REKLAMA

Akcje protestacyjne

W Bełchatowie wstrzymują planowe przyjęcia

ika 17-03-2009, ostatnia aktualizacja 17-03-2009 14:21

Pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego w Bełchatowie (Łódzkie) protestują domagając się podwyżek płac. Siostry po zakończonych dyżurach okupują salę konferencyjną w placówce.

Pielęgniarki zapewniają, że nie odejdą od łóżek chorych. Dyrekcja szpitala wstrzymała planowe przyjęcia pacjentów; przyjmowani będą tylko chorzy w stanach zagrożenia życia.

Protestujące pielęgniarki domagają się 700 zł podwyżki do pensji zasadniczej. "Domagamy się kilkuset złotych podwyżki, ale jesteśmy otwarte do rozmów i negocjacji w tej kwestii z dyrekcją" - powiedziała we wtorek PAP przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w placówce Iwona Darmach. Według niej, obecnie okupację prowadzi ok. 140 pielęgniarek.

Darmach dodała, że wtorkowe rozmowy z dyrekcją placówki nie przyniosły żadnych rezultatów, bowiem - według dyrektora szpitala - nie ma pieniędzy na podwyżki. Nie ustalono terminu kolejnych negocjacji.

Dyrektor szpitala Mirosław Leszczyński powiedział PAP, że placówka ma podpisany kontrakt na sześć miesięcy. "Mam symulacje planu finansowego na cały rok, nie mając gwarancji, że środki jakie dostałem na pierwsze półrocze będą identyczne (jak te) na drugie. Co za tym idzie, nie znam swojego budżetu i nie mogę złożyć żadnych zobowiązań płacowych, które spowodują przekroczenie budżetu szpitala" - podkreślił dyrektor.

Pielęgniarki są w sporze zbiorowym z dyrekcją od 2007 r. "Pomimo podejmowanych rozmów z dyrekcją cały czas byłyśmy przesuwane na następne miesiące i odwlekano podpisanie porozumienia z nami. W tym momencie jest tłumaczenie dyrekcji kryzysem, ale ani w 2007 ani w ub. roku kryzysu nie było i też nie spełniono naszych postulatów" - zaznaczyła szefowa związku pielęgniarek.

Zapewniła, że siostry nie będą odchodzić od łóżek pacjentów. "Protestujemy, ale nie pozostawiamy pacjentów bez opieki" - powiedziała Darmach. Jednak - jej zdaniem - jeśli protest będzie się przedłużał, to może zabraknąć sióstr na oddziałach.

Dyrektor szpitala twierdzi, że już brakuje opieki pielęgniarskiej. Obecnie 90 z ponad 600 pielęgniarek zatrudnionych w szpitalu jest na zwolnieniach lekarskich. Według Leszczyńskiego jeśli ta tendencja się utrzyma i pielęgniarki zaczną masowo odchodzić na zwolnienia lekarskie, to w czwartek lub w piątek na niektórych oddziałach nie będzie obsady pielęgniarskiej mogącej zaopiekować się pacjentami.

Dyrektor zdecydował o wstrzymaniu planowych przyjęć pacjentów. Od środy mają zostać także wstrzymane planowe zabiegi i operacje. "To jednak może skutkować niewykonaniem kontraktu z NFZ, a co za tym idzie, brakiem środków na wypłatę wynagrodzeń na następny miesiąc" - zaznaczył Leszczyński.

Według niego średnia płaca pielęgniarek w bełchatowskim szpitalu wynosi ponad 3,1 tys. zł brutto.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pielęgniarki chcą spotkania z Anną Komorowską

Protestujące od ośmiu dni przedstawicielki OZZPiP chcą zaprosić na galerię sejmową prezydentową Annę Komorowską. >>