Polityka
Sejm nie zajmie się podatkiem Belki
Kluby PiS oraz LiD domagały się w rano rozszerzenia obecnego porządku obrad Sejmu. PiS chciało, aby wprowadzić do porządku projekt ustawy likwidujący tzw. podatek Belki. Lewica zaś - projekt zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Projekty te nie będą jednak rozpatrywane.
Marszałek Komorowski powiedział, że nie przetrzymuje projektów ustaw opozycji. - Chcę, aby akty prawne Sejmu były dobrze przygotowane - oświadczył.
W obu przypadkach Komorowski uznał, że posłowie wyszli "poza granice ramy wniosku formalnego", ale zgodził się na zwołanie Konwentu Seniorów.
Zapowiedział jednocześnie, że będzie starał się "niedopuścić do ugruntowania niedobrego obyczaju zamiany wniosków formalnych w debatę".
Jacek Kurski z PiS zaapelował o wprowadzenie do porządku posiedzenia Sejmu projektu ustawy autorstwa PiS, zakładającego zniesienie podatku Belki. Marszałek Komorowski, na wniosek PiS, ogłosił 10-minutową przerwę i zwołał Konwent Seniorów.
Uzasadniając wniosek Kurski zwrócił uwagę, że zniesienie "podatku Belki" było w programie wyborczym PO. Zdaniem posła PiS, w tej sprawie mamy do czynienia "z kakofonią sprzecznych komunikatów w łonie rządu".
Kurski powołał się m.in. na wypowiedzi ministra finansów Jacka Rostowskiego, który nie jest przychylny zniesieniu tego podatku.
O dłuższa przerwę zaapelował z kolei szef klubu LiD Wojciech Olejniczak, który zwrócił się o to, aby Konwent Seniorów wyjaśnił sprawę "blokowania projektów zgłaszanych przez opozycję". Wymienił w tym kontekście zgłoszony przez jego klub projekt zmian w ustawie o świadczeniach rodzinnych. Jak dodał, projekt jest bardzo aktualny w związku z niedawnym raportem Komisji Europejskiej dotyczącym ubóstwa w UE.
Z raportu wynika, że ubóstwem zagrożonych jest aż 22 procent dzieci żyjących w polskich rodzinach, gdzie przynajmniej jedno z rodziców ma pracę, i to mimo korzystania ze świadczeń społecznych. To najwyższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej. Zagrożenie biedą, mimo posiadania stałego zatrudnienia, dotyczy 13 proc. dorosłych Polaków.
W obu przypadkach Komorowski uznał, że posłowie wyszli "poza ramy wniosku formalnego", ale zgodził się na zwołanie Konwentu.















