REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie

Opinie

Prawdziwy Polak Tusk

Eryk Mistewicz 02-06-2008, ostatnia aktualizacja 03-06-2008 08:13
Wielkość tekstu: A A A
Donald Tusk
autor: Krzysztof Łokaj
źródło: ROL
Donald Tusk

Jeszcze niedawno PiS najwyżej niosło biało-czerwony sztandar. Ale jeśli ktoś sztandaru nie potrafi upilnować, to mu się go odbiera – pisze specjalista od marketingu politycznego

Nie zdziwi mnie, jeśli za parę miesięcy z badań opinii publicznej wyniknie, że Donald Tusk uznawany jest za większego patriotę od Jarosława czy Lecha Kaczyńskich. Bardziej kocha Polskę, bardziej dba o polską tożsamość, historię i honor. Jest skuteczniejszym liderem Polski, a żarliwy patriotyzm to przy tym jego znak firmowy.

Podobne marketingowe cuda udały się w innych krajach, gdzie nie tylko kandydaci kosmopolityczni i liberalni, ale socjalistyczni, a nawet lewaccy w kampaniach budowali „patriotyczne story”. Socjaliści chowali w ostatnich latach czerwone flagi, wzywając do wywieszania flag narodowych, a w miejsce „Międzynarodówki” przy każdej okazji odśpiewywali hymn narodowy. Ku przerażeniu kandydatów skrajnej prawicy, którym w tak prosty sposób kradziono całe polityczne jestestwo, całą tożsamość, cały latami budowany wizerunek, skazując ich na klęskę.

Jeśli Segolene Royal zabrała Jean-Marie Le Penowi w ostatniej kampanii prezydenckiej trójkolorową flagę, z jej ust nie schodziły „Marsylianka” i ograniczanie praw imigrantów, z żądaniem egzaminów językowych, a nawet hasłem „Francja dla Francuzów” i postulatem powołania Ministerstwa ds. Imigracji i Tożsamości Narodowej (i u niej, i u Sarkozy’ego), to co 78-letniemu liderowi Frontu Narodowego pozostało?

Platforma Obywatelska przedstawia się już nie tylko jako partia zwycięska, skuteczna i nowoczesna, ale też jako najbardziej dbająca o polską historię i tożsamość narodową

Co pozostanie braciom Kaczyńskim, jeśli ekipa Donalda Tuska wyrwie im prymat polityków napędzanych przez patriotyzm? Co pozostanie, jeśli uda się zatrzeć skojarzenia: powstanie warszawskie – Ołdakowski, Kaczyński; polityka historyczna – Ujazdowski, Kaczyński; polska racja stanu – atakowany bezpardonowo przez Niemców, przez Rosjan, Kaczyński?

W obronie orła białego

Nie bez powodu Donald Tusk opowiedział tuż po powrocie z Peru story: możecie mnie krytykować, możecie się ze mnie naśmiewać, ale pomyślcie chwilę, jak mogą się czuć mieszkańcy Peru. Jak wy byście się czuli, jak my wszyscy byśmy się czuli, gdyby wyśmiewano najważniejszy polski order, order uświęcony polską krwią, Order Orła Białego, mówiąc, że Polacy – he he, hi hi – mają na medalu jakiegoś białego ptaka.

To nie było li tylko tłumaczenie się z przyjęcia peruwiańskiego Orderu Słońca, jak chcieli komentatorzy. To nie była tylko próba rozbicia rodzących się już produkcji dziennikarzy i kabaretów, ale i występujących na konferencjach prasowych pod sztandarami PiS: „Tusk Słońcem Peru”, „Tusk Nasze Słoneczko”. To było coś więcej: uruchomienie skojarzeń, że oto polski premier broni najważniejszego polskiego orderu, Orderu Orła Białego, którym grać – wedle Tuska – nie można. Bo są świętości.

Peruwiańczycy mają swoje świętości, my, Polacy, mamy swoje. Nimi grać nie można. A PiS sobie świętościami pogrywa tylko dlatego, żeby deprecjonować Platformę. Oj, nieładnie, oj, nawet bardzo brzydko.

Atak PiS na przyjęcie przez Tuska Orderu Słońca wygląda z tej perspektywy na wejście Brudzińskiego, Hoffmana i Kępy na pole dokładnie wcześniej zaminowane przez story spinnersów Tuska. Niczym szarża XIX wieku przeciw specom używającym metod z wieku XXI.

Polska dla Polaków

„Tusk: prawdziwi Polacy uczą swoje dzieci grać w piłkę” – to tytuł depeszy i jej rozwinięcie, słowa premiera z wizyty na Podkarpaciu: „Zwracam się jako ojciec do wszystkich ojców – prawdziwi Polacy uczą swoich synów i córki grać w piłkę”. Boiska zwane już „podwórkami Tuska”, realne, bo powstające już dziś w co trzeciej polskiej gminie, stać się mogą nie tylko symbolem skuteczności tej ekipy, ale – dzięki umiejętnemu wykorzystaniu narzędzia marketingu narracyjnego – symbolem głębokiego patriotyzmu Donalda Tuska i jego ministrów. A ponieważ tych boisk, nowoczesnych, dobrze przygotowanych, nie będzie kilkanaście, ale do końca roku kilkaset, można przewidzieć, że przy otwieraniu kolejnych pojawiać się będzie głęboko patriotyczny przekaz.

Komentatorzy znów skupią się zapewne na interpretacji pierwszej płaszczyzny przekazu: że oto Tusk – ojciec grający w piłkę, lubiący to, deprecjonuje nieporuszających się z równą gracją po boisku Kaczyńskich. Tymczasem clou przekazu jest głębiej: dotyczy powinności „prawdziwych Polaków”, którzy „uczą swoich synów i córki grać w piłkę”. Nieco daleko od „Myśli nowoczesnego Polaka”, ale językowo, w sferze skojarzeń, w odbiorze ludzi powierzchownie czytających politykę – blisko, wyjątkowo blisko. Kto, panie, panowie, jest więc z żyjących polityków największym polskim patriotą?

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Rysuje Janusz Kapusta

Ryba, która chce w rzecze zostać w tym samym miejscu, musi płynąć pod prąd >>