno nie prowadziliśmy podziału na „dobrych” Brytyjczyków i „złych” Polaków – twierdzi Anna Kępińska-Andryszczak, producent „Londyńczyków”. Jej zdaniem cytowana wypowiedź była wynikiem błędu w tłumaczeniu.

Do nieoglądania serialu apelowali po mszach księża marianie prowadzący polską parafię w dzielnicy Ealing. Ostro zareagowały też organizacje polonijne w Wielkiej Brytanii.

– Do tej pory nie dopatrzyłam się w „Londyńczykach” żadnego wątku ani sytuacji, która pokazywałaby pozytywny aspekt naszego życia – denerwuje się Monika Tkaczyk ze Stowarzyszenia Poland Street, które reprezentuje na Wyspach nowo przybyłych. – Gdzie są te polskie sprzedawczynie obsługujące klientów w samej bieliźnie?

Serial, na który TVP wydała blisko 13,5 mln zł (taką kwotę producenci serialu podali „The Guardian”), nie podoba się też Zjednoczeniu Polskiemu. Ta emigracyjna organizacja jest zaniepokojona doniesieniami gazety, według których serial ma być sprzedany angielskim telewizjom.

„Wiele czasu spędzamy, protestując przeciwko artykułom szkalującym Polaków, które pojawiają się w prasie brytyjskiej, a tu to samo robi nasza własna telewizja. Czy jest jakiś sposób zatrzymania proponowanej sprzedaży serialu brytyjskim kanałom, czy też za kilka funtów Telewizja Polska, medium w dużym stopniu finansowane przez polskiego podatnika, jest gotowa pluć we własne gniazdo?” – pisze w liście do TVP Jan Mokrzycki, prezes Zjednoczenia Polskiego.

Rzecznik organizacji Wiktor Moszczyński dodaje: – Obejrzałem sześć odcinków i zgadzam się, że ta seria pokazuje tragiczne aspekty emigracji dość realistycznie. Ale to niepełny obraz.

TVP: to hit tej jesieni

Producenci serialu odpierają zarzuty, twierdząc, że jest to film fabularny kierujący się swoimi zasadami. – Trzeba obejrzeć wszystkie odcinki, by móc oceniać serial. Zresztą założenie było takie, by w pierwszych odcinkach było więcej dramaturgii – tłumaczy Anna Kępińska-Andryszczak. Dodaje, że trwają wstępne rozmowy z TVP dotyczące realizacji drugiej serii „Londyńczyków”.

– To jedna z najlepszych produkcji telewizyjnych ostatnich lat i z pewnością niekwestionowany hit tej jesieni na rynku telewizyjnym – twierdzi Aneta Wrona, rzecznik TVP. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego wyników.

Z badań TNS OBOP wynika, że tylko w Polsce średnia oglądalność dotychczas wyemitowanych odcinków wynosi 3,6 mln osób.

Żądają przeprosin

Od dwóch tygodni Polacy mieszkający na Wyspach Brytyjskich zbierają podpisy pod listem do BBC z żądaniem przeprosin oraz skargą do Ofcomu – angielskiego odpowiednika KRRiT. To reakcja na słowa Chrisa Moylesa, prezentera BBC Radio 1, który 19 listopada stwierdził w porannym programie, że Polacy „przodują w prasowaniu, prostytucji i naprawie samochodów”. Nie była to jego pierwsza uwaga tego typu. Już wcześniej kilkakrotnie wyrażał się tak o Polakach.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Telewizje kuszą internautów

Stacje mogą odnieść dziś sukces tylko we współpracy z Internetem. Tam ich programy ogląda już 15 proc. użytkowników >>