Duży problem z małą pociechą

aktualizacja: 27.08.2008, 19:16
Foto: Reuters

Wcześniak urodzony w Polsce ma mniejsze szanse na przeżycie
niż noworodek, który przyszedł na świat w którymś z państw starej Unii Europejskiej.

Rocznie w naszym kraju rodzi się ok. 24 tys. wcześniaków, co oznacza, że wśród wszystkich dzieci nieco ponad 6 proc. wydawanych jest na świat zbyt wcześnie. Dla porównania, w Japonii czy państwach skandynawskich odsetek ten wynosi poniżej 2 proc. Aż 80 proc. polskich noworodków, które umierają w 1. miesiącu życia, to wcześniaki.
Rocznie w naszym kraju rodzi się ok. 24 tys. wcześniaków, co oznacza, że wśród wszystkich dzieci nieco ponad 6 proc. wydawanych jest na świat zbyt wcześnie. Dla porównania, w Japonii czy państwach skandynawskich odsetek ten wynosi poniżej 2 proc. Aż 80 proc. polskich noworodków, które umierają w 1. miesiącu życia, to wcześniaki.
Rocznie w naszym kraju rodzi się ok. 24 tys. wcześniaków, co oznacza, że wśród wszystkich dzieci nieco ponad 6 proc. wydawanych jest na świat zbyt wcześnie. Dla porównania, w Japonii czy państwach skandynawskich odsetek ten wynosi poniżej 2 proc. Aż 80 proc. polskich noworodków, które umierają w 1. miesiącu życia, to wcześniaki.
W tej smutnej statystyce wyprzedza nas tylko Grecja (choć, jak podkreślają polscy lekarze, kraj ten zrobił ostatnio dużo dla poprawy sytuacji). Tym samym pod względem umieralności niemowląt wypadamy najgorzej na tle rozwiniętych państw Unii.
W tej smutnej statystyce wyprzedza nas tylko Grecja (choć, jak podkreślają polscy lekarze, kraj ten zrobił ostatnio dużo dla poprawy sytuacji). Tym samym pod względem umieralności niemowląt wypadamy najgorzej na tle rozwiniętych państw Unii.
W tej smutnej statystyce wyprzedza nas tylko Grecja (choć, jak podkreślają polscy lekarze, kraj ten zrobił ostatnio dużo dla poprawy sytuacji). Tym samym pod względem umieralności niemowląt wypadamy najgorzej na tle rozwiniętych państw Unii.
Sytuację ma zmienić rozpoczęta właśnie kampania edukacyjna „O! słoń wcześniaka”, której patronuje Polskie Towarzystwo Neonatologiczne. Jego przewodniczący, prof. Jerzy Szczapa, mówi, że celem akcji jest edukacja rodziców, lekarzy i pielęgniarek. Ale także usprawnienie programu opieki nad wcześniakami.
Sytuację ma zmienić rozpoczęta właśnie kampania edukacyjna „O! słoń wcześniaka”, której patronuje Polskie Towarzystwo Neonatologiczne. Jego przewodniczący, prof. Jerzy Szczapa, mówi, że celem akcji jest edukacja rodziców, lekarzy i pielęgniarek. Ale także usprawnienie programu opieki nad wcześniakami.
Sytuację ma zmienić rozpoczęta właśnie kampania edukacyjna „O! słoń wcześniaka”, której patronuje Polskie Towarzystwo Neonatologiczne. Jego przewodniczący, prof. Jerzy Szczapa, mówi, że celem akcji jest edukacja rodziców, lekarzy i pielęgniarek. Ale także usprawnienie programu opieki nad wcześniakami.
6 proc. noworodków w naszym kraju przychodzi na świat zbyt wcześnieDzisiaj ich rodzice często czują się osamotnieni. Tak jak Anna Nykowska z Warszawy, której syn dwa lata temu przyszedł na świat zbyt wcześnie. Henio urodził się na początku 24. tygodnia ciąży (normalnie rozwijający się płód osiąga dojrzałość między 38. a 42. tygodniem). Ważył zaledwie 550 g (zdrowy noworodek waży średnio 3500 g). – Po porodzie przeżyłam szok, kiedy zobaczyłam malutką istotkę o skórze tak cienkiej, że prześwitywały naczynia krwionośne, niezdolną do samodzielnego oddychania – opowiada kobieta. Po czterech miesiącach dziecko zostało przeniesione do innego szpitala. Pielęgniarki nie były przygotowane do opieki nad wcześniakiem. Ciężka praca wykonana wcześniej poszła na marne. Potrzebna była pilna rehabilitacja. Kiedy wypisano Henia do domu, rodzice nie otrzymali żadnych konkretnych wskazówek jak go pielęgnować. Kolejni pediatrzy odmawiali im pomocy, zasłaniając się nieznajomością fizjologii wcześniaka. Na szczęście dzięki determinacji matki i ojca chłopiec rozwija się prawidłowo, choć ma dużą krótkowzroczność, co jest konsekwencją wcześniaczej retinopatii.
