Kolekcje sztuki
Dziesiątka najwyżej ocenionych
W poprzednim wydaniu „Moich Pieniędzy”, 18 grudnia, zaprezentowaliśmy Kompas Młodej Sztuki. Dziś przedstawiamy pierwszą dziesiątkę artystów z rankingu
W rankingu tym znalazło się 217 twórców, którzy nie ukończyli 35 lat. Wytypowali ich szefowie 81 najbardziej prestiżowych polskich galerii komercyjnych i niekomercyjnych. Ich zdaniem artyści ci mają bardzo duże szanse na zajęcie trwałego miejsca w sztuce. Zresztą niektórzy już teraz zdobyli uznanie krytyków i kolekcjonerów, zajmują wysoką pozycję na rynku, są obecni w znanych kolekcjach, na wystawach krajowych i zagranicznych. Jest też wielu jeszcze nieodkrytych. Prace te można teraz kupić stosunkowo tanio. Ich posiadanie sprawi przyjemność, a w przyszłości być może przyniesie zyski
Rekonstrukcja rzeczy minionych
Robert Kuśmirowski (ur. 1973)
Działania artysty celnie scharakteryzowała Agnieszka Żechowska z Fundacji Supermarket Sztuki: „Robert Kuśmirowski czerpie inspiracje z przeszłości. Estetyka otoczenia, starych przedmiotów, pamiątek, fotografii sprzed lat jest początkiem rekonstruowania tego, co minęło. Artysta odnajduje ślady, rekwizyty, a poprzez nie reaktywuje przeszłość, podróżuje w czasie. Często sam staje się bohaterem wydarzeń, np. umieszczając swój wizerunek na starych fotografiach. Reaktywowanie przeszłości ma zatem charakter aktualnego wydarzenia. Robert Kuśmirowski, wykonując przedmioty, postarza je i przez to nadaje im jakąś historię. Tworzy w ten sposób iluzję istnienia czegoś, co już dawno minęło”.
Artysta pracuje w nietypowy sposób. Tworząc wystawę, często mieszka i pracuje w galerii, staje się wręcz jej organicznym elementem. Z dnia na dzień przybywa nie tylko obiektów, które tworzy. Zwiększa się też ilość przedmiotów osobistych, którym nadaje nowe przeznaczenie. W końcu powstaje zdumiewająco jednorodna całość.
Debiutował w Galerii Białej w 2002 r. w ramach programu Młode Forum Sztuki. Pokazał wtedy stojący na bocznicy wagon towarowy w skali 1 do 1 oraz poczekalnię dworcową. Była to głośna wystawa. Artysta zdobył uznanie. Dotychczas uczestniczył w kilkudziesięciu wystawach w Polsce i za granicą. Do najbardziej znanych jego akcji należą: jazda na rowerze z początku XX wieku marki A. Wollberg na trasie Paryż – Lipsk oraz samotna zimowa wędrówka z Łodzi do Paryża.
Studiował na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej i na Wydziale Artystycznym Instytutu Sztuk Pięknych w Lublinie. Dyplom uzyskał w 2002 r. pod kierunkiem prof. Sławomira Mieleszki.
—psc
Sztuka przesycona erotyką i ironią
Basia Bańda (ur. 1980)
Jest to artystka autentyczna i rozpoznawalna. Nie obawia się iść pod prąd. Prowokuje stylistyką, tematyką, a nawet tytułami dzieł, np. „Noga gwiazdora porno”, „Oskubany gryzie”, „Psycholek mnie bije”, żeby wymienić tylko najbardziej cenzuralne.
Podczas studiów na poznańskiej ASP w pracowni znakomitego konceptualisty Jarosława Kozłowskiego nie poddała się uczelnianym modom. Choć krzywi się na słowo „konceptualizm”, to ona sama, jej niezwykłe mieszkanie i wypełniające je prace stanowią konceptualne dzieło pod tytułem „Basia Bańda”.
W sztuce artystki, przesyconej erotyką i podszytej ironią, często pojawia się dominujący róż i czerwień.
Jest absolwentką malarstwa na poznańskiej ASP. Ma na swoim koncie wiele zbiorowych i indywidualnych wystaw w Polsce i Niemczech. Jej prace znajdują się w kolekcjach w naszym kraju i za granicą. Jest asystentką w Katedrze Sztuki Uniwersytetu Zielonogórskiego.
—psc
Polska wystawa na Madagaskarze
Jan Simon (ur. 1977)
Ten awangardowy artysta jest z wykształcenia psychologiem i socjologiem. Nie zdobył formalnego wykształcenia plastycznego. W 2002 r. na wystawie młodej polskiej sztuki w krakowskim Bunkrze Sztuki zaprezentował „Carpet Invaders” – grę komputerową, w której planszą był rzutowany na podłogę obraz dywanu. W 2003 r. zwrócił na siebie uwagę instalacją interaktywną „Bałwan”, gdzie o szybkości projekcji decydowała siła głosu widzów. Od tego czasu uczestniczył w kilku indywidualnych oraz zbiorowych wystawach polskich i zagranicznych.
Jednym z motywów w twórczości Simona jest zagłada cywilizacji. W filmie „Odlot” z 2003 r. w Krakowie wylatują w niebo wieże zabytkowych budynków. W 2004 r. w pracy „Kanał” ulokował pod kratką ściekową aparaturę odtwarzającą głos Chaplina naśladującego Hitlera. Dzieło to nawiązywało do lęków mieszkańców Górnego Śląska, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej Niemcy przejmą ich nieruchomości.















