Zdrowie Kobiety
Wstydliwy problem
Utarło się przekonanie, że urolog jest ekspertem od „męskich spraw”. Tymczasem częsta przypadłość kobiet, jaką jest nietrzymanie moczu, wymaga pomocy właśnie tego lekarza specjalisty
Europejskie statystyki mówią, że na nietrzymanie moczu, czyli inkontynencję, cierpi około 10 proc. populacji. Częściej ta przypadłość dotyka kobiety - w Polsce choruje ich około trzech milionów.
Rodzaje inkontynencji
Nietrzymanie moczu występuje w kilku postaciach:
- wysiłkowe nietrzymanie moczu – spowodowane nieprawidłowym mechanizmem zamykania się cewki moczowej. Do wycieku moczu dochodzi na skutek zwiększenia ciśnienia w śródbrzuszu, spowodowanym kichaniem, kaszlem albo wysiłkiem fizycznym, a nawet zmianami pozycji ciała.
U kobiet przyczyną wysiłkowego nietrzymania moczu jest osłabienie mięśni miednicy, spowodowane np. porodami, niedoborem estrogenów albo ciężką pracą fizyczną. U mężczyzn powoduje je zwykle uszkodzenie zwieracza w trakcie operacji prostaty;
- nietrzymanie moczu spowodowane silnymi parciami na pęcherz – często związane jest z nadreaktywnością pęcherza moczowego, a więc odczuwaniem silnego parcia nawet przy niewielkiej ilości moczu;
- nietrzymanie moczu z przepełnienia - występuje u osób, które mają tzw. przeszkodę podpęcherzową. U kobiet może to być zagięcie cewki moczowej, u mężczyzn zaś - powiększenie prostaty;
- odruchowe nietrzymanie moczu – powiązane ze schorzeniem układu nerwowego. Chory może nie odczuwać parcia na pęcherz, który samoistnie się opróżnia.
Kto choruje
Poszczególne rodzaje inkontynencji spowodowane są różnymi przyczynami. Jak już wspomniałam, schorzenie dotyka częściej kobiety, a ryzyko zachorowania wzrasta z wiekiem – na któryś z rodzajów nietrzymania moczu cierpi 30-35 proc. kobiet po 35. roku życia, a po 50. - nawet 60 proc.
W grupie ryzyka znajdują się m.in. kobiety w okresie menopauzy, z zapaleniem pochwy, osoby z cukrzycą, udarem mózgu, stwardnieniem rozsianym, chorobami Parkinsona i Alzheimera, alkoholicy, cierpiący na stany lękowe.
Krępujące dolegliwości
Jeśli zauważymy u siebie częstomocz, zarówno w dzień, jak i w nocy, silne parcia na pęcherz, niemożność opróżnienia pęcherza, częste infekcje dróg moczowych - najwyższa pora, by zgłosić się do lekarza.
Tymczasem wiele kobiet lekceważy występujące dolegliwości, a nawet jeśli są nimi zaniepokojone, krępują się o nich rozmawiać. Lub też - w ogóle nie traktują ich jak chorobę, więc tym bardziej nie szukają pomocy.
Postępujące schorzenie zaczyna wpływać na jakość życia. Krępujące stają się częste wizyty w toalecie, coraz bardziej przykry jest zapach rozkładającego się moczu. Kobieta wycofuje się, ogranicza spotkania towarzyskie, zrywa kontakty i w efekcie izoluje się od znajomych i przyjaciół.
Te dotkliwe doświadczenia mogą doprowadzić do silnego przygnębienia, obniżenia poczucia własnej wartości, wahań nastrojów, a nawet do głębokiej depresji.
Bardzo często kobiety zwlekają z pójściem do lekarza. Używają podpasek, które pomagają utrzymać higienę, ale przyczyna dolegliwości wciąż jest nieleczona. Dzieje się tak aż do chwili, gdy schorzenie jest już bardzo zaawansowane i dochodzi do bezwiednego oddawania dużej ilości moczu.
Leczenie
Nietrzymanie moczu może zdiagnozować na podstawie rozmowy lekarz pierwszego kontaktu. Po wykluczeniu infekcji pęcherza, zleci on odpowiednie badania, które wskażą stopień zaawansowania choroby i jej rodzaj. Zależnie od tych czynników, a także od wieku i sprawności osoby chorej, lekarz zaleci odpowiednią formę terapii.
W lekkiej, początkowej fazie choroby, pomocne okaże się leczenie farmakologiczne w połączeniu z ćwiczeniami. Farmakoterapia jest jednak tylko leczeniem wspomagającym, zwiększy ona napięcie przepony moczowo-płciowej i zmniejszy reaktywność pęcherza moczowego. U kobiet w wieku okołomenopauzalnym i podczas klimakterium pomocne może się okazać leczenie hormonalne.
Lekarz może też uznać, że w leczeniu niezbędna jest fizykoterapia. Ma ona charakter edukacyjny - uczy rozpoznawania poszczególnych mięśni i panowania nad ich funkcjonowaniem.















