Polityka
Cichy mandat albo immunitet
Niech posłowie sami decydują czy zapłacą mandat na miejscu, czy zasłonią się immunitetem i nadadzą sprawie rozgłosu - proponuje marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Jak tłumaczy Komorowski, często zdarza się tak, że posłowie, którzy dopuszczą się wykroczenia drogowego, chcieliby zapłacić mandat i ponieść "zasłużoną karę", jednak nie mają takiej możliwości.
- Policja na wszelki wypadek wysyła informację do marszałka, co oznacza, że w zasadzie powinna być rozpoczęta procedura uchylania immunitetu. To nie zupełnie jest tak, czasami jest to po prostu wygoda policjantów, żeby nie ukarać, bo a nuż się komuś, ktoś narazi - mówił Komorowski.
W związku z tym marszałek przedstawił Prezydium Sejmu i przedstawicielom klubów parlamentarnych propozycję zmian w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
- Chodzi o to, aby (...) jeśli parlamentarzysta zostanie zatrzymany, musiał przyjąć mandat. Aby poseł miał do wyboru - czy chce się zasłaniać immunitetem i czynić z tego sprawę publiczną, ogólnosejmową ze skutkami w postaci uchylania immunitetu, czy też woli ponieść zasłużoną karę i tę sprawę skończyć tak, jak każdy inny obywatel - podkreślił Komorowski.
Marszałek poinformował też, że rozmawiał z posłem PiS Markiem Łatasem, którego w zeszłym tygodniu policja przyłapała na jeździe pod wpływem alkoholu. - Pan poseł Łatas był dzisiaj u mnie rano, przedstawił swoją opinię i informację o tym, co się wydarzyło, wraz z deklaracją gotowości zrzeszenia się immunitetu, gdyby to było konieczne - podkreślił.
Klub PiS poinformował w komunikacie, że Łatas złożył już u marszałka Sejmu pismo, w którym zrzekł się immunitetu. Ponadto Łatas - po rozmowie z szefem klubu PiS Przemysławem Gosiewskim - złożył wniosek o zawieszenie go w prawach członka klubu i wniosek ten został przyjęty.















