REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Polityka

"Rzeczpospolita" ustaliła

PiS szykuje białą księgę

Wojciech Wybranowski 17-07-2010, ostatnia aktualizacja 17-07-2010 01:27
Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS będzie się zajmować sprawą katastrofy przez długi czas i na różne sposoby.  Na zdjęciu z rzecznikiem klubu tej partii Mariuszem Błaszczakiem
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS będzie się zajmować sprawą katastrofy przez długi czas i na różne sposoby. Na zdjęciu z rzecznikiem klubu tej partii Mariuszem Błaszczakiem

Materiały mające obciążać rząd za katastrofę smoleńską Prawo i Sprawiedliwość opublikuje tuż przed wyborami samorządowymi

Przygotowanie białej księgi dotyczącej kulis katastrofy pod Smoleńskiem zapowiedział w piątek na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Chcemy przedstawić opinii publicznej rzeczy udokumentowane, pokazujące, jak to było, jakie są wyraźne związki przyczynowe między różnymi decyzjami, różnymi grami, gierkami a tym, w jakich warunkach odbywał się ten lot – mówił. I zapowiedział, że stanie się to w „nowym sezonie politycznym”.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, pod tym hasłem kryje się start samorządowej kampanii wyborczej. Biała księga zostanie więc zaprezentowana w październiku.

– To bardzo dobry moment, by wykazać zaniedbania rządu – mówi członek Komitetu Politycznego PiS.

– Przygotowanie tej księgi może potrwać dwa – trzy miesiące – przyznaje poseł Adam Lipiński, wiceprezes partii.

Opracować ją ma – jak ustaliliśmy – specjalnie powołany przez PiS parlamentarny zespół ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Na jego czele stoi poseł Jarosław Zieliński (on też najprawdopodobniej będzie odpowiadał za kształt białej księgi). Pierwsze spotkanie zespołu już we wtorek.

– Minęły trzy miesiące od katastrofy i nadal nie wiemy nic. Rozumiem, że będzie się nam próbowało zamykać usta, mówiąc, że są a to wybory prezydenckie, a to samorządowe. To nie ma nic wspólnego z wyborami. W tej sprawie muszą paść twarde pytania – przekonuje eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

A Jarosław Kaczyński milczeć nie zamierza. W piątek zapowiedział, że PiS będzie się zajmować tą sprawą długi czas i na różne sposoby. Dodał, że w zachodnich demokracjach osoby współodpowiedzialne za doprowadzenie do katastrofy musiałyby zrezygnować z życia publicznego.

– Na pewno obok osobistych emocji prezesa i dążenia do dojścia do prawdy – bo widać, że w tej sprawie po polskiej stronie są pewne zaniechania – w grę wchodzi też chęć zwarcia szeregów przed wyborami samorządowymi – komentuje politolog dr Maciej Drzonek. Jednak jego zdaniem, jeśli PiS przesadzi z agresją w walce o „prawdę smoleńską”, będzie punktowany przez przeciwników.

Rywale odpowiadają

Już w piątek wypowiedzi Kaczyńskiego wywołały reakcję jego politycznych rywali: PO i SLD. – Erupcja niebywałej zupełnie frustracji i nienawiści polityka, który przegrał wybory – ocenił w TVN 24 wicemarszałek Stefan Niesiołowski z Platformy.

A Katarzyna Piekarska z Sojuszu stwierdziła, że prezes PiS przekroczył „cienką czerwoną linię”. – Wciąga w tę swoją tragedię osobistą połowę narodu. Myślę, że pora powiedzieć, iż pan Kaczyński powinien przestać epatować swoimi emocjami. Myślę, że na jakiś czas powinien być może wycofać się z polityki – mówiła.

Zdaniem politologa dr. Wojciecha Jabłońskiego wystąpienie lidera PiS spowoduje powrót do politycznej wojny totalnej, na której straci jego ugrupowanie. – Przedzierzgnięcie się Kaczyńskiego z politycznego zabijaki w nowego świętego Franciszka rozkochanego w świecie odpłaciło się wynikiem wyborczym i niezłymi sondażami PiS. A teraz Kaczyński w dobrym starym stylu to wszystko zaprzepaszcza – uważa Jabłoński.

Błąd Komorowskiego?

Ale politycy PiS w nieoficjalnych rozmowach twierdzą, że przy okazji „wojny o Smoleńsk” uda im się pozbawić PO części zwolenników. Jak? Chodzi o krzyż stojący przed Pałacem Prezydenckim. Prezydent elekt Bronisław Komorowski zapowiedział, że zostanie on stamtąd usunięty. To wywołało protesty. Prezes PiS wezwał w piątek Komorowskiego, by zadeklarował, po której stronie w tej sprawie stoi.

– Rozpętanie tej burzy to poważny błąd Komorowskiego – uważa Jolanta Szczypińska, wiceszefowa Klubu PiS. – Teraz próbuje usunąć krzyż rękami kurii. Ale jeśli doprowadzi do tego, co będzie sygnałem, po której stronie stoi, PO straci część konserwatywnych zwolenników. Jeśli krzyż zostanie, Platformę porzucą lewicowcy.

Harcerze, którzy go postawili po katastrofie, w wydanym w piątek oświadczeniu zaapelowali o niewłączanie krzyża do bieżących sporów politycznych. Wyrazili też nadzieję, że zostanie on przed Pałacem Prezydenckim do czasu postawienia tam pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

PiS zaprasza kibiców, by przepytali Muchę

Sto dni przed turniejem fani piłki i NGO-sy zapraszają ministrów do Sejmu >>