"Rzeczpospolita" ustaliła

Dla IPN Wałęsa to agent

Cezary Gmyz 19-02-2009, ostatnia aktualizacja 20-02-2009 11:12
Lech Wałęsa
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
Lech Wałęsa
Redakcja poleca:

IPN odmówił byłemu prezydentowi dostępu do jego akt SB z lat 1970 – 1976, gdy był zarejestrowany jako TW. Gdański oddział Instytutu powołuje się na zapis, który zabrania udostępniania niektórych dokumentów byłym agentom

Według art. 30 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej mogą oni uzyskać dostęp do dokumentów z wyjątkiem „wytworzonych przez wnioskodawcę lub przy jego udziale w ramach czynności wykonywanych w związku z jego pracą lub służbą w organach bezpieczeństwa państwa albo w związku z czynnościami wykonywanymi w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji”.

W przypadku Wałęsy chodzi o dokumenty z okresu od 29 grudnia 1970 r. do 19 czerwca 1976 r. Właśnie wtedy był zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Bolek.

O dostęp do akt z lat 1970 – 1976 Wałęsa starał się od dwóch lat. Początkowo odmawiano mu, gdyż były w wykorzystaniu służbowym Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza. Dopiero niedawno zapadła decyzja, że Wałęsa nie może dostać akt, bo SB traktowała go jako tajnego współpracownika.

IPN odmawia też Wałęsie odtajnienia nazwisk innych tajnych współpracowników kryjących się pod pseudonimami. Tego również zakazuje prawo w przypadku byłych TW.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, decyzja gdańskiego oddziału IPN spowodowana jest ustaleniami, jakie poczynili Gontarczyk i Cenckiewicz, pisząc książkę „SB a Lech Wałęsa”.

– Decyzja taka w świetle dokumentów zgromadzonych w archiwach IPN jest oczywista – mówi „Rz” Sławomir Cenckiewicz. – Pamiętam, że kwestia ta była poruszana, kiedy jeszcze pracowałem w gdańskim oddziale IPN jako naczelnik. Dziwi mnie jedynie, że jej podjęcie trwało tak długo. Powinna ona zapaść zaraz po wydaniu książki, która w pewnym sensie jest stanowiskiem IPN w kwestii agenturalności Lecha Wałęsy. Wstęp do książki napisał przecież osobiście prezes Janusz Kurtyka.

– Niewątpliwie panowie Gontarczyk i Cenckiewicz w swojej książce udowodnili, że w pierwszej połowie lat 70. pan Lech Wałęsa był traktowany przez bezpiekę jako TW – mówi w wywiadzie dla „Rz” Janusz Kurtyka. – To może rodzić konsekwencje prawne, jednak nie oznacza braku dostępu do wszystkich dokumentów. Nie ma jednak przeszkód, by taka osoba dostawała dokumenty powstałe w okresie, kiedy była rozpracowywana jako figurant. Te dwa okresy powinny być traktowane rozdzielnie.

Oznacza to, że Wałęsie bez problemu udostępniane będą materiały z czasu, kiedy zerwał już współpracę z SB i był przez nią rozpracowywany.

Do tej pory Instytut Pamięci Narodowej przekazał Wałęsie kilka tysięcy stron dokumentów, które go dotyczą.

Od ostatniej decyzji IPN Wałęsa zamierza się odwoływać. Jak ustaliła „Rz”, ma go reprezentować gdański mecenas Roman Nowosielski. – Nie jestem upoważniony, aby wypowiadać się w tej kwestii. Na ten temat głos może zabierać Lech Wałęsa lub ludzie z jego instytutu – powiedział „Rz” adwokat.

Nie udało nam się skontaktować z byłym prezydentem, gdyż – jak poinformował nas szef jego instytutu Piotr Gulczyński – przebywa on w Meksyku.

W 2000 r. sąd uznał, że Wałęsa nie był tajnym współpracownikiem SB. W 2005 r. otrzymał od IPN status osoby poszkodowanej.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: c.gmyz@rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cystersi na wojnie z byłym esbekiem

Zakonnicy odnieśli pierwszy sukces w staraniach o odzyskanie od rodziny Marka P. kontroli nad własną firmą >>