REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Polityka

Polityka

Tusk ma plan dla rządu, ale też dla Platformy

Dorota Kołakowska 29-01-2010, ostatnia aktualizacja 29-01-2010 02:11
Rok 2010 będzie stał pod znakiem wyborów, a mnie zależy, by rząd w czasie kampanii skutecznie pracował – zapewniał wczoraj Donald Tusk
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Rok 2010 będzie stał pod znakiem wyborów, a mnie zależy, by rząd w czasie kampanii skutecznie pracował – zapewniał wczoraj Donald Tusk

Donald Tusk chce uchronić partię przed sporami i wygrać kolejne wybory do Sejmu – mówią w PO

– Rząd musi być jak skała w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi – mówił Donald Tusk, ogłaszając wczoraj, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich.

Jak to wytłumaczyć wyborcom

Konferencja premiera odbyła się w warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Za plecami szefa rządu wisiała mapa Europy z danymi o zmianach PKB w poszczególnych krajach. Tylko Polska miała kolor zielony, co oznacza wzrost gospodarczy.

– Doradcy Tuska od tygodni się zastanawiali, jak premier może wytłumaczyć społeczeństwu, że nie kandyduje – mówi “Rz” polityk z otoczenia Tuska. Zapowiedź planu konsolidacji finansów publicznych na najbliższe lata okazała się najlepszym argumentem.

– Jeżeli ogłaszam jutro taki plan, to muszę trwać na tym stanowisku – mówił premier. – Rok 2010 będzie stał pod znakiem wyborów, a mnie zależy, by rząd w czasie kampanii skutecznie pracował. Zamierzam być nadal szefem rządu i, co równie ważne, szefem PO.

Kilka godzin później w „Faktach po Faktach” w TVN 24 dodał: – Wygrałbym wybory prezydenckie, ale wolę rząd niż pałac.

Przekonywał też, że jego konferencja nie miała odwrócić uwagi od trwającego w tym czasie przesłuchania Drzewieckiego.

Politycy PO w nieoficjalnych rozmowach przyznają: – Teraz plan jest taki, że Tusk pozostaje liderem partii, czym chroni Platformę przed wewnętrzną walką o przywództwo. A w 2011 r. przeprowadzi ją zwycięsko przez wybory parlamentarne i będzie rządził drugą kadencję.

Taki scenariusz rysuje kilku naszych rozmówców. Wszyscy też przyznają, że osłabiona po aferze hazardowej PO musi przejść lifting. – Jest wiele osób z niezrealizowanymi ambicjami. Premier zdecyduje się na odświeżenie kierownictwa partii na majowym zjeździe – mówi polityk PO.

W takiej sytuacji w ścisłych władzach może się znaleźć i Janusz Palikot, reprezentujący skrzydło liberalne, i Jarosław Gowin, konserwatysta. Grzegorz Schetyna raczej zachowa funkcję sekretarza generalnego. Choć w nowym rozdaniu mogą mu stanąć na przeszkodzie chłodne ostatnio relacje z Tuskiem.

Także premier oświadczył w Polsat News, iż wiosną może dojść do zmian w rządzie.

Boją się Cimoszewicza

A już w najbliższych tygodniach PO ma zdecydować, kto będzie jej kandydatem na prezydenta.

– Platforma wystawi kandydata, który wygra te wybory, jeśli tak zechcą Polacy – zapowiedział Tusk.

W sierpniu ubiegłego roku „Rz” pisała, że jeśli premier nie zdecyduje się na start, najpoważniejszym kandydatem w wyborach prezydenckich jest Bronisław Komorowski. Dziś marszałek Sejmu ma największe szanse, by dostać rekomendację partii. Oprócz niego poważnie rozważana jest kandydatura Radosława Sikorskiego.

– Jeśli pojawiają się nazwiska: Buzek, Sikorski, Bielecki, Komorowski, to jest to bogactwo wyboru i szansa Platformy – mówił Tusk w TVN 24.

Ale część polityków tej partii obawia się, że Platformie plany może pokrzyżować lewicowy senator Włodzimierz Cimoszewicz. Były premier nie wykluczył jednoznacznie swego startu.

– Jestem przekonany, że Tusk, nim ogłosił decyzję, uzyskał od Cimoszewicza obietnicę, że nie będzie kandydował – usłyszeliśmy od dwóch polityków PO.

Działacze Platformy nie kryli wczoraj zaskoczenia, ale popierali premiera.

– Zdecydowanie dobrze postąpił – mówi „Rz” Gowin, członek zarządu krajowego partii. – Wybory prezydenckie pochłaniają za dużo uwagi i energii polityków PO i PiS. Decyzja premiera przywraca tym wyborom właściwą rangę. Najważniejsze, by Platforma podjęła odważne reformy gospodarcze.

Tusk przed ogłoszeniem ostatecznej decyzji sondował koalicjanta. Z liderami PSL rozmawiał na ten temat w ubiegły wtorek.

– Mówiłem, że będzie niezrozumiałe dla społeczeństwa, jeśli zrezygnuje z 80 proc. władzy, jaką dysponuje premier, na rzecz 20 proc. – opowiada Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL. – Podjął decyzję, jakiej oczekiwałem.

Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak uznał z kolei, że krok premiera charakteryzuje „jakaś straszna doraźność i nerwowość”. Z decyzji szefa rządu cieszy się natomiast kandydat SLD i UP na prezydenta Jerzy Szmajdziński.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kaczyński liczy na naukowców i zapowiada sensację

Prezes PiS Jarosław Kaczyński liczy na aktywizację polskiego środowiska naukowego w sprawie badania katastrofy smoleńskiej >>