REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Polityka

Rozmowa "Rz"

Black jack mnie nie interesował

Piotr Nisztor, Dorota Kołakowska 08-11-2009, ostatnia aktualizacja 09-11-2009 03:09
Jacek Kapica
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Jacek Kapica

Komisja śledcza to teatr. W głównej mierze będzie rozgrywką polityczną – mówi Jacek Kapica wiceminister finansów

Czy zgadza się pan z pomysłem premiera Donalda Tuska, aby w ciągu pięciu lat całkowicie zdelegalizować grę na jednorękich bandytach?

Jacek Kapica, wiceminister finansów i szef Służby Celnej: Niewątpliwie z tym elementem rynku hazardowego wiąże się wiele problemów, jak: przekraczanie dopuszczalnych wartości niskich wygranych, ukrywanie rzeczywistych dochodów z automatów, powiązania ze światem przestępczym. Szeroka dostępność tych automatów jest powodem problemów życiowych wielu ludzi. Dlatego decyzja premiera jest uzasadniona. Ale ta decyzja realizuje również cel Ministerstwa Finansów: dodatkowe dochody do budżetu państwa dzięki wyższym podatkom. Szacujemy, że w pierwszym roku po wejściu w życie ustawy (przygotowywanej przez rząd, która ma ograniczyć hazard – red.) dodatkowy dochód może wynieść ok. 600 mln zł. W następnych latach ta nadwyżka będzie się zmniejszała o 100 mln zł rocznie. Generalnie więc w tej pięcioletniej perspektywie ograniczania hazardu ulicznego (automatów do gier – red.) i wyższego opodatkowania osiągniemy dodatkowe dochody w pierwszych czterech latach, a w roku 2015 ich poziom będzie zbliżony do tego z roku 2009.

Czy jednak, jak twierdzą organizacje pozarządowe, m.in. Centrum im. Adama Smitha, przeniesienie hazardu do kasyn nie jest prezentem dla ich właścicieli?

Dla nas liczy się realizacja dwóch celów: społecznego, czyli ograniczania dostępu i ochrony przed uzależnieniami, oraz fiskalnego, czyli zwiększenia wpływów podatkowych do budżetu państwa. Zyskać ma na tym przede wszystkim interes państwa. Nie zwracamy uwagi na to, komu to będzie sprzyjać biznesowo.

W jaki sposób Ministerstwo Finansów zamierza więc nadzorować rosnące w siłę kasyna?

Przedsiębiorcom chcącym otworzyć kasyno stawiamy wyższe wymagania inwestycyjne: uzyskanie koncesji będzie kosztowało 1 mln zł. W toku udzielania koncesji będziemy oceniać warunki infrastrukturalne tworzonego kasyna, bezpieczeństwo inwestycji i inwestora z punktu widzenia interesów ekonomicznych państwa. Jednocześnie chcemy ulepszyć system rejestracji gier w kasynie i gości przychodzących do kasyn. Jest też propozycja, aby do kodeksu karnego wprowadzić sankcję karną zakazu wstępu do kasyn osobom, które popełniły przestępstwo związane z hazardem. Chodzi o ludzi, którzy np. zdefraudowali pieniądze, by mieć za co grać w kasynie. Będziemy też mogli monitorować, czy na teren kasyna wchodzą osoby z takim sądowym zakazem.

Jak technicznie wygląda taki monitoring kasyna?

Każda osoba wchodząca do kasyna jest ewidencjonowana. Wprowadza się do systemu jej imię, nazwisko, adres zamieszkania, PESEL. Na razie w kasynach funkcjonuje zwykły analogowy system rejestracji obrazu, chcemy rozszerzyć go na system rejestracji cyfrowej, a także możliwość nagrywania dźwięku. W kasynie ze względów bezpieczeństwa monitorowane jest każde miejsce, gdzie odbywa się gra. Monitoring jest zarówno narzędziem kontrolnym, jak i formą ochrony klientów, jeśli chodzi o prawidłowy przebieg gry. Tu właśnie jest rola dla administracji resortu finansów, który jako regulator tego rynku dba, aby gra była prawidłowo prowadzona przez kasyno, a także uczestników.

Czy nie obawia się pan, że przeniesienie hazardu do kasyn spowoduje zejście jednorękich bandytów do podziemia?

Nie, bo słabością tego rodzaju przedsięwzięcia jest otwartość na uczestników gier. Nie ma przecież sensu trzymać automaty na potrzeby własne, rodziny lub znajomych. Aby nielegalne automaty zarabiały, muszą być dostępne, nawet w ograniczonym zakresie, a więc informacja o nich musi się rozchodzić i można będzie je ujawnić.

Czy podziela pan opinię premiera, który uważa, że posłowie nie powinni wprowadzać poprawek do przygotowanej przez rząd ustawy ograniczającej hazard?

Praca posłów w Sejmie to gra zespołowa, a więc spotkania premiera z przewodniczącymi klubów mają na celu stworzenie warunków politycznych do szybkiego przeprowadzenia tej ustawy. Premier poprosił, aby do poniedziałku kluby parlamentarne przesłały swoje uwagi w tej sprawie. Wtedy mogłaby rozpatrzyć je Rada Ministrów.

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Służby szykują się na bój o emerytury

Policyjny związek nie godzi się na propozycje rządu dotyczące nabywania uprawnień emerytalnych >>