6 proc. noworodków w naszym kraju przychodzi na świat zbyt wcześnieDzisiaj ich rodzice często czują się osamotnieni. Tak jak Anna Nykowska z Warszawy, której syn dwa lata temu przyszedł na świat zbyt wcześnie. Henio urodził się na początku 24. tygodnia ciąży (normalnie rozwijający się płód osiąga dojrzałość między 38. a 42. tygodniem). Ważył zaledwie 550 g (zdrowy noworodek waży średnio 3500 g). – Po porodzie przeżyłam szok, kiedy zobaczyłam malutką istotkę o skórze tak cienkiej, że prześwitywały naczynia krwionośne, niezdolną do samodzielnego oddychania – opowiada kobieta. Po czterech miesiącach dziecko zostało przeniesione do innego szpitala. Pielęgniarki nie były przygotowane do opieki nad wcześniakiem. Ciężka praca wykonana wcześniej poszła na marne. Potrzebna była pilna rehabilitacja. Kiedy wypisano Henia do domu, rodzice nie otrzymali żadnych konkretnych wskazówek jak go pielęgnować. Kolejni pediatrzy odmawiali im pomocy, zasłaniając się nieznajomością fizjologii wcześniaka. Na szczęście dzięki determinacji matki i ojca chłopiec rozwija się prawidłowo, choć ma dużą krótkowzroczność, co jest konsekwencją wcześniaczej retinopatii.
6 proc. noworodków w naszym kraju przychodzi na świat zbyt wcześnieDzisiaj ich rodzice często czują się osamotnieni. Tak jak Anna Nykowska z Warszawy, której syn dwa lata temu przyszedł na świat zbyt wcześnie. Henio urodził się na początku 24. tygodnia ciąży (normalnie rozwijający się płód osiąga dojrzałość między 38. a 42. tygodniem). Ważył zaledwie 550 g (zdrowy noworodek waży średnio 3500 g). – Po porodzie przeżyłam szok, kiedy zobaczyłam malutką istotkę o skórze tak cienkiej, że prześwitywały naczynia krwionośne, niezdolną do samodzielnego oddychania – opowiada kobieta. Po czterech miesiącach dziecko zostało przeniesione do innego szpitala. Pielęgniarki nie były przygotowane do opieki nad wcześniakiem. Ciężka praca wykonana wcześniej poszła na marne. Potrzebna była pilna rehabilitacja. Kiedy wypisano Henia do domu, rodzice nie otrzymali żadnych konkretnych wskazówek jak go pielęgnować. Kolejni pediatrzy odmawiali im pomocy, zasłaniając się nieznajomością fizjologii wcześniaka. Na szczęście dzięki determinacji matki i ojca chłopiec rozwija się prawidłowo, choć ma dużą krótkowzroczność, co jest konsekwencją wcześniaczej retinopatii.
A przecież skutki mogły być znacznie gorsze. – Zaburzenia słuchu, intelektu, mózgowe porażenie dziecięce – wymienia prof. Maria Kornacka z Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
A przecież skutki mogły być znacznie gorsze. – Zaburzenia słuchu, intelektu, mózgowe porażenie dziecięce – wymienia prof. Maria Kornacka z Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
A przecież skutki mogły być znacznie gorsze. – Zaburzenia słuchu, intelektu, mózgowe porażenie dziecięce – wymienia prof. Maria Kornacka z Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Aby zapobiec podobnemu scenariuszowi, trzeba zapewnić odpowiednią opiekę nie tylko dziecku, ale i matce. – Zdarza się, że pierwszy kontakt kobiety ciężarnej z lekarzem ma miejsce dopiero w momencie porodu – mówi prof. Ewa Helwich z Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka. Narzeka także na utrudniony, bo płatny, dostęp przyszłych matek do badań specjalistycznych. Niestety, czasami winne są kobiety, a właściwie prowadzony przez nie niezdrowy tryb życia.
