Firmy
Więcej chętnych na urlop w kraju
Rośnie liczba krajowych podróży turystycznych. W 2011 roku z takiego wypoczynku skorzysta 15 mln osób
Kondycja krajowej turystyki zaczyna się poprawiać. Liczba urlopowych (dłuższych niż pięć dni) krajowych wyjazdów Polaków, która spadała od 2006 roku i dwa lata temu sięgnęła najniższego w dekadzie poziomu 13,3 mln, wreszcie wzrosła. Według wstępnych szacunków Instytutu Turystyki w 2010 roku na urlop w Polsce wyjechało 14,4 mln osób, a w tym roku będzie to co najmniej 14,7 mln.
Jednak przez kryzys w Egipcie i Tunezji ta liczba może wzrosnąć. Instytut przygotowywał prognozy w grudniu, a więc przed wybuchem niepokojów w północnej Afryce.
– Ostatnie wydarzenia zniechęcą część osób do wyjazdu za granicę. Możliwe, że liczba krajowych podróży wzrośnie nawet do 15 milionów – mówi Witold Bartoszewicz z Instytutu Turystyki.
Według prezesa Polskiej Izby Turystyki Jana Korsaka nie można wykluczyć, że Egipt zostanie w tym roku całkowicie wykreślony z planów urlopowych Polaków. – To dla turystyki krajowej spora szansa – podkreśla Korsak.
Pytanie, czy nasza baza turystyczna jest na to gotowa? W Polsce działa obecnie ponad 7,2 tys. obiektów zbiorowego zakwaterowania. To m.in. prawie 2 tys. hoteli, pensjonaty oraz domy wczasowe i wypoczynkowe. We wszystkich jest ponad 610 tys. miejsc noclegowych.
– Jednym z najważniejszych kryteriów przyciągających turystów rezygnujących z wycieczek zagranicznych jest lokalizacja – wybrzeże, góry, pojezierza, las, miejsca nad wodą lub miejsca o charakterze historycznym. To oznacza, że blisko trzecia część bazy noclegowej miałaby czym kusić turystów – twierdzi Andrzej Szafrański z miesięcznika „Hotelarstwo”.
Wiele będzie jednak zależeć od sposobu zaprezentowania oferty. – Konieczna będzie większa aktywność organizatorów krajowego wypoczynku. Zwłaszcza że nie będą raczej mogli liczyć na wsparcie ze strony biur sprzedających wycieczki za granicę – uważa prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Problemem jest również mała liczba miejsc o charakterze „kombinatów wypoczynkowych”, jakie są chętnie wybierane przez Polaków podczas pobytów za granicą. To obiekty mające od ponad pół tysiąca do kilku tysięcy miejsc noclegowych, do tego zespoły basenów i zaplecze rekreacyjne z dodatkowymi atrakcjami. Takimi ośrodkami są na przykład hotele Gołębiewski w Wiśle i Mikołajkach, Sandra w Karpaczu czy Ossa w pobliżu Rawy Mazowieckiej.
Eksperci tymczasem podkreślają, że silnym magnesem byłby spadek cen hoteli i pensjonatów. Do tej pory koszty wczasów krajowych często okazywały się wyższe niż za granicą.
Polska Organizacja Turystyczna (POT) liczy, że krajową turystykę będą coraz mocniej wspierać przyjeżdżający do Polski obcokrajowcy.
W marcu na Międzynarodowych Targach Turystycznych w Berlinie rozpocznie się kampania promocyjna skierowana do gości z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Jak powiedział prezes POT Rafał Szmytke, jej celem jest przedstawienie Polski jako kraju mającego unikatowe w Europie walory turystyczne. Z kolei według wiceminister sportu i turystyki Katarzyny Sobierajskiej poprzez jakość turystycznej oferty będą oceniane polska prezydencja w Unii oraz mistrzostwa Euro 2012.
W tym roku cudzoziemcy wydadzą w Polsce 5 mld dol.
W 2011 r. liczba zagranicznych turystów przyjeżdżających do Polski ma się zbliżyć do 13 mln. W kolejnych latach będzie ich przybywać. Jak zakłada Instytut Turystyki, w 2015 r. ma do nas przyjechać na wypoczynek 14,3 mln cudzoziemców. Eksperci branży spodziewają się, że ten wzrost frekwencji przełoży się na jeszcze wyższe przychody polskiej gospodarki. Według szacunków analityków w 2010 r. zagraniczni turyści mogli wydać w Polsce ok. 4,5 mld dol. To nieco mniej niż połowa wydatków wszystkich obcokrajowców (łącznie z przyjazdami służbowymi i zakupowymi) i o prawie 700 mln dol. mniej od tego, co turystyka przyjazdowa przyniosła rok wcześniej, kiedy to cudzoziemcy znacznie chętniej sięgali do kieszeni.
W tym roku Instytut zakłada, że wydatki turystów będą ok. 10 proc. wyższe niż w ubiegłym i sięgną 5 mld dol., a w 2012 r. mają wzrosnąć o kolejny miliard dolarów.















