Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Historia

Historia

Icchak Arad: od NKWD do Yad Vashem

Piotr Zychowicz 12-07-2008, ostatnia aktualizacja 12-07-2008 15:01
źródło: Rzeczpospolita
Redakcja poleca:

Icchak Arad, jeden z największych autorytetów moralnych Izraela, przez ponad pół wieku ukrywał mroczną tajemnicę. Przez 21 lat kierował instytutem Yad Vashem, wcześniej przez ćwierć wieku służył w izraelskiej armii, którą opuścił w randze generała. Na Bliski Wschód przybył w nimbie bohatera. Od 1943 r. walczył bowiem w partyzanckim oddziale na Wileńszczyźnie.

Nic więc dziwnego, że gdy do Ministerstwa Sprawiedliwości w Jerozolimie wpłynęło pismo litewskiej prokuratury, która podejrzewa go o udział w ludobójstwie, w Izraelu zawrzało. Prośbę o przesłuchanie Arada odrzucono, a izraelskie władze uznały śledztwo za „skandaliczne”.

„Rz” jako pierwsza dotarła do akt sprawy. Wynika z nich, że Arad – używający wówczas nazwiska Rudnicki – jako członek sowieckiego oddziału „Vilinius” brał udział w rabowaniu cywilów. Był też zamieszany w kilka zabójstw. Ofiarą jednego z nich miał paść oficer AK. Po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną trafił zaś do NKWD.

Brał udział w obławach i aresztowaniach członków litewskiego podziemia niepodległościowego. Dwaj aresztowani przez niego mężczyźni zostali skazani przez sowieckie trybunały wojskowe na zesłanie do łagrów, gdzie jeden z nich zmarł. Z szeregów sowieckiej policji politycznej Arad miał zostać usunięty w kompromitujących okolicznościach.

Były szef Yad Vashem w rozmowie z „Rz” zaprzecza wszystkim stawianym mu zarzutom.

– Nigdy nikogo nie zamordowałem. Nigdy nie byłem członkiem NKWD. Nasz oddział był tylko wykorzystywany przez tę organizację do zwalczania nazistowskich kolaborantów. Miałem wówczas 18 lat i byłem zwykłym żołnierzem – mówi.

Inni uczestnicy wydarzeń przypominają o kontekście tragicznych wyborów, jakich musiał dokonywać nastoletni Icchak Rudnicki, którego cała rodzina zginęła w pogromach, egzekucjach i komorach gazowych. – Dla uciekiniera z getta przystanie do sowieckiego oddziału było jedynym sposobem na przetrwanie – powiedział „Rz” inny były żydowski partyzant Dow Lewin.

Według Arada działania prokuratury w Wilnie są zemstą za jego książki na temat litewskiego współudziału w Holokauście. – Ci ludzie relatywizują historię. Kaci mają się stać ofiarami, a ofiary katami – mówi Arad.

Prokurator Rimvydas Valentukeviczius zdecydowanie zaprzecza jednak, że kierują nim jakiekolwiek uprzedzenia. – Zupełnie mnie nie obchodzi, czy ten pan nazywa się Arad, Kowalski, Iwanow czy Baranauskas. Chodzi o prawdę – mówi „Rz”.

Przeczytaj więcej o:  Arad , historia , Icchak , Izrael , żydzi

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Holender oddał medal Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata

91-letni holenderski prawnik Henk Zanoli oddał medal, który wraz z matką otrzymał za ukrywanie żydowskiego dziecka podczas II wojny światowej. Była to reakcja na śmierć jego rodziny w Gazie w wyniku izraelskiego ostrzału. >>
common