REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Spór o Wałęsę

Spór o Wałęsę

Sprawa TW „Bolka” – między prawdą a dobrem

Piotr Winczorek 02-07-2008, ostatnia aktualizacja 02-07-2008 02:19

Prawdy w nauce nie ustala się raz na zawsze. Przeciwnie, jest ona czymś zmiennym, ewoluującym, rozwijającym wraz z postępem badań – pisze profesor prawa na marginesie sporu o książkę o Lechu Wałęsie

Spory wokół książki, w której dwaj pracownicy IPN zawarli informacje i sądy na temat, oczywistej ich zdaniem, współpracy Lecha Wałęsy ze służbami specjalnymi PRL, wpisują się w szerszy kontekst aksjologiczny. Chodzi o to, jakim wartościom służyć winny badania naukowe i czy zawsze są one im bezwzględnie wierne.

Wiedza nieostateczna

Każdy chyba przyzna, że fundamentalnymi wartościami w życiu współczesnych społeczeństw, należących do tego samego co społeczeństwo polskie kręgu kulturowego, są: prawda, dobro, piękno i sprawiedliwość. Wspomina o nich między innymi preambuła do Konstytucji RP z 1997 r., uznając, być może zbyt optymistycznie, że są to wartości o uniwersalnym zasięgu. Rozumienie tych wartości może być i bywa przedmiotem dyskusji. Nie mają one bowiem jednego i powszechnie akceptowanego znaczenia. Ich ustalanie od wieków przyciąga uwagę filozofów i teologów.

Zgódźmy się jednak, że dla nauki wartością podstawową jest prawda. Zgódźmy się także, że dla potrzeb nauki prawda jawi się w swojej klasycznej postaci jako zgodność rzeczy i intelektu, czyli odpowiedniość między faktami a ich obrazem ujętym w upublicznianym przez badaczy i dotyczącym ich przekazie. Nie jest i nigdy nie było tak, że prawdę w nauce ustala się raz na zawsze. Przeciwnie, jest ona czymś zmiennym, ewoluującym, doskonalącym się, rozwijającym wraz z postępem badań.

To, że znana nam materia ma strukturę atomową, jest prawdą przyjmowaną (przynajmniej przez niektórych) od dawna, ale nie jest to pełna prawda. Nie jest zapewne taką prawdą i to, co mają do powiedzenia na temat budowy materii najwybitniejsi fizycy XXI wieku. Być może nigdy się nie dowiemy, jak w tej dziedzinie przedstawia się „cała prawa”, po której ustaleniu badacze nie będą mieli już nic do roboty. Prawda w nauce istnieje, ale istnieje bardziej w postaci nieustannego dążenia do jej odkrywania, niż jako wiedza zupełna, ostateczna i niepodważalna.

Bez dobra i sprawiedliwości?

A co z innymi wartościami? Piękno nie bywa z reguły przedmiotem poszukiwań naukowych. Słychać wprawdzie, że matematycy czy fizycy pewne formuły i równania nazywają pięknymi czy eleganckimi dla ich trafności ujętej w zgrabną formę, ale jest to tylko przenośnia. Ustalanie, co i dlaczego ludzie tych czy innych epok uważają za piękne, jest oczywiście przedmiotem badań naukowych. Ale nie należy do zadań nauki tworzenie wiążących kogokolwiek kanonów piękna.

Inaczej przedstawia się sprawa z dobrem i sprawiedliwością. Nie tylko ustalanie, czym jest dobro i sprawiedliwość w oczach ludzi różnych czasów, ale także określanie, czym one być powinny i jak należy je wcielać w życie, jest przedmiotem wielu nauk humanistycznych – od filozofii poczynając, na stanowieniu prawa kończąc.

Czy wystarczy, aby uczony koncentrował się na poszukiwaniu prawdy, odkładając na bok pytania o dobro i sprawiedliwość? Nie chodzi tu oczywiście o dobro i sprawiedliwość w pozanaukowym postępowaniu badacza, ale czy odkrywając prawdę lub do niej dążąc, powinien sobie pozwalać na całkowite pozbycie się troski o to, czy i ile dobra (lub zła) wyrządzi przez swe studia i ich upublicznienie.

Te kwestie mają szczególne znaczenie dla badań o charakterze utylitarnym. Oto prosty przykład. Czy uczony, który odkrył, iż pewien rodzaj nieznanego dotychczas związku chemicznego ma piorunujące działanie toksyczne, może bez wyrzutów sumienia zaproponować wykorzystanie go jako środka zabijającego ludzi na masową skalę, bo poza tym nie nadaje się on do innych celów?

Problemy etyczne w nauce (a więc problemy dobra i sprawiedliwości) narastają współcześnie z lawinową siłą. Powszechnie znane są dylematy, jakie stoją przed uczonymi, na przykład w związku z odkryciami z dziedziny genetyki i embriologii. Sprawy klonowania organizmów żywych (w tym ludzi), operacji dokonywanych na komórkach macierzystych, pytanie, co czynić z nadmiarem zapłodnionych ludzkich jajeczek, to jedne z bardzo wielu kwestii tego typu. Są one przedmiotem żywej uwagi i dyskusji także w gronie etyków, teologów i prawników, ale nie są całkiem obojętne politykom i szerszej opinii publicznej.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Lech, bolek, wałęsa

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Wałęsa: W motorówce musiał być sobowtór

Lech Wałęsa chce, by prokuratura zbadała doniesienia mediów dotyczące rzekomego dowiezienia go na strajk w stoczni motorówką >>