Finanse
Opcje walutowe a przepisy o grach
Przepisu kodeksu cywilnego o grach nie można wykorzystać do wzruszania skutków transakcji opcyjnych – pisze Szymon Ciarkowski, radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych Żelaznowski & Głowiński w Sopocie, asystent w Katedrze Prawa Handlowego WPiA UG
W artykule „O podstawach wzruszania opcji walutowych” („Rz” z 17 lutego) mec. Beata Komarnicka-Nowak twierdzi, iż transakcje opcyjne, w szczególności opcje walutowe, zawierane poza rynkiem regulowanym mogą zostać uznane za grę w rozumieniu art. 413 kodeksu cywilnego, co mogłoby skutkować tzw. niezaskarżalnością tych czynności, czyli niemożnością dochodzenia roszczeń z tych umów na drodze sądowej, w praktyce – zamknięciem bankom drogi do wyegzekwowania ich należności od dłużników. Pogląd ten nie jest odosobniony, co więcej, można wskazać wiele argumentów za nim przemawiających. Za koncepcją taką w odniesieniu do opcji nierzeczywistych chyba jako pierwszy opowiedział się już ponad 12 lat temu L. Koziorowski („Umowa opcji kupna lub sprzedaży jako gra i zakład”, „Przegląd Prawa Handlowego” nr 5/1996), co nie oznacza, że był jedyny (m. in. J. T. Miller „Opcje walutowe jako gra i zakład wzajemny”, „Przegląd Prawa Handlowego” nr 7/ 1998; G. Wiaderek, „Umowa opcyjna – konstrukcja prawna”, „Glosa” nr 3/1999). Dla uzupełnienia argumentacji za takim stanowiskiem pozostaje zatem jedynie odesłać do tych pozycji literatury.















