REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Społeczeństwo

Społeczeństwo

Powiedz, że to nie Polska jest winna

Łukasz Zalesiński 03-09-2008, ostatnia aktualizacja 03-09-2008 11:26
źródło: Rzeczpospolita

Pomnik wstydliwej historii. W Aleksandrowie Kujawskim stanął monument upamiętniający Niemców pomordowanych przez polskich sąsiadów

Rzędy niewysokich kamienic wzdłuż głównej ulicy, kościół, kilka tonących w zieleni skwerków. Na ławeczkach kilku mężczyzn pociąga z butelek. Na schodach domów starsi ludzie łapią ostatnie promienie zachodzącego słońca.

Leżący koło Torunia 12-tysięczny Aleksandrów Kujawski to miasteczko jakich wiele. Tydzień temu stało się obiektem zainteresowania opiniotwórczej niemieckiej gazety „Süddeutsche Zeitung”.

Młyn tabu

Wszystko za sprawą niewielkiego obelisku stojącego w bocznej uliczce. Na głazie napis w dwóch językach: „Ku pamięci niewinnych ofiar niemieckich, które w 1945 roku straciły życie w młynie parowym oraz innych częściach miasta. Pokój z wami”.

Pomnik upamiętnia mord, którego Polacy dopuścili się po zakończeniu drugiej wojny światowej. W Aleksandrowie był wówczas obóz dla Niemców. Trafili do niego ludzie, którzy mieszkali tam od pokoleń. Porządku pilnowali milicjanci, których rekrutowano spośród miejscowych. Niemców zagnali do starego młyna. Ilu? Dziś trudno oszacować ich liczbę. Nie wiadomo również, ilu zginęło. Część historyków twierdzi, że 60 – 70, inni mówią o przeszło 100 ofiarach. Ci, którzy przeżyli, opowiadali, że zabijano ludzi kijami, kolbami karabinów.

– To, co wydarzyło się w młynie, przez lata było w miasteczku publiczną tajemnicą. Wszyscy wiedzieli, ale woleli nie mówić. Kiedyś napisałem o tym artykuł. Ktoś podszedł do mnie na ulicy i zapytał, czy się nie boję – wspomina Andrzej Cieśla, burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego.

Tak było do czasu, gdy sprawą zainteresował się Gustaw Bekker, pochodzący z Kujaw Niemiec. Jego ojciec był sołtysem sąsiedniej wsi. W 1945 r. został aresztowany, krótko potem zginął. Bekker zabiegał o to, by w Aleksandrowie stanął pomnik upamiętniający zamordowanych Niemców. Władze miasta podjęły inicjatywę. Finałem było niedawne odsłonięcie monumentu, któremu „Süddeutsche Zeitung” poświęcił duży artykuł.

Komentator gazety pisał o „sprzeciwie wobec polityki milczenia”. W tekście czytamy: „Zwrot w stronę narodowych wartości, jaki nastąpił w Polsce z początkiem nowego stulecia, zepchnął te kwestie na margines”. Jednak inicjatorzy odsłonięcia pomnika podkreślają: nie chodzi o politykę, lecz o pamięć.

Pomnik dla Niemców?

Burmistrz przyznaje, że odbierał telefony od ludzi krytykujących pomysł: – Były jednak w zdecydowanej mniejszości. Szacunek dla ofiar nie przeszkadza nam pamiętać, że to właśnie Niemcy wywołali wojnę. Myślę, że ludzie to rozumieją. Pomnik stoi już przeszło tydzień. Nikt go nie zdewastował, przeciwnie – są świeże kwiaty i znicze.

Wśród starszych mieszkańców sprawa budzi jednak wielkie emocje. Pani Marta jest Niemką. Od urodzenia mieszka na Kujawach. Po wojnie na krótko została uwięziona w szkole w pobliskiej wsi Topólka. – Bałam się potwornie. Milicjanci kazali nam się rozbierać i biegać wokół pustej klasy. Kto nie wykonywał poleceń dostatecznie szybko, był bity – wspomina.

Po wojnie pani Marta została jednak w Polsce. – Tu był mój dom, miałam dobrych sąsiadów. Dlaczego miałabym wyjeżdżać? Ale tamtym pozabijanym należy się pamięć – zaznacza.

Pani Teresa jest niemal jej rówieśniczką. Wojnę przeżyła w Aleksandrowie. O obelisku dowiaduje się od nas. – Pomnik dla Niemców? A z jakiej racji? Oni wszyscy byli za hitlerowcami. Cieszyli się, jak tu ich wojska wkraczały. A potem tam, gdzie było przedszkole, gestapo mordowało Polaków. A młyn? To wet za wet – macha ręką.

Zbrodnia jest zbrodnią

Aleksandrów nie był pierwszy. Podobne miejsca pamięci powstały już tam, gdzie istniały obozy dla Niemców, m.in. w Potulicach, Nieszawie (także za sprawą Gustawa Bekkera) czy Łambinowicach.

Nadal trwa jednak spór, czy powinny powstawać takie pomniki. – Fakt, że powstają, dowodzi, iż sytuacja normalnieje. Należy odsłaniać także mroczne rozdziały historii Polski. One są integralną częścią zbiorowej pamięci – uważa profesor Anna Wolff-Powęska z Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Odmiennego zdania jest profesor Mariusz Muszyński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie: – Zbrodnia jest zbrodnią i co do tego nie może być wątpliwości. Nie wiem jednak, czy w tym wypadku stawianie pomnika jest najodpowiedniejszą formą uczczenia ofiar. Niemcy przecież nie padli ofiarą systemowych prześladowań. To były pospolite działania kryminalne – twierdzi.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pożegnanie Wisławy Szymborskiej

Przy dźwiękach piosenek Elli Fitzgerald na Cmentarzu Rakowickim żegnaliśmy poetkę Wisławę Szymborską, laureatkę literackiej Nagrody Nobla >>