Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady i rozmowy

Za Wołyń odpowiadajš Sowieci

- Próba przeniesienia odpowiedzialnoœci za nieszczęœcia polskich Kresów z Sowietów na Ukraińców skłania mnie do zastanowienia, czy nie mamy do czynienia z długimi rękoma Rosji – mówi marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w rozmowie z Cezarym Gmyzem
Rz: Czy nadanie biegu sprawie uchwały dotyczšcej burzenia cerkwi prawosławnych na ChełmszczyŸnie w 1938 roku przy jednoczesnym zablokowaniu uchwały w sprawie rzezi wołyńskiej było słusznym posunięciem? Uchwała wołyńska też właœnie została skierowana pod obrady Komisji Kultury. Ale uchwała wołyńska spadła przecież z porzšdku obrad Sejmu.
Nie spadła. Ze względu na stanowisko trzech klubów, które nie potrafiły czy też nie chciały uzgodnić wspólnego stanowiska, tekst uchwały w ogóle nie wszedł pod obrady Sejmu. Został zastšpiony ogłoszonš przeze mnie – do czego jako marszałek mam prawo – minutš ciszy ku czci pomordowanych. To przewiduje procedura sejmowa – jeœli kluby się nie dogadajš, marszałek kieruje projekt do komisji. Podobnie było z uchwałš w sprawie burzenia cerkwi. Ponieważ było jasne, że kluby się w tej sprawie nie porozumiejš, wobec tego wniosek powędrował do komisji. W ten sposób rocznica rzezi wołyńskiej minęła, a Sejm nie zajšł w tej sprawie stanowiska. Jestem co najmniej w połowie Kresowiakiem, synem i wnukiem Kresowiaków. Moje serce jest stamtšd. Jednak dla mnie próba przeniesienia odpowiedzialnoœci za nieszczęœcie polskich Kresów na kogoœ innego niż Sowiety jest nie do zaakceptowania. Próbę ustanowienia dnia Kresowiaka w rocznicę tragedii wołyńskiej uważam za usiłowanie przeniesienia odpowiedzialnoœci na Ukraińców. Nie mogę tego zaakceptować. Dniem pamięci o Kresach jest 17 wrzeœnia, czyli rocznica inwazji sowieckiej z 1939 roku. Próba przeniesienia odpowiedzialnoœci z Sowietów na Ukraińców skłania mnie do zastanowienia, czy nie mamy do czynienia z długimi rękoma Rosji. Mordy na Wołyniu sš fragmentem zdarzeń po 17 wrzeœnia 1939 roku. Sugeruje pan, że organizacje kresowe działajš z poduszczenia Moskwy? Nie organizacje. Jest w nich wielu szlachetnych i zacnych ludzi. Obawiam się jednak, że długie ręce Rosji potrafiš skutecznie szczuć Polaków i Ukraińców, Polaków i Litwinów przeciwko sobie, aby mniej pamiętać 17 wrzeœnia, który zaowocował Katyniem, Ponarami i Wołyniem. To próba sprzeczna z polskš racjš stanu. Pan jednak de facto rozgrzesza Ukraińców. To tak jakby rozgrzeszał pan Polaków uczestniczšcych w zbrodni w Jedwabnem, dlatego że Polska była wówczas pod okupacjš niemieckš. Nic nie rozgrzeszam. Proszę przeanalizować uzasadnienie minuty ciszy 11 lipca 2008 roku, która miała miejsce w Sejmie RP. Dlaczego Polacy nie majš prawa kultywować pamięci o Wołyniu w rocznicę rzezi? Majš taki obowišzek, nie tylko prawo. Chętnie uczciłbym 11 lipca jako dzień Wołyniaka, ale nie jako dzień martyrologii całych Kresów. Stanowisko w sprawie rzezi Sejm zajšł wspólnie z parlamentem ukraińskim pięć lat temu. Zresztš podjšłem już decyzję o zorganizowaniu w polskim Sejmie wystawy o zapomnianych golgotach Wschodu. Tam będzie miejsce i na Wołyń, i na Ponary, a nawet na tzw. obławę augustowskš z 1945 roku, ale wszystko to w kontekœcie skutków najazdu Sowietów na Polskę 17 wrzeœnia 1939 roku. Nie ma zgody na pomniejszanie sowieckiej odpowiedzialnoœci. Pięć lat temu Sejm wydał oœwiadczenie w sprawie rzezi wołyńskiej, a to dokument niższej rangi niż uchwała. Przy czym starannie unikano nazwania tego, co się na Wołyniu w czasie II wojny działo, ludobójstwem. A dlaczego się upierać przy terminie ludobójstwo? A czymże innym było planowe wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy ludzi tylko za to, że byli Polakami? Owszem to była zbrodnia. Ale dlaczego upierać się przy terminie ludobójstwo? Ma on bardzo daleko idšce skutki polityczne i prawne. Uważam, że w tym przypadku lepiej mówić łagodniejszym językiem. Ale problem w tej uchwale nie polegał na użyciu terminu ludobójstwo, bo na wycofanie tego terminu zgadzali się także inicjatorzy uchwały, lecz na próbie zdjęcia odpowiedzialnoœci z Sowietów. Pamięta pan taki cytat z „Wesela”: „mego dziada piłš rżnęli, myœmy wszystko zapomnieli”? Mnie tej pamięci uczyć nie trzeba, mam jš w genach i dlatego nigdy się nie zgodzę, by zmniejszać winę Sowietów. We wszystkim trzeba się umieć zachować tak, by z tego była korzyœć, a nie poczucie porażki. Raz się zdarzyło, że tego typu akt – mam na myœli akt przygotowany wspólnie z Ukraińcami pięć lat temu – był dobrze przygotowany. Warto o tym pamiętać.Dobrze przygotowany, skoro nie nazwano ludobójstwa po imieniu? Uznano widać, że na to Ukraińcy nigdy się nie zgodzš. Czy ktoœ próbował? Może warto spróbować? A czy jest sens próbować, gdy się widzi weteranów UPA przyjmowanych przez prezydenta Wiktora Juszczenkę? Ukraińcy na tej tradycji budujš swojš tożsamoœć narodowš. Mimo wszystko może warto spróbować. Ale warto też pamiętać, że to nie my wybieramy prezydenta Ukrainy ani ich bohaterów narodowych. Bronisław Komorowski jest marszałkiem Sejmu, członkiem Zarzšdu Krajowego Platformy Obywatelskiej. Od końca lat 70. zaangażowany w działalnoœć opozycyjnš. W Sejmie zasiada nieprzerwanie od 1991 r., zwišzany najpierw z Uniš Wolnoœci, potem ze Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym, a od 2001 r. z PO. Był wiceministrem i ministrem obrony narodowej
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL