Prawo STARE
Jeśli żeglować, to tylko z patentem
Przynajmniej jeden członek załogi jachtu musi się legitymować odpowiednimi uprawnieniami
Aby zdobyć uprawnienia, trzeba przejść podobny kurs jak na prawo jazdy.
Przyszli żeglarze nie tylko muszą mieć umiejętności praktyczne, ale i poznać teorię, w tym przepisy o poruszaniu się po wodach. O patent można się ubiegać po ukończeniu 12. roku życia, ale pływać samodzielnie mają prawo dopiero szesnastolatki.
Egzaminy przeprowadza właściwy polski związek sportowy, a warunkiem przystąpienia do niego jest przedstawienie: zaświadczenia potwierdzającego spełnienie wymagań stażowych (zdobywa się je podczas szkolenia), pisemnej zgody rodziców lub opiekunów, jeśli nie ma się ukończonych 18 lat, orzeczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do uprawiania żeglarstwa oraz dowodu wniesienia opłaty (w wypadku żeglarza jachtowego 200 zł, sternika 300 zł). Dodatkowa opłata za wydanie samego dokumentu wynosi 50 zł. Uczniom i studentom przysługuje jednak 50 proc. zniżki.
Każda jednostka musi być przede wszystkim wyposażona w środki bezpieczeństwa zgodne z wpisem w dokumencie rejestracyjnym. Podczas kontroli policja wodna może bowiem sprawdzić, czy na pokładzie znajduje się gaśnica albo czy liczba środków ratunkowych jest równa liczbie załogi. Inspektor żeglugi śródlądowej ma prawo do kontrolowania każdej jednostki na wodzie bez względu na to, czy łamie ona w danym momencie przepisy, czy nie. W zeszłym roku dokonano prawie 1800 kontroli, z czego 3/4 dotyczyło jednostek rekreacyjnych.
Inspektorzy mają także alkomaty. Jeśli u sternika poziom alkoholu przekracza 0,5 promila, rejs skończy się dla niego w sądzie, który prawdopodobnie odbierze mu uprawnienia żeglarskie.
Członek załogi powinien mieć przy sobie dokument tożsamości, patent, kartę pływacką i dokumenty jachtu, czyli dowód rejestracyjny i ubezpieczenie. Nie wszyscy muszą mieć karty pływackie, ale tylko one uprawniają do pływania bez kapoka.
Na statku może przebywać tylko tyle osób, ile przewiduje dokument fabryczny jednostki.
Prowadząc jacht, trzeba przestrzegać nie tylko przepisów ustawowych, ale i tych narzuconych przez prawo miejscowe, np. określających warunki ruchu i postoju jednostek. Przed rejsem warto więc je poznać, by nie płacić mandatu. Nie uda się to jednak, jeśli ktoś z załogi będzie się kąpał na szlaku żeglugowym lub w porcie.
Nie uniknie się także kary za wykroczenia dotyczące warunków ruchu i sygnalizacji. Trzeba m.in. pamiętać, że małe jednostki, czyli te do 20 m długości kadłuba, powinny ustępować drogi większym.
Nie ma jednak żadnego taryfikatora mandatów, a wysokość kary inspektor ustala dopiero na miejscu. Niektóre stawki są jednak zbliżone do tych za wykroczenia drogowe, np. za brak patentu grozi do 300 zł, za brak środków ratunkowych – 100 zł, a za zaśmiecanie jeziora czy jego brzegów – 50 zł. Maksymalnie może to być 1 tys. zł, gdy jednocześnie złamano kilka przepisów.













