REKLAMA

Rodzina

Trudne rozstanie życiowych partnerów

Izabela Lewandowska 19-01-2010, ostatnia aktualizacja 19-01-2010 07:00

Decydując się na związek bez ślubu, musimy zdawać sobie sprawę z komplikacji, jakie mogą się z tym wiązać, zwłaszcza w kwestiach majątkowych

Dopóki konkubinat trwa, sprawy majątkowe między partnerami mają znaczenie drugorzędne. Kwestie rozliczeń pojawiają się przede wszystkim wówczas, gdy po latach dochodzi do rozstania albo gdy jeden z życiowych partnerów umrze.

Kodeks rodzinny nie

Wiadomo, jak trudne bywają rozliczenia po rozwodzie, a co dopiero mówić o rozliczeniu konkubinatu. Sytuacja komplikuje się dodatkowo, jeśli jeden z partnerów przez cały czas pozostawał w związku małżeńskim i obowiązywała go formalnie wspólność majątkowa z żoną czy mężem. Po rozstaniu każda ze stron może się domagać zwrotu nakładów poczynionych na majątek partnera w czasie trwania konkubinatu.

Trzeba przede wszystkim zaznaczyć, że sądy konsekwentnie wyłączają możliwość stosowania do rozliczeń majątkowych wynikających z konkubinatu postanowień kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczących podziału majątku dorobkowego małżonków. W grę wchodzą więc tylko przepisy kodeksu cywilnego.

Rozliczenie wedle udziałów

Sytuacja jest najprostsza, jeśli w czasie trwania konkubinatu jakieś dobra, np. nieruchomość, samochód, zostały kupione na współwłasność z oznaczeniem wielkości udziałów współwłaścicieli (np. w częściach równych albo w 1/3 na niego i w 2/3 na nią) i są na to dowody w postaci faktur, dowodu rejestracyjnego, aktu notarialnego, wpisu w księdze wieczystej.

W razie rozpadu związku czy śmierci jednego ze współwłaścicieli można się rozliczyć na podstawie przepisów kodeksu cywilnego o zniesieniu współwłasności. Jeśli nie dojdzie do ugody, każda ze stron może wystąpić do sądu.

Obowiązywać będą tu takie same zasady jak w wypadku zniesienia współwłasności powstałej np. w wyniku dziedziczenia. Sąd może przede wszystkim dokonać fizycznego podziału, jeśli jest on prawnie dopuszczalny i możliwy bez znacznego obniżenia wartości, może przyznać własność jednemu ze spłatą dla drugiego. Może przyznać wyłączną własność jednemu, a na rzecz drugiego zasądzić dopłaty pieniężne równe wartości jego udziału.

Własność tylko jednego

Często nieruchomość czy inne dobro bywa kupione ze wspólnej kasy, ale na nazwisko jednego z partnerów. Wtedy staje się wyłącznie jego własnością. Także w razie np. przekształcenia w trakcie konkubinatu spółdzielczego prawa lokatorskiego należącego do jednego partnera w spółdzielcze prawo własnościowe albo odrębną własność, lokum nadal należeć będzie do niego, choćby nawet przekształcenie w całości sfinansowała druga strona. To samo dotyczy sytuacji, gdy partner będący wyłącznym najemcą mieszkania komunalnego wykupił je na własność.

Podobnie rzecz się ma, gdy na gruncie będącym własnością np. konkubiny wspólnym wysiłkiem wybudowany zostanie dom mieszkalny czy inny budynek. Zgodnie z zasadą, że to, co trwale z gruntem związane, należy do gruntu, właścicielką budynku będzie wyłącznie konkubina.

We wszystkich tych wypadkach drugi z partnerów nie może się domagać przed sądem przyznania mu własności, nawet gdyby inwestycję sfinansował wyłącznie on. Pozostaje tylko rozliczenie nakładów z jego majątku na majątek życiowej partnerki lub partnera.

Rozliczenie może mieć zawsze formę ugody. Byli partnerzy mogą się więc umówić, że tytułem tego rozliczenia konkubina będąca np. właścicielką domu przeniesie jego własność wraz z placem na konkubenta z zaliczeniem na poczet ceny wartości określonych kwotowo nakładów. Jeśli do ugody nie dojdzie, pozostaje wniesienie sprawy do sądu.

Konkubinat to nie związek partnerski

Konkubinat trzeba odróżniać od związku partnerskiego. Konkubinat to małżeństwo bez ślubu – wspólne życie osób płci odmiennej. Oznacza istnienie ogniska domowego, czyli więzi duchowej, fizycznej i ekonomicznej. Choć partnerzy mogą się rozstać w każdej chwili, konkubinat cechuje pewna trwałość. Przy związku partnerskim tak rozumianego ogniska domowego nie ma. Partnerzy oczekują głównie przyjemności, a czasem korzyści innego rodzaju. Tak istotę tych dwu związków wyjaśnia Sąd Najwyższy (sygn. V CSK 326/07, II CKA 324/05).

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

On ma rozwód, a ona nie

Stanisław S. z Katowic ma prawomocny wyrok rozwodowy, tymczasem żona wymachuje mu przed nosem wyrokiem, który... odmawia mu rozwodu >>