REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Społeczeństwo

Społeczeństwo

Nadchodzi pogrzeb w formie granulek

Magdalena Hodak 29-03-2010, ostatnia aktualizacja 29-03-2010 20:54
Cmentarz komunalny w Olsztynie
autor: Krzysztof Skłodowski
źródło: Fotorzepa
Cmentarz komunalny w Olsztynie

Czy Olsztyn jako pierwszy w Polsce będzie mroził i kruszył zwłoki? Kościół nie ma nic przeciwko

Dyrektor Zakładu Cmentarzy Komunalnych Edmund Rauba jest zafascynowany promesją. To opatentowana w Szwecji metoda pochówku. Rauba chce wprowadzić ją w Olsztynie. W kwietniu będzie do niej przekonywał prezydenta miasta.

Promesja to metoda, w której ciało zmarłego się zamraża, a potem doprowadza do rozpadu na maleńkie granulki. Opracowała ją szwedzka biolog Susanne WiighMäsak. Jeszcze w tym roku ruszyć ma pierwsze na świecie promatorium (obiekt, w którym stosuje się promesję) w położonym na południu Szwecji 120-tys. mieście Jönköping. Jeden promator będzie w stanie rozłożyć sześć zwłok dziennie.

– Zainteresowanie promesją jest bardzo duże w wielu krajach – mówi "Rz" Susanne WiighMäsak.

W Olsztynie nie ma krematorium. Rauba przyznaje, że bliższa mu jest promesja niż kremacja, i zamierza ją promować.

– Szukam osoby, która zna biegle język szwedzki, aby mogła dowiedzieć się dokładne, ile kosztuje taka inwestycja i jaką kubaturę winny mieć promatoria – zapowiada Rauba. Zastrzega jednak, że najpierw miasto musi zdecydować, kto ma zarządzać obiektami funeralnymi: gmina czy inwestor prywatny.

Jak odbywa się promesja? Składa się z kilku etapów, które łącznie trwają około dwóch godzin. Najpierw zwłoki są schładzane do minus 18 stopni Celsjusza. Następnie ciało w trumnie zanurza się w ciekłym azocie o temperaturze minus 196 stopni, co sprawia, że zwłoki stają się kruche.

Potem ciało poddawane jest wibracjom, aby w ciągu minuty ulec rozkładowi na granulki. Zostają one umieszczone w próżni, a wtedy wyparowuje z nich woda. Później z prochu wydobywane są cząstki metalu. Pył ważący 20 – 30 kilogramów wsypywany jest do beczułki bądź trumny wykonanej ze skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej.

Zakopane w ziemi skrzynki mają się rozkładać w ciągu roku, a ich zawartość użyźniać glebę.

Wyższość promesji nad tradycyjnym pochówkiem ma polegać na tym, że nie dochodzi do procesów gnilnych, czego skutkiem może być skażenie bakteriami wody pitnej. Metoda, według jej twórczyni, jest też bardziej przyjazna środowisku od kremacji.

Nazwa "promesja" pochodzi od włoskiej promessy, czyli obietnicy. Ma być przyrzeczeniem lepszego jutra złożonym przyrodzie.

Jak na taką formę pochówku zapatrują się duchowni? Były luterański prymas Szwecji Karl Gustav Hammar porównał w prasie kremację do promesji i zauważył, że "z punktu widzenia etycznego nie można traktować inaczej wysokiej i niskiej temperatury".

– Technika obracania ciała w proch nie powinna być według mnie traktowana jako gorsza czy lepsza – mówi "Rz" ks. dr Mateusz Matuszewski, konsultor Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski. – Kanon 1176, paragraf 3 kodeksu prawa kanonicznego głosi, że Kościół nie zabrania kremacji, jeśli nie została wybrana z pobudek przeciwnych wierze chrześcijańskiej. Podobnie można by potraktować promesję.

Rafał Cichewicz, dyrektor łódzkiego krematorium Zakładu Pogrzebowego Klepsydra, nie wierzy jednak, aby szwedzki wynalazek mógł wyprzeć krematoria.

– Polacy są tradycjonalistami. Cztery lata temu w naszej ofercie znalazła się propozycja transportu prochów do USA, aby przerobić je na diamenty, lecz do tej pory nikt się nie skusił – zauważa.

– Zwłoki palono już w starożytności, a zamrażanie i suszenie to absolutna nowość. Dlatego nieprędko się przyjmie – przewiduje Piotr Szlingiert, prezes Spółdzielni Pracy Uniwersum w Poznaniu, do której należy najstarsze w Polsce krematorium.

A olsztynianie wiadomość o możliwości budowy promatorium przyjmują z niedowierzaniem. – Ja chciałabym być pochowana w tradycyjny sposób. – kręci głową Irena Kalinowska, nauczyciel krawiectwa z Olsztyna. – Ale myślę, że znajdą się chętni na taki eksperyment.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

3 mln emerytów mogą dostać kolejną podwyżkę

Jeśli Trybunał Konstytucyjny podważy kwotową waloryzację rent i emerytur, budżet zapłaci dodatkowo 1,8 mld zł >>