Aby zapobiec podobnemu scenariuszowi, trzeba zapewnić odpowiednią opiekę nie tylko dziecku, ale i matce. – Zdarza się, że pierwszy kontakt kobiety ciężarnej z lekarzem ma miejsce dopiero w momencie porodu – mówi prof. Ewa Helwich z Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka. Narzeka także na utrudniony, bo płatny, dostęp przyszłych matek do badań specjalistycznych. Niestety, czasami winne są kobiety, a właściwie prowadzony przez nie niezdrowy tryb życia.
Aby zapobiec podobnemu scenariuszowi, trzeba zapewnić odpowiednią opiekę nie tylko dziecku, ale i matce. – Zdarza się, że pierwszy kontakt kobiety ciężarnej z lekarzem ma miejsce dopiero w momencie porodu – mówi prof. Ewa Helwich z Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Matki i Dziecka. Narzeka także na utrudniony, bo płatny, dostęp przyszłych matek do badań specjalistycznych. Niestety, czasami winne są kobiety, a właściwie prowadzony przez nie niezdrowy tryb życia.
Lekarze skarżą się także na brak w szpitalach miejsc, gdzie przedwczesne porody mogłyby się odbywać, a także na zbyt małą liczbę stanowisk do intensywnej terapii noworodków. Przyznają, że są one drogie – cena jednego stanowiska wynosi 500 – 600 tys. zł, a koszt cztero-, pięciomiesięcznej terapii wcześniaka – około 150 tys. Ale przekonują, że się opłaca. – Oszczędzanie na tej małej grupie pacjentów mści się po stokroć na całym społeczeństwie. Różnica między człowiekiem, który całe swoje życie spędzi na wózku, a zdrowym, który może normalnie pracować, jest przecież oczywista – tłumaczy prof. Ewa Helwich.
Lekarze skarżą się także na brak w szpitalach miejsc, gdzie przedwczesne porody mogłyby się odbywać, a także na zbyt małą liczbę stanowisk do intensywnej terapii noworodków. Przyznają, że są one drogie – cena jednego stanowiska wynosi 500 – 600 tys. zł, a koszt cztero-, pięciomiesięcznej terapii wcześniaka – około 150 tys. Ale przekonują, że się opłaca. – Oszczędzanie na tej małej grupie pacjentów mści się po stokroć na całym społeczeństwie. Różnica między człowiekiem, który całe swoje życie spędzi na wózku, a zdrowym, który może normalnie pracować, jest przecież oczywista – tłumaczy prof. Ewa Helwich.
Lekarze skarżą się także na brak w szpitalach miejsc, gdzie przedwczesne porody mogłyby się odbywać, a także na zbyt małą liczbę stanowisk do intensywnej terapii noworodków. Przyznają, że są one drogie – cena jednego stanowiska wynosi 500 – 600 tys. zł, a koszt cztero-, pięciomiesięcznej terapii wcześniaka – około 150 tys. Ale przekonują, że się opłaca. – Oszczędzanie na tej małej grupie pacjentów mści się po stokroć na całym społeczeństwie. Różnica między człowiekiem, który całe swoje życie spędzi na wózku, a zdrowym, który może normalnie pracować, jest przecież oczywista – tłumaczy prof. Ewa Helwich.
Niestety, trudno wytłumaczyć to decydentom z Narodowego Funduszu Zdrowia, którzy – zdaniem neonatologa – dopuścili się w tej kwestii wielu zaniedbań.
Niestety, trudno wytłumaczyć to decydentom z Narodowego Funduszu Zdrowia, którzy – zdaniem neonatologa – dopuścili się w tej kwestii wielu zaniedbań.
Niestety, trudno wytłumaczyć to decydentom z Narodowego Funduszu Zdrowia, którzy – zdaniem neonatologa – dopuścili się w tej kwestii wielu zaniedbań.
Jak pielęgnować wcześniaki: www.wczesniaki.org.pl
Jak pielęgnować wcześniaki: www.wczesniaki.org.pl
Jak pielęgnować wcześniaki: www.wczesniaki.org.pl
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE