REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Katastrofa smoleńska

MON nie chciał nawigatora w Tu-154

Grażyna Zawadka, Cezary Gmyz 03-09-2010, ostatnia aktualizacja 03-09-2010 01:00
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa

Prokuratura potwierdza ustalenia „Rz” . To strona polska zrezygnowała z rosyjskiego nawigatora podczas lotu do Smoleńska

Płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej, podał niezwykle istotną informację: przyznał, że to strona polska zrezygnowała z obecności rosyjskiego nawigatora w Tu-154, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem.

– Pismo z rezygnacją powstało w strukturach MON – powiedział płk Szeląg podczas wczorajszej konferencji przedstawiającej stan śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. – Ale kto konkretnie wydał taką decyzję, pozostaje do ustalenia.

Dowództwo 36. Pułku najpierw poprosiło o przydzielenie do tupolewa rosyjskiego nawigatora. Ale później z tego zrezygnowano. Dlaczego – to śledczy wyjaśniają.

Eksperci uważają, że był to błąd, zwłaszcza że rosyjskie wojskowe lotniska różnią się od cywilnych. – Rosyjski nawigator byłby pomocny dla załogi. Słuchałby radia, tłumaczył komunikaty. Nie wiem, czy jego obecność zapobiegłaby katastrofie, ale na pewno byłby pożyteczny – mówi „Rz” kapitan Robert Zawada, były pilot wojskowy, sejmowy ekspert ds. lotnictwa.

Śledczy ujawnili, że mają nagranie pozwalające biegłym zidentyfikować głos osoby, która była w kokpicie tupolewa tuż przed tragedią. – Prokuratura wojskowa uzyskała od jednej z telewizji materiał audio-video, który pozwoli ekspertom właściwie przypisać głos osoby, która miała prawo być w kokpicie samolotu – mówił płk Szeląg.

O jaki materiał i jaką osobę chodzi, nie ujawnił. Jak ustaliła „Rz”, jest to materiał telewizyjny, na którym są wypowiedzi Mariusza Kazany, dyrektora protokołu dyplomatycznego MSZ. Ze stenogramów przekazanych nam przez Rosję wynika, że był on jedną z postronnych osób obecnych w kokpicie (drugą był dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik).

Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie na zlecenie prokuratury próbują wyodrębnić wszystkie głosy zarejestrowane w kabinie. Dotąd odczytali kilkadziesiąt słów, które teraz usiłują przyporządkować do konkretnych osób. Mają z tym problemy, bo – jak poinformował płk Szeląg – przekazane im trzy próbki głosowe są tak nieczytelne, że trudno na ich podstawie jednoznacznie przypisać głos konkretnym osobom.

Śledczy zdobyli 21 fotografii pokazujących pasażerów w chwili wsiadania do samolotu i zdjęcia z kabiny pasażerskiej. To – jak mówił płk Szeląg – może pomóc ustalić, gdzie siedzieli pasażerowie.

Prokuratorzy przesłuchali dotąd 290 świadków, a z białoruskiej prokuratury otrzymali protokół zeznań tamtejszego dziennikarza. To on zrobił zdjęcia pokazujące obsługę smoleńskiego lotniska, która tuż po katastrofie wymienia żarówki.

Śledczy badają tzw. wątek organizacyjny i kwestie związane z zabezpieczeniem lotu. Wystąpili do Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych o listę wszystkich usterek i awarii tupolewa.

Tymczasem przebywający z wizytą w Polsce minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział wczoraj, że Rosja przekaże wkrótce „bardzo duży zestaw” dokumentów w sprawie katastrofy. Szef MSZ Radosław Sikorski sprecyzował, że Polska „dostanie kilkaset tysięcy stron dokumentów”.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

34 mln znalazły właściciela

We wczorajszym losowaniu Lotto tylko jeden gracz trafił "szóstkę" wygrywając aż 33 787 496, 10 zł. Szczęśliwiec zagrał w Gdyni w systemie chybił trafił >>