REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Wybory prezydenckie 2010

Na razie 1:0 dla prezesa PiS

Jarosław Stróżyk 07-05-2010, ostatnia aktualizacja 07-05-2010 02:23

Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego zebrali 1,7 mln podpisów pod jego kandydaturą

O północy upłynął termin zgłaszania kandydatów w wyścigu do fotela prezydenta RP. Podczas gdy część z nich do ostatniej chwili walczyła o uzbieranie niezbędnej do zarejestrowania się liczby 100 tys. podpisów, sztaby Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego rywalizowały o to, kto zbierze ich więcej. Zwycięsko z tej rywalizacji wyszedł Kaczyński.

Jak ogłosiła wczoraj Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa jego sztabu, pod kandydaturą prezesa PiS podpisała się rekordowa liczba ponad 1 mln 700 tys. Polaków. – To jest dla nas najlepszy dowód na to, że zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego jest w zasięgu ręki – mówiła.

Głos zabrał też sam kandydat. – Łączy nas przekonanie, iż Polska ma prawo do marzeń o tym, że będzie silna, licząca się w świecie, że będzie sprawiedliwa, że będzie dumna. I sądzę, że właśnie z tego to poparcie i ta życzliwość wynikają – mówił Jarosław Kaczyński, dziękując wszystkim tym, którzy złożyli podpisy pod jego kandydaturą.

Było to jego pierwsze publiczne wystąpienie na temat zbliżających się wyborów.

Tusk: wszystko możliwe

769 tys. podpisów złożył w Państwowej Komisji Wyborczej sztab kandydata PO Bronisława Komorowskiego. – To wynik, który nas w pełni satysfakcjonuje – mówił szef sztabu Sławomir Nowak. Zapewniał, że Platforma nie ścigała się z PiS na liczbę podpisów.

– Finał tego wyścigu, który się dziś zaczyna, nastąpi 20 czerwca i jestem przekonany, że wówczas wszyscy będziemy się cieszyć ze zwycięstwa Bronisława Komorowskiego – stwierdził.

Do wyników zbierania podpisów odniósł się też premier Donald Tusk. – Liczba zebranych podpisów i mobilizacja konkurentów pokazują, że to będzie ważna kampania i wszystko jest możliwe – powiedział. Dodał, że zrobi wszystko, by to kandydat PO wygrał.

– Można powiedzieć, że w meczu Kaczyński – Komorowski jest 1:0 dla prezesa PiS – ocenia dr Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Widać wyraźnie, że elektorat konserwatywny jest bardzo zmobilizowany. Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego dominują raczej na wsiach i w małych miasteczkach, a tam się zbiera podpisy dużo trudniej niż w dużych miastach. Taki wynik jest więc tym większym sukcesem sztabu PiS.

– Widać, że głównym punktem odniesienia w tej kampanii będzie Jarosław Kaczyński – ocenia dr Jacek Kloczkowski, politolog z Ośrodka Myśli Politycznej. – Zwolennicy PiS będą głosować za nim, zwolennicy PO zaś będą się mobilizować głównie przeciwko Kaczyńskiemu.

Politolog podkreśla, że liczba podpisów nie ma co prawda bezpośredniego związku z ostatecznym wynikiem wyborów, ale podpisanie się pod którymś z kandydatów wiąże z nim wyborcę i zwiększa prawdopodobieństwo zagłosowania na niego.

Eksperci zwracają uwagę, że tragedia smoleńska zmieniła stosunek Polaków do polityków na korzyść. – Dzięki temu mimo rekordowo krótkiego czasu udało się zebrać podpisy całkiem sporej liczbie kandydatów – tłumaczy Chwedoruk.

Noc kandydatów

W PKW zarejestrował się też wczoraj Andrzej Olechowski. Miał ok. 230 tys. podpisów. – To o 100 tys. więcej, niż się spodziewaliśmy – mówił szef jego sztabu Robert Smoleń. – Widać, że jest zapotrzebowanie na kandydata, który będzie alternatywą wobec PO i PiS.

Listy z ponad 170 tys. podpisów dostarczył też lider Polskiej Partii Pracy Bogusław Ziętek. Wieczorem 112 tys. podpisów złożył lider Samoobrony Andrzej Lepper. Ale przed jego rejestracją PKW chce zapytać Krajowy Rejestr Karny, czynie był karany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, co uniemożliwiałoby mu start.

Przed północą listy z podpisami złożyli w PKW szef partii Wolność i Praworządność Janusz Korwin-Mikke (138 tys.) oraz były lider Solidarności Walczącej Kornel Morawiecki (110 tys). Nie zdążył Gabriel Janowski, lider Przymierza dla Polski. Jak podała Gazeta.pl, chwilę przed północą przyjechał do PKW, twierdząc, że ma 95 tys. podpisów.

Wcześniej zarejestrowali się szefowie SLD Grzegorz Napieralski, PSL Waldemar Pawlak i PR Marek Jurek.

Kto wystartuje

Kandydaci, którzy dostarczyli do Państwowej Komisji Wyborczej wymaganą liczbę co najmniej 100 tys. podpisów:

Jarosław Kaczyński (PiS) – ponad 1,65 mln

Bronisław Komorowski (PO) – 769 tys.

Grzegorz Napieralski (SLD) – ponad 380 tys.

Andrzej Olechowski (kandydat niezależny) – ponad 230 tys.

Waldemar Pawlak (PSL) – ponad 190 tys.

Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej) – ponad 180 tys.

Bogusław Ziętek (Polska Partia Pracy) – ponad 170 tys.

Janusz Korwin-Mikke (Wolność i Praworządność) – ok. 138 tys.

Andrzej Lepper (Samoobrona) – ok. 112 tys.

Kornel Morawiecki (Solidarność Walcząca) – ok. 110 tys.

js, ww

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Kopacz: Lider PO? Tylko Tusk

Każda ekipa rządząca mogłaby się uderzyć w piersi i powiedzieć: gdybyśmy sami zrobili więcej, mielibyśmy dzisiaj te wymarzone autostrady. Niestety, spadło to na ekipę Tuska. >>