REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Wymiar Sprawiedliwości

Część przestępstw komunistycznych bez kary?

Jarosław Stróżyk 27-05-2010, ostatnia aktualizacja 27-05-2010 01:36
1982 r - pogrzeb pobitego przez ZOMO Stanisława Królika
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
1982 r - pogrzeb pobitego przez ZOMO Stanisława Królika

Kilkaset śledztw w sprawie zbrodni z okresu PRL może zostać umorzonych. Sąd Najwyższy uznał, że się przedawniły

Pion śledczy IPN prawdopodobnie nie będzie już ścigał oficerów SB stosujących groźby, wymuszenia lub dopuszczających się mniej groźnych pobić.

To efekt środowego orzeczenia Sądu Najwyższego, który stwierdził, że zbrodnie komunistyczne zagrożone karą do pięciu lat więzienia przedawniły się w 1995 r.

– Teraz prowadzimy ok. 850 postępowań w sprawie zbrodni komunistycznych. Po orzeczeniu SN wygląda na to, że ponad połowa z nich powinna zostać umorzona – mówi „Rz” prokurator Robert Kopydłowski z pionu śledczego IPN.

SN wydał orzeczenie w odpowiedzi na pytanie prawne Sądu Okręgowego w Legnicy, sądzącego tamtejszego oficera SB oskarżonego przez IPN o znęcanie się nad opozycjonistą w latach 80.

Według polskiego prawa bieg przedawnienia takich czynów, nieściganych w PRL z przyczyn politycznych, zaczyna się od 1990 r. Część sądów uznawała, że przedawniły się one po pięciu latach. Nowelizacja ustawy o IPN z 1999 r. wprowadziła inne okresy przedawnienia: 2030 r. – dla zabójstw, 2020 r. – dla wszystkich innych zbrodni komunistycznych.

Sąd Najwyższy przychylił się do interpretacji, że sprawa esbeka z Legnicy przedawniła się w 1995 r.

Czy to oznacza, że podobne śledztwa zostaną umorzone? – Orzeczenie SN dotyczy tylko tej jednej sprawy i tylko w tym przypadku jest wiążące – tłumaczy karnista prof. Piotr Kruszyński. – Teoretycznie więc inne sprawy mogą być nadal prowadzone przez pion śledczy IPN. To poszczególne sądy rozstrzygną, czy się przedawniły czy nie. Jednak, jak podkreśla profesor, sędziowie przy wydawaniu wyroku z pewnością będą brać pod uwagę orzeczenie Sądu Najwyższego.

W IPN już się zastanawiają, czy w tej sytuacji wszystkich takich spraw od razu nie umorzyć. – Nie możemy udawać, że tego orzeczenia nie było. Tym bardziej że w 2009 r. SN wydał podobne, więc mamy do czynienia z pewną linią orzecznictwa – mówi „Rz” Kopydłowski. Zapewnia jednak, że każdy prokurator będzie samodzielnie podejmował decyzję. – To od niego będzie zależało, czy prowadzoną sprawę umorzyć – twierdzi.

Cała sprawa martwi byłego opozycjonistę, obecnie senatora PO Jana Rulewskiego. – Szkoda, że sędziowie nie wzięli pod uwagę tego, że do 1995 r. nie było praktycznie dostępu do akt SB. Dlatego oskarżanie esbeków w tym czasie było właściwie niemożliwe – mówi.

Uzasadniając orzeczenie, sędzia Roman Sądej wyraźnie stwierdził, że na ocenę SN nie może mieć wpływu to, iż do powstania IPN w 1999 – 2000 r. państwo nie było skuteczne w ściganiu przestępstw aparatu władzy z PRL. – Czy z tego powodu mamy rezygnować z fundamentalnych zasad państwa prawnego? – pytał retorycznie Sądej.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Multmedialna prezentacja lotniska Sieriernyj

Antoni Macierewicz (PiS) przedstawił komputerową rekonstrukcję miejsca katastrofy Tu-154M na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem >>