Podatek dochodowy
Rezygnując z umowy, tracisz podwójnie
Jeśli mimo wygrania przetargu nie dojdzie do podpisania kontraktu, jego organizator może zatrzymać wpłacone przez podatnika wadium. Utracone w ten sposób kwoty nie zwiększą jednak kosztów podatkowych
Co do tego w zasadzie zgodne są i organy podatkowe (w wydawanych interpretacjach), i sądy administracyjne (rozpatrujące skargi podatników na decyzje fiskusa). Odmienne rozstrzygnięcia są wyjątkiem.
Wymagania ustawowe
Z kodeksu cywilnego wynika, że umowa może być zawarta w drodze przetargu. Jego organizator może zastrzec, że przystępujący do przetargu powinien – pod rygorem niedopuszczenia – wpłacić określoną sumę albo ustanowić odpowiednie zabezpieczenie jej zapłaty (tzw. wadium).
Zabezpiecza w ten sposób swoje interesy. Jeśli bowiem uczestnik przetargu, mimo wyboru jego oferty, będzie uchylał się od zawarcia umowy, organizator przetargu może pobraną sumę zachować albo dochodzić zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia. W pozostałych przypadkach zapłacone wadium powinien niezwłocznie zwrócić, a ustanowione zabezpieczenie wygasa.
Wadium zabezpiecza również interesy uczestnika przetargu, gdy od zawarcia umowy uchyla się jego organizator. W takiej sytuacji uczestnik przetargu, którego oferta została wybrana, może żądać zapłaty podwójnego wadium albo naprawienia szkody.
Regulacje ustawowe są jasne. Problemy pojawiają się jednak przy rozliczeniach podatkowych. Zwłaszcza wtedy, gdy podatnik startuje w przetargu, jego oferta wygrywa, ale ostatecznie do zawarcia umowy nie dochodzi (z różnych przyczyn, nie zawsze zawinionych przez podatnika).
Podatnicy przegrywają
Przedsiębiorcy uważają, że zatrzymane przez organizatora przetargu wadium mają prawo zaliczyć do kosztów podatkowych. Biorą bowiem udział w przetargu po to, aby – w razie jego pozytywnego rozstrzygnięcia – zdobyć nowe zamówienie a tym samym zyskać dodatkowe źródło przychodów.
Fiskus jest jednak innego zdania. Nie przekonują go argumenty podatników. Nie pomagają również skargi do sądów. Potwierdza to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 kwietnia 2011 (II FSK 2199/09).
Spółka prowadząca działalność deweloperską wzięła udział w przetargu na zakup trzech działek, który wygrała. Ponieważ wiedziała, że zawarcie umowy przenoszącej własność działek nie będzie możliwe od razu po wygraniu przetargu (bo potrzebna będzie zgoda ministra skarbu), miała zabezpieczone środki na nabycie nieruchomości w późniejszym czasie.
Niestety, po wydaniu zgody przez ministra, spółka nie mogła przystąpić do zawarcia umowy z powodu braku środków finansowych (pożyczkodawcy – z uwagi na długie oczekiwanie – wycofali się, angażując swoje środki w inne przedsięwzięcia). Spółka uważała, że w tej sytuacji zapłacone wadium może być kosztem podatkowym. Wystąpiła z wnioskiem o interpretację podatkową.
Organ podatkowy uznał jednak jej stanowisko za nieprawidłowe. Sprawą zajął się najpierw WSA, a potem NSA. W obu instancjach spółka przegrała. Sądy nie zgodziły się na zaliczenie poniesionego wydatku do kosztów.
Wadium jak zadatek...
Spółka twierdziła, że w myśl art. 16 ust. 1 pkt 56 ustawy o CIT (odpowiednio art. 23 ust. 1 pkt 54 ustawy o PIT) nie uważa się za koszty uzyskania przychodów strat (kosztów) powstałych w wyniku utraty dokonanych przedpłat (zaliczek, zadatków) w związku z niewykonaniem umowy. Wadium – w opinii spółki – nie można jednak traktować tak jak zaliczki czy zadatku.
Niestety, sądy obu instancji były innego zdania. W ich ocenie zabezpieczająca funkcja wadium uregulowana została na wzór zadatku. Tym samym strona, która nie wykona swojego zobowiązania, traci wpłacony zadatek (a w przypadku przetargu wadium). W ocenie NSA wydatki niestanowiące kosztów uzyskania przychodów, wymienione w art. 16 ust. 1 pkt 56 ustawy o CIT, obejmują również wadium na zabezpieczenie zawarcia transakcji. Spółka nie może ich zatem rozliczyć.
Do takich samych wniosków doszedł WSA w Krakowie w wyroku z 15 września 2009 (I SA/Kr 983/09). Podatniczka wygrała przetarg, jednak do zawarcia umowy – podobnie jak we wcześniejszej sprawie – nie doszło z uwagi na długie oczekiwanie na zgodę ministra na sfinalizowanie transakcji.















