REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Lustracja

IPN: Martyniuk donosił

pap, Cezary Gmyz 15-04-2009, ostatnia aktualizacja 15-04-2009 03:51
Wacław Martyniuk zapowiedział, że będzie przed sądem walczył  o oczyszczenie  z zarzutu kłamstwa lustracyjnego.  – Ja swoje życie znam,  za swoje życie ręczę – mówi
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Wacław Martyniuk zapowiedział, że będzie przed sądem walczył o oczyszczenie z zarzutu kłamstwa lustracyjnego. – Ja swoje życie znam, za swoje życie ręczę – mówi

Wniosek o uznanie go za kłamcę lustracyjnego skierował do Sądu Okręgowego w Katowicach Instytut Pamięci Narodowej

Teczka Wacława Martyniuka się nie zachowała. Ale z dokumentów ewidencyjnych wynika, że został on zarejestrowany jako kontakt operacyjny (KO).

Zgodnie z zasadami panującymi w MSW była to „jedna z kategorii tajnej i świadomej współpracy, o uproszczonych procedurach związanych z pozyskaniem i prowadzeniem »źródła«”. W latach 70. i 80. często stosowana wobec członków PZPR, bo w SB obowiązywał formalny zakaz pozyskiwania ich jako tajnych współpracowników.

Wacław Martyniuk do tej pory był lustrowany kilkakrotnie. Ostatnie oświadczenie składał jako poseł na Sejm na początku nowej kadencji. I jak zawsze zaczęto sprawdzać jego zgodność z prawdą.

Odkryto, że Martyniuk figuruje w ewidencji w kartotece tzw. odtworzeniowej. To pozwoliło pionowi lustracyjnemu Instytutu Pamięci Narodowej dokonać szerokiej kwerendy w innych zasobach oraz przesłuchać prowadzących go oficerów.

Kwerenda ujawniła, że Martyniukiem zainteresował się w 1984 roku Wydział V-2 WUSW w Katowicach w związku z jego działalnością w Federacji Związków Zawodowych Kopalń Węgla Kamiennego, Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Przedsiębiorstw Budowy Szybów. Oficer SB nawiązał kontakt z Wacławem Martyniukiem jako wiceprzewodniczącym tej federacji.

Po przedstawieniu się i wylegitymowaniu przeprowadził z nim rozmowę na tematy dotyczące tzw. związków branżowych. Martyniuka zarejestrowano jako kontakt operacyjny (KO) funkcjonujący pod używanymi zamiennie kryptonimami „MW”, „WM” lub „M”.

Zgodnie z wewnętrzną instrukcją od Martyniuka jako kontaktu operacyjnego nie pobrano zobowiązania o współpracy.

Prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej ustalili, że Martyniuk w latach 1985 – 1989 wielokrotnie spotykał się z oficerami SB z Warszawy i Katowic. W Warszawie kontakty z Martyniukiem utrzymywali funkcjonariusze Wydziału III Departamentu V MSW, który miał się w szczególności interesować NSZZ „Solidarnością”, co obejmowało również nadzorowanie działalności OPZZ.

Kopie informacji przekazywanych przez Martyniuka kierowano do teczki sprawy obiektowej o kryptonimie „Czako”, dotyczącej Federacji Związków Zawodowych Kopalń Węgla Kamiennego, Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Przedsiębiorstw Budowy Szybów.

SB oprócz ówczesnego wiceprzewodniczącego Martyniuka wykorzystywała kilka osób ze ścisłego kierownictwa tej federacji. M.in. pozyskanego i zarejestrowanego jako tajny współpracownik Rajmunda Morica – ówczesnego przewodniczącego federacji. Sprawa oskarżonego jeszcze przez rzecznika interesu publicznego o kłamstwo lustracyjne Rajmunda Morica wciąż toczy się przed Sądem Okręgowym w Katowicach.

To, że spotkania z Martyniukiem miały miejsce, potwierdzili pracownikom IPN funkcjonariusze SB zeznający w ramach postępowania lustracyjnego.

– Byłem wielokrotnie lustrowany. W dokumentach nie ma jakiegokolwiek śladu mojej rzekomej współpracy. Ja swoje życie znam, za swoje życie ręczę. Wiem, co w życiu robiłem – powiedział Martyniuk, zapowiadając, że będzie przed sądem walczył o oczyszczenie z zarzutu kłamstwa lustracyjnego.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: c.gmyz@rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Kopacz: Lider PO? Tylko Tusk

Każda ekipa rządząca mogłaby się uderzyć w piersi i powiedzieć: gdybyśmy sami zrobili więcej, mielibyśmy dzisiaj te wymarzone autostrady. Niestety, spadło to na ekipę Tuska. >>