Architekci, urbaniści, inżynierowie budownictwa
Trzeba podrapać niebo
Warszawa ma szansę stać się symbolem nowoczesnego miasta wschodniej Europy – twierdzi światowej sławy architekt Daniel Libeskind, projektant Żagla przy ul. Złotej 44
Na wczorajsze spotkanie z Libeskindem w pubie Hard Rock Cafe w Złotych Tarasach przyszło kilkadziesiąt osób. Połączyli się z biurem architekta w Nowym Jorku przez Internet. Kilkaset osób śledziło też rozmowę w sieci.
– Architektura Warszawy powinna nawiązywać zarówno do historii tego miasta, jak też do tego, jaki klimat w nim panuje – mówił podczas spotkania Libeskind. – Być odbiciem życzliwości i otwartości ludzi, niesamowitego ducha tego miasta. I nie może zapominać o symbolach odrodzenia się po zniszczeniu w czasie II wojny światowej.
Warszawa jak Nowy Jork
Centrum Warszawy powinno według architekta tętnić życiem. W tej chwili mamy w nim przede wszystkim biurowce i wszechogarniający pośpiech. Brakuje kawiarni, rodzin z dziećmi spacerujących po centrum, placów zabaw i parków.
– Powinno się też skończyć z dominacją Pałacu Kultury, górującego nad całym Śródmieściem – mówił architekt.
– Pierwszym budynkiem, który odciągnie od niego uwagę, będzie z pewnością apartamentowiec w kształcie żagla, powstający przy ul. Złotej 44, który zaprojektowałem. Moim zdaniem, powinno się wokół Pałacu postawić kilka drapaczy chmur.
Libeskind przekonywał warszawiaków, że jeśli stolica zdecyduje się na wysoką zabudowę, w niedługim czasie może zacząć przypominać nawet takie metropolie jak Chicago.
Więcej w Życiu Warszawy















