Polityka
Kaczyński: Obrońca WSI, przeciwnik krzyża - Komorowski
"Pamięci o Lechu Kaczyńskim obecna władza boi się jak diabeł święconej wody". Jarosław Kaczyński zabrał głos w sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim
- Komuniści w PRL nie zdobyli się na zaatakowanie na przykład krzyży przydrożnych. Na taką odwagę zdobył się tylko obrońca Wojskowych Służb Informacyjnych prezydent Komorowski - stwierdził prezes PiS w wywiadzie, który został opublikowany na stronie internetowej PiS.
Jego zdaniem za decyzję o usunięciu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego odpowiedzialny jest w stu procentach prezydent Bronisław Komorowski, a on próbuje się temu przeciwstawić.
Kaczyński uważa, że PiS nie rozstrzyga, jakie były przyczyny smoleńskiej katastrofy. - Ale też żadną miarą nie mamy zamiaru z góry wykluczać, że nie doszło do zamachu. Takie wykluczanie jest niczym innym, jak tylko skrajnym tchórzostwem - zastrzegł.
- Natomiast jeśli chodzi o Pałac Prezydencki, to uważamy, że jest to jak najbardziej właściwe miejsce na postawienie pomnika, mającego uczcić pamięć o Lechu Kaczyńskim, jego małżonce i pozostałych ofiarach katastrofy. Jest to pogląd nie tylko nasz, ale również bardzo dużej części Polaków i dlatego należy poważnie brać go pod uwagę - podkreślił.
Jak napisano na portalu, wywiad został udzielony w związku z tekstem redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego z 5 sierpnia.
Kaczyński tłumaczył jak rozumie pojęcie "zapateryzm". Jego zdaniem jest to dążenie do tego, żeby wszelkiego rodzaju symbole religijne zniknęły ze sfery publicznej. Jego zdaniem Komorowski wprowadza w Polsce "zapateryzm", a on próbuje się temu przeciwstawiać.
Odpowiedź Pawła Lisickiego w poniedziałkowym wydaniu "Rz"















