Akcje protestacyjne
Trwa strajk pielęgniarek z radomskiego szpitala
Pielęgniarki z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego drugi dzień kontynuują strajk generalny. W planach mają zaostrzenie protestu - poinformowała przewodnicząca szpitalnego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Anna Trzaszczka.
Dyrektor szpitala Andrzej Pawluczyk przedstawił pielęgniarkom sytuację szpitala i zapowiedział, że dalszy strajk może doprowadzić do konieczności zawieszenia działalności niektórych oddziałów. Według niego, nie ma możliwości wprowadzenia podwyżek płac, czego żądają pielęgniarki. Placówka ma już 20 mln zł długu, z czego 5 mln zł - to zobowiązania wymagalne.
Pielęgniarki - jeszcze przed spotkaniem z dyrekcją - ustaliły, że nawet jeśli miałoby dojść do zamknięcia szpitala, będą kontynuować akcję strajkową. "Przeprowadziłyśmy głosowanie i dokładnie 100 proc. opowiedziało się za dalszym strajkiem" - powiedziała przewodnicząca szpitalnego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Anna Trzaszczka.
Pawluczyk zapewnił, że obsada pielęgniarska jest obecnie zapewniona na wystarczającym minimalnym poziomie, ale szpital nie będzie w stanie prowadzić piątkowego ostrego dyżuru na oddziale chirurgicznym.
Według dyrektora na razie nie ma potrzeby kierowania wniosku do wojewody o czasowe zawieszenie działalności jakiegokolwiek oddziału, co wiązałoby się z ewakuacją pacjentów. "Poinformujemy jedynie wojewodę o tym, że z powodu braku pielęgniarek nie jesteśmy w stanie świadczyć piątkowego dyżuru ostrego na oddziale chirurgii. Będzie go musiał przejąć drugi radomski szpital - na Józefowie" - wyjaśnił dyrektor.
Pielęgniarki są w sporze zbiorowym z dyrekcją szpitala od stycznia. Domagają się podwyżek średnio o 600 zł brutto, a także m.in. wprowadzenia taryfikatora, siatki płac i norm zatrudnienia.
Drugi dzień strajku
Strajk w radomskim szpitalu rozpoczął się wczoraj rano. Strajkujące pielęgniarki, ubrane w czarne koszulki, zgromadziły się w szpitalnej świetlicy. Na oddziałach pozostały głównie siostry oddziałowe i pielęgniarki ściągnięte na zastępstwo m.in. z poradni specjalistycznych. Dyrekcja szpitala zapewniała, że opieka pielęgniarska w lecznicy jest zabezpieczona na minimalnym, ale wystarczającym poziomie.
Według Trzaszczki tak jednak nie było. "W nocy koleżanki ze zorganizowanego przez nas zespołu interwencyjnego, który miał zapewniać pomoc w nagłych wypadkach, wzywane były do rutynowych czynności pielęgniarskich, np. podania krwi czy leków" - wyjaśniła.
Dodała, że siostry planują zaostrzenie strajku.
Od tygodnia wstrzymane są planowe przyjęcia na wszystkie szpitalne oddziały. Pacjenci są sukcesywnie wypisywani do domu.Radomski szpital jest jedną z największych lecznic w regionie radomskim. Leczą się w nim pacjenci nie tylko z Radomia, ale i z sąsiednich powiatów.















