Edukacja
To uczeń uzasadnia istnienie nauczyciela
Rozmowa z prof. Radosławem Pawelcem z Wydział Polonistyki UW
Rz: Czy to dobrze, że głos studentów ma być brany pod uwagę przy ocenie pracy profesorów?
prof. Radosław Pawelec: To bardzo dobrze. Takie zjawisko powinno występować na wszystkich etapach kształcenia.
Dlaczego?
Może to trochę banalnie zabrzmi, ale w całym procesie uczenia najważniejszy jest uczeń czy student. On jest tak naprawdę tym, który nas wszystkich wynajmuje i uzasadnia nasze istnienie. Na naszym wydziale ocenia się wszystkie zajęcia, także te prowadzone przez Internet.
Czy to, że wykładowcy wiedzą, że są oceniani, zmienia ich podejście do studentów na zajęciach?
Sądzę, że ma to niewielki wpływ na prowadzenie zajęć. Duże znaczenie ma osobowość człowieka i stosunek do studentów. Gdybym miał zgadywać, dlaczego studenci mnie dobrze oceniają, powiedziałbym, że dlatego, że ja ich lubię i szanuję. Natomiast nie wiem, co musiałby robić ktoś, kto studentów nie lubi, by mieć u nich dobre oceny. Uważam, że jest to po prostu niemożliwe.
Należy pan do najlepiej ocenianych wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego, ale czy nie obawiał się pan nigdy niesprawiedliwej oceny?
Tych ocen są setki. Trzeba więc pamiętać, że ma się do czynienia ze zjawiskiem statystycznym. W ankietach na mój temat wypowiadają się ci, którzy bardzo mnie lubią, i ci, którym nie odpowiada mój sposób prezentowania wiedzy i oceniają mnie negatywnie. Obie grupy są niewielkie.
Natomiast ogromna większość – jakieś 80 proc. – wypowiada beznamiętne opinie. Można więc przyjąć, że ze statystycznego punktu widzenia ogólna ocena jest obiektywna.














