REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Wymiar Sprawiedliwości

Bandyci, sądy i Lew R.

Grażyna Zawadka 05-06-2009, ostatnia aktualizacja 06-06-2009 02:00
Edward Zalewski
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Edward Zalewski

Proceder wystawiania lewych zwolnień mafiosom był dobrze zorganizowany. Czy uczestniczyli w nim sędziowie? – Nie można wykluczyć – mówi "Rz" Edward Zalewski, prokurator krajowy

Rz: Sprawa fałszywych zaświadczeń za łapówki, w której zarzuty postawiono m.in. znanemu producentowi filmowemu, to jedna z największych afer ostatnich lat?

Edward Zalewski: Nie chciałbym porównywać afer. Jednak bez wątpienia w tym przypadku mamy do czynienia ze sprawą łapówkarską dotykającą bardzo newralgicznych punktów: styku postępowania karnego z opiniami wystawionymi przez lekarzy i biegłych. W rezultacie posługiwania się przez podejrzanych czy oskarżonych fałszywymi zaświadczeniami lekarskimi zapadały ważne decyzje procesowe, takie jak uchylenie tymczasowego aresztowania czy odroczenie wykonania kary.

Czy z fałszywej dokumentacji korzystali groźni gangsterzy?

Z całą pewnością można powiedzieć, że z zaświadczeń tych korzystali m.in. członkowie zorganizowanych grup przestępczych, także ci niebezpieczni, podejrzani o poważne przestępstwa. Ale nie tylko oni. Korzystał z nich też – co potwierdza decyzja prokuratora i sądu – pan Lew R., który nie należał do grupy przestępczej. Sposób zorganizowania procederu świadczy o tym, że był on systemowy, z określonym podziałem ról i dobrze zorganizowany.

Prokuratura sugeruje, że w aferę może być zamieszanych nawet 100 osób. Ilu jest w tej grupie gangsterów, a ilu adwokatów i lekarzy?

Proszę zadać mi to pytanie za trzy miesiące. Myślę, że wtedy będę mógł na nie odpowiedzieć. Na tym etapie śledztwa mamy do czynienia łącznie z 15 podejrzanymi, w tym dwoma lekarzami, którzy już wcześniej usłyszeli zarzuty. O przyszłych podejrzanych nie mogę się wypowiadać. Choć staram się unikać określenia śledztwo rozwojowe, jest to śledztwo, w którym prokuratorów czeka jeszcze bardzo dużo pracy.

Czy w procederze dotyczącym fałszywych zwolnień brali udział także prokuratorzy i sędziowie?

Na obecnym etapie niczego nie można wykluczyć. Każde śledztwo jest dynamiczne, mogą się pojawić nowe dowody. A ta sprawa jest poważna – prowadzą ją prokuratorzy Wydziału V ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi – i szybko się nie skończy. Zaplanowano dużo czynności, a każda z nich może przynieść otwarcie nowego wątku śledztwa.

Może sędziowie i prokuratorzy dawali się nabierać na zaświadczenia o nieistniejących chorobach?

Odpowiem tak: dokumentacja lekarska była bardzo profesjonalnie przygotowana. To nie były jakieś świstki, powierzchownie opisujące stan zdrowia pacjentów. Opisy schorzeń były bardzo obszerne i fachowe.

I dlatego dotąd tylko dwóch lekarzy usłyszało zarzuty?

Rzeczywiście, na razie dwóm lekarzom postawiono zarzuty popełnienia przestępstw związanych z wystawieniem nierzetelnych zaświadczeń za łapówki, ale śledztwo trwa. Proszę o cierpliwość. Prokuratorzy pracują. Ja zaś nie będę w mediach ogłaszał: w tym tygodniu bierzemy się za gangsterów, w przyszłym za prawników, a za dwa tygodnie za lekarzy...

Fałszywe zwolnienie lekarskie kupił i gangster ze Śląska, i oszust z Krakowa, i producent filmowy. Jak to możliwe, że skala procederu jest tak szeroka?

Właśnie po to jest to śledztwo, by wyjaśnić mechanizmy powstawania procederu kupowania zaświadczeń lekarskich za łapówki i ich późniejszego wykorzystywania, np. do uzyskania odroczenia kary czy warunkowego zwolnienia. Śledztwo ma odpowiedzieć również na pytanie, w jaki sposób ten proceder mógł się bezkarnie rozwijać przez parę lat.

Jest ktoś, kto był tego mózgiem?

Jest osoba, która w dużej mierze kierowała tym wszystkim czy też organizowała niektóre zachowania.

Czy to Konrad T., pośrednik, który dziś jako świadek koronny współpracuje z prokuraturą?

Jest taka osoba. Nie chciałbym jej konkretnie wskazywać. Mogę natomiast potwierdzić, że świadek koronny współpracuje z organami ścigania i przekazane przez niego informacje są bardzo istotne z punktu widzenia interesów prowadzonego postępowania. Ale chcę zaznaczyć, że w tej sprawie nie opieramy się na jakimś jednostkowym dowodzie, np. tylko na relacji świadka koronnego. W stosunku do każdego podejrzanego zespół dowodów jest znacznie większy i wzajemnie się uzupełniający. Wciąż też trwają poszukiwania nowych dowodów.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Kopacz: Lider PO? Tylko Tusk

Każda ekipa rządząca mogłaby się uderzyć w piersi i powiedzieć: gdybyśmy sami zrobili więcej, mielibyśmy dzisiaj te wymarzone autostrady. Niestety, spadło to na ekipę Tuska. >>