Wiadomości
Orzeł Biały, „Solidarność” i Jan Paweł II na monety euro
Rewers polskiego euro powinien być prosty i jednoznacznie kojarzyć się z Polską. Wszystkie te warunki spełnia wizerunek Orła Białego, który dziś widnieje na naszej narodowej walucie – uznali członkowie kapituły
Orzeł Biały pozostawił w pokonanym polu znak „Solidarności” oraz wizerunek papieża Jana Pawła II. Spośród ponad 360 propozycji zgłoszonych przez czytelników właśnie te trzy zdobyły największe uznanie kapituły konkursu. Redakcja „Rzeczpospolitej” zgłosi je oficjalnie Narodowemu Bankowi Polskiemu.
W ubiegły piątek w siedzibie redakcji spotkały się wybitne osobistości świata Kościoła, nauki, ekonomii, środowisk twórczych, aby wybrać spośród zgłoszeń naszych czytelników projekty wizerunków zasługujących na to, aby umieścić je na rewersie polskiego euro. Oceny podjęli się arcybiskup warszawski Kazimierz Nycz, prof. Jerzy Buzek, prof. Jerzy Bralczyk, Janina Ochojska, prof. Paweł Śpiewak, były minister finansów Mirosław Gronicki, były minister skarbu Jacek Socha, architekt Czesław Bielecki, prezes Mennicy Polskiej Tadeusz Steckiewicz oraz redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Paweł Lisicki.
Tak zgodnych wypowiedzi i jednomyślności w wyborze zwycięskich projektów dawno podczas dyskusji nie obserwowaliśmy. Bezsprzecznie najwięcej typów zdobyły zgłoszenia dotyczące wizerunku Orła Białego w różnej postaci.
Prostota najważniejsza
Arcybiskup Kazimierz Nycz wyjaśnił, że przy przyznawaniu punktów kierował się trzema kategoriami: prostotą znaku i przekazu, jednoznacznym wskazaniem na przynależność waluty do kraju, w którym jest wybita, czy w którym ta moneta będzie obowiązywała, oraz promowaniem wybitnych postaci z historii. – Kierowałem swoją uwagę na wszystkie projekty, które nawiązywały do polskiego orła. Oceniałem je też bardzo wysoko – wyjaśnił arcybiskup. – Poza tym wybierałem te prace, które wskazywały na ważne osoby. Takie, które w sposób niebudzący żadnych wątpliwości wskazują Europejczykom, kto to jest i jaki kraj reprezentuje.
Arcybiskup Nycz podkreślił, że chodziło mu o takie osoby, które potrafiły łączyć w sobie polskość i europejskość. Oczywiście bezdyskusyjnie jest nią Jan Paweł II. – Dlatego że kojarzy się on z człowiekiem świata, Kościoła i Europy, a równocześnie w sposób jednoznaczny jako papież z Polski – wyjaśnił arcybiskup.
Nie inaczej swoje wybory uzasadniał też były minister skarbu Jacek Socha. – Prostota jest istotnym elementem w wyborze rewersu. Uważam, że zastanawiając się nad tym, jaki powinien być rewers, nie powinniśmy – a pojawiały się w tych różnych propozycjach takie sugestie – leczyć pewnych kompleksów czy też naprawiać i poprawiać historię, bo to byłoby, moim zdaniem, niezrozumiałe – uznał ekonomista.
Zwrócił jednak uwagę na fakt, że należy wyraźnie rozdzielić 1 i 2 euro od pozostałych monet. Na tych najważniejszych krążkach powinno się znaleźć przedstawienie orła w koronie z napisem Polska, z datą bicia monety. – Tutaj brałem pod uwagę dwie wersje – aby był on przedstawiony na wszystkich nominałach. I drugą, aby widniał tylko na tych drobniejszych – wyjaśnił Socha. – Na dwóch najważniejszych proponowałbym wizerunek Jana Pawła II i logo „Solidarności”.
Minister zaznaczył jednak, że jego propozycji nie ma wśród prac nadesłanych przez czytelników. Nie ma np. żadnej czystej kombinacji promującej ideę „Solidarności”. – A przecież ten znak byłyby zrozumiały dla każdego, a i o to przecież chodzi – stwierdził Socha. – Odszukałem wszystkie centy i euro, które miałem w domu. Muszę powiedzieć, że w większości przypadków nie mogłem rozpoznać, co jest na rewersie poszczególnych monet. W związku z tym jest pytanie, czy są potrzeba i sens, żeby tam się pojawił np. bocian czy żubr.
Mirosław Gronicki, były minister finansów, również odwołał się do prostoty. – Może dlatego, że nie jestem ani artystą, ani wizjonerem – żartował. – Moim zdaniem jednak ten tradycyjny orzeł, którego mamy na monetach obecnie, byłby naturalną kontynuacją na rewersie euro. I dlatego najwięcej punktów dawałem właśnie tym propozycjom.
Zwycięska „Solidarność”
Głębszego przesłania w wizerunkach umieszczanych na rewersie euro starał się doszukiwać architekt Czesław Bielecki. – Jest ogromna różnica między drobną monetą, w której czasem kolekcjoner doszukuje się pewnych wiadomości, a monetą, która daje pełną identyfikację – argumentował. – To powinny być rewersy, w których jest bardzo prosta identyfikacja i z krajem, i kraju z tą monetą. Gwarancję tego daje na pewno orzeł, żeby się nie okazało, że zostaliśmy przez euro wynarodowieni i pozbawieni identyfikacji. Poza tym również znak „Solidarności”, bo jednak jest to nasze największe zwycięstwo w historii, a ludzie wciąż o niej pamiętają.















