W obronie poznańskiego skłotu Rozbrat

man 09-05-2009, ostatnia aktualizacja 09-05-2009 20:34

Kilkaset osób przeszło przez Poznań w manifestacji w obronie poznańskiego skłotu Rozbrat. Miejscu, które funkcjonuje od kilkunastu lat jako niezależne centrum społeczne i kulturalne, grozi likwidacja.

Według policji w demonstracji wzięło udział 500 osób.

Skłot Rozbrat powstał w 1994 roku. Teren opuszczonych hurtowni w centrum miasta zajęła grupa osób związanych z poznańskim środowiskiem kontrkultury. Obecnie bank, do którego należy część terenu Rozbratu, szykuje się do sprzedaży gruntu.

Jak podkreślili organizatorzy manifestacji, demonstracja"Rozbrat zostaje - odzyskujemy miasto" skierowana jest przeciwko antyspołecznej polityce władz.

- Jest to protest przeciwko prywatyzacji przestrzeni publicznej. Uważamy, że miasto nie jest firmą, co próbuje się nam wmówić. Protestujemy też przeciw likwidacji Rozbratu - uważamy, że wpisujemy się w tkankę miejską - powiedziała Katarzyna Jankowska z Federacji Anarchistycznej.

- Rozbrat to największe centrum kultury niezależnej w Polsce i w Europie Wschodniej. Przez te kilkanaście lat zorganizowaliśmy tysiące koncertów, wystaw, prelekcji i pokazów filmów. Stąd wychodziło wiele kampanii społecznych, jesteśmy kolektywem działającym bez dotacji i sponsorów - dodała.

W manifestacji, która przeszła przez Poznań, udział wzięło kilkaset osób m.in. z Krakowa, Gdańska ze Śląska, a także z zaprzyjaźnionego skłotu z Berlina. W przemarszu wzięli też udział związkowcy z "Sierpnia '80", przedstawiciele organizacji ekologicznych i anarchistycznych.

- Nie ma alternatywy dla tego, co dzieje się na Rozbracie. Poznań nie docenia tego, co ma niepowtarzalnego. Rozbratu nie można pozwolić zniszczyć - to miejsce, którego siła kulturotwórcza nie ma alternatywy - mówiła do demonstrujących Ewa Wójciak z poznańskiego Teatru Ósmego Dnia.

Manifestujący nieśli transparenty z napisami: "Poznaniowi gratulujemy Rozbratu", "Odzyskujemy miasto. Przeciw prywatyzacji przestrzeni miejskiej", "Pustostany w ręce wyobraźni","Deweloperzy burżuje, wasz koniec się szykuje".

Jak powiedział Romuald Piecuch z biura prasowego wielkopolskiej policji, demonstracja przebiegała spokojnie.Mimo że manifestacja przeszła przez centrum miasta, nie sparaliżowała ruchu ulicznego.

Anna Szpytko, rzecznik prezydenta Poznania, przypomniała, że z prowadzącymi Rozbrat spotkał się wiceprezydent miasta,próbując im zaproponować inne miejsce działalności. Podkreśliła,że władze miasta nie są stroną w sporze o teren skłotu.

- Proponowaliśmy, że te osoby mogą skorzystać z naszego wsparcia przyznawanego na różne projekty, sugerowaliśmy także spotkanie w sprawie poszukiwań innego miejsca, ale, o ile pamiętam, nie byli oni zbyt entuzjastyczni. Teren, o którym rozmawiamy, należy do prywatnego właściciela, któremu nie możemy narzucać, co ma robić z kimś zajmującym jego własność - dodała.

W działalność poznańskiego Rozbratu zaangażowanych jest obecnie ok. stu osób. Swoje siedziby mają tam m.in. Federacja Anarchistyczna, Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych "Ulica" i Koalicja Antywojenna.

PAP