Społeczeństwo
Pociągi w drodze, ale opóźnione
Związkowcy z PKP zablokowali ruch pociągów w Katowicach i Bydgoszczy. W ten sposób protestowali przeciwko rządowym planom pozbawienia znaczącej części kolejarzy prawa do wcześniejszych emerytur
Stanęły pociągi w Bydgoszczy
Około 100 związkowców z PKP w południe na Stacji Bydgoszcz Główna zablokowało ruch pociągów w kierunku Gdańska i Warszawy. Akcja trwała 2 godziny.
Związkowcy protestowali przeciwko rządowym planom pozbawienia znacznej części kolejarzy prawa do wcześniejszych emerytur. Akcja ma potrwać dwie godziny, pociągi mają ruszyć o godz. 14.
Akcja jest częścią listopadowych protestów związkowych skierowanych przeciwko rządowym planom znaczącego ograniczenia emerytur pomostowych. Uzgodnienia w tej sprawie podjęły w zeszłym tygodniu kierownictwa "Solidarności", OPZZ i Forum ZZ. W środę wszystkie trzy centrale wspólnie protestowały pod Sejmem. Na czwartek "S" zapowiada kolejną pikietę Sejmu.
Protest w Katowicach
Protest potrwał dwie godziny, pociągi ponownie ruszyły w południe.
Kierownictwo PKP uważa strajk na nielegalny. "Pracodawcy nie są stroną w sporze dotyczącym uprawnień emerytalnych. Akcja protestacyjna jest niezgodna z prawem i bez jakichkolwiek podstaw przewidzianych w Ustawie o Rozwiązywaniu Sporów Zbiorowych. Strajk uderza w klientów Grupy PKP - przewoźników, pasażerów i kontrahentów towarowych oraz pracodawców strajkujących" - napisano w oświadczeniu Grupy Polskie Koleje Państwowe.
Spór o emerytury pomostowe
Tuż przed zablokowaniem ruchu kilkuset protestujących związkowców zebrało się na katowickim Placu Andrzeja. Stamtąd przeszli na dworzec.
- Domagamy się, by o możliwości skorzystania z emerytur pomostowych decydowały wyłącznie kryteria medyczne, a nie, jak to obecnie forsuje rząd, różne targi polityczne i administracyjne decyzje. Nie możemy się też zgodzić na plany stopniowego wygaszania tych świadczeń - powiedział przed jutrzejszymprotestem szef kolejarskiej "Solidarności" Henryk Grymel.
Związkowcy dodają, że protest kolejarzy jest też wsparciem dla tych branż, które z różnych powodów nie mogą zaprotestować przeciwko pozbawieniu ich prawa do wcześniejszych świadczeń. - Jeśli rząd będzie wciąż unikał rozmów ze stroną społeczną, to jesteśmy przygotowani do kolejnych akcji - zapowiedział Grymel.















