REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Edukacja

Edukacja

Oblężenie przedszkoli

Józef Matusz, Jerzy Sadecki, Tomasz Nieśpiał, Renata Czeladko 06-03-2009, ostatnia aktualizacja 07-03-2009 03:54
Rodzice z ruchu Ratuj Maluchy w piątek przekonywali prezydenta do zawetowania ustawy oświatowej. Lech Kaczyński decyzję ogłosi w poniedziałek. Po spotkaniu powiedział, że wczesna edukacja jest dobra dla dzieci. Jednak obniżenie wieku szkolnego uznał za „decyzję organizacyjnie przedwczesną”
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Rodzice z ruchu Ratuj Maluchy w piątek przekonywali prezydenta do zawetowania ustawy oświatowej. Lech Kaczyński decyzję ogłosi w poniedziałek. Po spotkaniu powiedział, że wczesna edukacja jest dobra dla dzieci. Jednak obniżenie wieku szkolnego uznał za „decyzję organizacyjnie przedwczesną”
Przedszkole nr 250 w Warszawie
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Przedszkole nr 250 w Warszawie

Ścisk przez reformę. Pięciolatki, które rodzice zgłoszą do placówek, muszą być przyjęte. Zabraknie miejsc dla młodszych?

W marcu rozpoczynają się zapisy do przedszkoli. Rodzice trzy- i czterolatków niepokoją się, że w tym roku szanse ich dzieci na znalezienie miejsca w placówkach są znikome.

- Próbowałam w kilku przedszkolach dowiedzieć się, czy mogę zapisać dziecko, ale wszędzie słyszałam, że muszę czekać, bo w pierwszej kolejności będą przyjmowane sześcio- i pięciolatki – opowiada Mariola Matuszek z Rybnika, mama trzylatka.

W Krakowie, gdzie rekrutacja do przedszkoli odbywa się elektronicznie, pięciolatki dostają specjalne punkty, dzięki którym komputerowy program szereguje je na wysokich pozycjach list przyjętych. – Gwarantujemy, że wszystkie pięciolatki będą miały miejsce w przedszkolach – mówi Filip Szatanik z krakowskiego magistratu.

Takiego samego zapewnienia nie mogą już usłyszeć rodzice młodszych dzieci. A dla ok. 18 tys. chętnych jest nieco ponad 17,6 tys. miejsc w krakowskich przedszkolach.

Skąd przywilej pięciolatków

Wszystko przez zapis w znowelizowanej ustawie o systemie oświaty. Mówi ona, że pięciolatki w 2009 i 2010 r. mają prawo do "rocznego przygotowania przedszkolnego". Od roku 2011 prawo zmienia się w obowiązek (teraz do przedszkola chodzi co drugi pięciolatek). Ustawa czeka na podpis prezydenta. – Problem w tym, że nowelizowana była z myślą o posłaniu już we wrześniu sześciolatków do szkół. Miały zwolnić miejsca w przedszkolach dla pięciolatków – mówi Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, wójt podpoznańskiej gminy Czerwonak. Ale sześciolatki obowiązkowo do szkół pójdą dopiero w 2012 r. Do tego czasu rodzice mają wybór, czy posłać dziecko do szkoły, czy pozostawić w przedszkolu. – To wygodne dla rodziców, ale nie dla gmin i skończyć się może na tym, że trzy- i czterolatki nie będą chodzić do przedszkola – przyznaje wójt Poznański.

Gminy mają problem

Samorządy w całym kraju szukają miejsc w przedszkolach. W Dębowej Kłodzie na Lubelszczyźnie otwarta zostanie placówka, którą wiele lat temu zamknięto z powodu braku chętnych. – Mamy ok. 20 deklaracji, więc reaktywujemy przedszkole. Budynek jest w dobrym stanie – mówi wójt Henryk Czech. Zdecydował też, że przedszkola dla pięciolatków będą otwierane w szkołach.

Stanisław Bielawka, wójt Komańczy w Podkarpackiem, ma nadzieję, że rodzice nie będą zainteresowani posłaniem pięciolatków do przedszkoli. – Inaczej będziemy mieć poważny problem – mówi. – W gminie nie ma przedszkola. Przez kilka godzin działa tylko alternatywny punkt przedszkolny, który nie jest przystosowany do nauczania dzieci. Jedynym rozwiązaniem będzie skierowanie pięciolatków do szkół i wspólne lekcje z sześciolatkami. O takim samym rozwiązaniu myśli większość gmin wiejskich. Renata Szczepańska, wójt Cisnej w Bieszczadach, zapewnia, że przyjmie wszystkich chętnych, ale do szkoły. – Miejsca mamy pod dostatkiem, a klasy są nieliczne. Dzieci będą się uczyć z sześciolatkami – mówi.

MEN twierdzi, że z zapewnienia prawa do wychowania przedszkolnego gminy mogą się wywiązać, zakładając tzw. małe przedszkola. Jest ich już blisko 600. Działają kilka godzin w tygodniu, np. w strażackich remizach. Według resortu w ciągu roku powstało też ponad 300 przedszkoli publicznych i niepublicznych. A tylko dwie gminy w kraju nie zapewniają żadnej opieki przedszkolnej.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:

r.czeladko@rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Samorządy chcą zamknąć 400 szkół

Do kuratoriów trafiły uchwały o likwidacji placówek. Najwięcej zniknie ich w Wielkopolsce, na Lubelszczyźnie, Śląsku i w Zachodniopomorskiem >>