Polityka
Premier w weekend w pracy. "Trudne sto dni"
Donald Tusk kontynuuje spotkania z ministrami, podsumowujące pierwsze sto dni rządu. Premier przekonywał, że należy oddzielić prawdziwe problemy od "wrzawy czy irytacji z powodu mniej istotnych kwestii"
Dziś spotkał się z ministrami: spraw wewnętrznych Jackiem Cichockim i zdrowia Bartoszem Arłukowiczem, pracy i polityki społecznej - Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz nauki i szkolnictwa wyższego - Barbarą Kudrycką.
- Te sto dni w kontekście międzynarodowym i jeśli chodzi o zdarzenia krajowe to był czas skomplikowany i pełen napięć - powiedział premier na konferencji prasowej po spotkaniach. - Z mojego osobistego doświadczenia to były na pewno trudne sto dni - przyznał.
- Wyższy wzrost płac przy równocześnie niższej inflacji każe sądzić, że styczeń nie jest złym wstępem, jeśli chodzi o kondycję także gospodarstw rodzinnych w Polsce. Średnio rzecz biorąc - ponieważ, jak zawsze w życiu, także i w ciągu tych 100 dni niektórym wiodło się gorzej, niektórym lepiej - mówił premier.
Przyznał, że wprowadzenie ustawy refundacyjnej zostało źle przygotowane. Zaznaczył jednocześnie, że istota zawartych w niej zmian każe mu ocenić samą ustawę, jak i jej skutki, pozytywnie.
- W sprawie porozumienia ACTA zabrakło nam refleksu, ale nie zabrakło odwagi, by przyznać, że można w tej sprawie zmienić zdanie - powiedział Tusk.
- Zasadniczą sprawą dla rządu jest szybka realizacja expose, w tym przede wszystkim zmian emerytalnych - dodał premier Donald Tusk.
Podkreślał, że niektóre rozwiązania - jak podniesienie składki rentowej dla przedsiębiorców czy wprowadzenie składki zdrowotnej dla rolników - już wdrożono.
- One z reguły nie są słodkie, przeciwnie - mają gorzki smak. Ale jesteśmy przekonani, że te zmiany będą miały korzystny wpływ na przyszłość Polski i bezpieczeństwo finansowe Polaków nie na kolejne sto dni, ale na kolejne kilkanaście albo i kilkadziesiąt lat. Inaczej byśmy nie podejmowali tego jakże trudnego wyzwania, tego poważnego wysiłku - powiedział Tusk na konferencji prasowej.
Mówiąc o stadionie, szef rządu stwierdził, że sprawa prawdopodobnie znajdzie szczęśliwy finał i pierwszy poważny mecz zostanie na stadionie rozegrany.
- Ten stadion to nie fuszerka, to nie jest stadion, na którym raz na kilka lat będzie odbywała się jakaś impreza. Warszawa to naprawdę dumna stolica dumnego państwa - powiedział Tusk.
Premier przyznał, że efekty rządowego programu aktywizacji zawodowej ludzi po 50. roku życia są oceniane jako mizerne. Według niego należy jednak "skonfrontować to wrażenie niektórych środowisk czy ludzi, którzy mówią, że 50+ nic dało albo niewiele dało" z danymi.
Tusk przyznał, że zaufanie do rządu, akceptacja premiera i PO są po stu dniach mniejsze niż wcześniej i to wyraźnie. - Nie narzekam na los, bo uważam, że i tak Polacy są wobec mnie i mojej ekipy łaskawi - podkreślił.
Tusk rozmawiał już z szefem dyplomacji Radosławem Sikorskim, ministrem finansów Jackiem Rostowskim, wicepremierem, ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem, minister rozwoju regionalnego Elżbietą Bieńkowską, minister edukacji narodowej Krystyną Szumilas oraz szefem MON Tomaszem Siemoniakiem.
Przegląd resortów ma związek z tym, że 25 lutego upływa sto dni funkcjonowania rządu koalicyjnego PO-PSL. Na początku tygodnia Donald Tusk zapowiadał, że na razie nie przewiduje rekonstrukcji swojego gabinetu.















