Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

W Izraelu czuję się jak w domu

Prezydenci Lech Kaczyński i Szimon Peres
AFP
Prezydent mówi o zakończonej wizycie w Izraelu, wspólnej historii Polaków i Żydów, o antysemityzmie i antypolonizmie, polskiej polityce bliskowschodniej
Rz: W jednym z wywiadów udzielonych niegdyœ izraelskiej prasie powiedział pan prezydent, że Polacy i Izraelczycy sš jak bliscy krewni. Lech Kaczyński, prezydent Polski: Bo tak w istocie jest. Przez osiemset lat duża częœć narodu żydowskiego żyła w ówczesnej Polsce. Liczba zamieszkujšcych Polskę Żydów była historycznie zmienna, tak jak zmieniały się nasze granice W cišgu tych oœmiu wieków Żydzi budowali tu swojš tożsamoœć i rozwijali swojš kulturę. Żydowskie oœwiecenie, żydowskie ruchy polityczne – m.in. syjonizm – oraz religijne, jak chasydyzm, rodziły się właœnie w Polsce. To tutaj mieszkali najwięksi żydowscy rabini i najbardziej znani cadykowie. Żydzi zajmujšcy się uprawš roli, a także tacy, którzy przeszli do stanu szlacheckiego.
Proces ten chyba z upływem czasu się nasilał? Od XIX wieku na większš skalę rozpoczšł się proces asymilacji Żydów i zwiększanie ich udziału w życiu społecznym, w tym w rodzšcym się ruchu narodowo-patriotycznym. Warto przy okazji wspomnieć o ich udziale w polskich zrywach narodowych, na przykład o słynnym Berku Joselewiczu, pułkowniku wojska polskiego, uczestniku powstania koœciuszkowskiego, a następnie armii Księstwa Warszawskiego (poległ w wojnie z Austriš 1809 roku), czy o żydowskich członkach Gwardii Narodowej podczas powstania listopadowego oraz o istotnym udziale Żydów w powstaniu styczniowym. Leopold Kronenberg, przywódca stronnictwa Białych przed powstaniem 1863 r., był przecież pochodzenia żydowskiego. Ktoœ mógłby powiedzieć, że tak było i w innych narodach. Zgoda. Ale nigdzie nie odbywało się to na tak dużš skalę. Współżycie w tamtych czasach nie zawsze jednak było sielankš. Oczywiœcie występowała pewna obcoœć œwiatopoglšdowa, objawiajšca się choćby w religijnym antyjudaizmie. Zdarzało się, że Żydzi byli wygnani z jakiegoœ miasta, na przykład z Warszawy, jednak w XVIII wieku do niej powrócili. Po dziœ dzień jedna z głównych ulic stolicy nazywa się Aleje Jerozolimskie. A przecież pochodzi od nazwy podwarszawskiego osiedla żydowskiego o nazwie Nowa Jerozolima. Należałoby też podkreœlić udział polskich Żydów w naszej kulturze. Od mojej Mamy, która zajmowała się pseudonimami literackimi, dowiedziałem się o wielu twórcach Młodej Polski, a także XX-lecia międzywojennego, którzy w rzeczywistoœci mieli żydowskie nazwiska. I nie mówię tu wyłšcznie o powszechnie znanych przypadkach, jak Leœmian, Brzechwa czy występujšcy pod autentycznym nazwiskiem Tuwim. A co z XX-wiecznym antysemityzmem? Nie twierdzę, że to zjawisko nie występowało. Antysemityzm, który zatruł umysły niemałej częœci ludzi, to nieszczęœcie dla Polaków. Jako zjawisko nie ma on żadnego usprawiedliwienia. Ja mam głębokš niechęć do endecji. Nie wynika ona z tego, że nie doceniam jej wielkich zasług w krzewieniu polskiej œwiadomoœci narodowej, na przykład wœród chłopów. Ale postawienie na antysemityzm jako element konsolidacji narodowej było zasadniczym błędem. To zresztš nie występowało od samego poczštku. Zaczęło się w momencie, gdy Roman Dmowski w 1912 roku przegrał w wyborach do rosyjskiej Dumy z pewnym żydowskim działaczem z Warszawy. Chciałbym jednak przy okazji, abyœmy zachowali pewne proporcje. Jest różnica pomiędzy tym antysemityzmem, który miał podłoże gospodarcze i ekonomiczne – jakkolwiek niesłuszne – a decyzjš o przemysłowym wymordowaniu całego narodu: kobiet, dzieci i mężczyzn. Częœć œrodowisk piłsudczykowskich uważała, że Polacy ponoszš pewnš odpowiedzialnoœć wobec narodów, które niegdyœ wchodziły w skład Rzeczypospolitej. Wtedy chodziło o Ukraińców i Białorusinów. Czy dzisiaj dotyczy to również założonego w dużej mierze przez byłych polskich obywateli Izraela? Czy czuje się pan prezydent spadkobiercš tego piłsudczykowskiego etosu? W dużej mierze tak. Choć uparcie mi się zarzuca, że prowadzę romantycznš politykę zagranicznš, natomiast Platforma Obywatelska prowadzi politykę pragmatycznš. Nie zgadzam się z tym. To, że staram się zwišzać z Polskš kraje, które w historii były dla nas ważne, ma swoje okreœlone cele. Mam tu na myœli bezpieczeństwo energetyczne, poszerzenie Unii Europejskiej i NATO w takim kierunku, żeby zmienić nieco na naszš korzyœć układ sił w tych organizacjach czy chociażby ograniczyć imperialne zapędy niektórych naszych sšsiadów. Taka jest moja polityka i taka była polityka rzšdu PiS. A jakie pragmatyczne cele chce pan prezydent realizować, zacieœniajšc stosunki z Izraelem? Premier Ehud Olmert zażartował, że jeœli jakiœ Izraelczyk mówi, iż nie ma polskich korzeni, to znaczy, że po prostu o tym nie wie Ostatnio można było w Polsce usłyszeć, że Izrael jest dla nas krajem peryferyjnym. Jednak ludzie, którzy tak mówiš, nie znajš się na polityce. Na Bliskim Wschodzie w dużej mierze toczy się teraz historia œwiata. Mieć dobre relacje z Izraelem to mieć dobre relacje z krajem, który ma wielki wpływ na œwiatowy układ sił. Poza tym w Izraelu istniejš pewne kłamliwe stereotypy dotyczšce Polski, które sš dla nas bardzo niekorzystne. Mam tu na myœli sprawę rzekomej współodpowiedzialnoœci za Holokaust. Podobne stereotypy nie tylko sš nieprawdziwe, ale po prostu zabójcze z punktu widzenia interesów naszego państwa. Musimy z nimi walczyć, między innymi poprzez edukację. Co powinniœmy zrobić, żeby przełamać te negatywne stereotypy? Przede wszystkim powinniœmy mieć dobre stosunki z Państwem Izrael. A także z tš częœciš diaspory, która takie stosunki chce mieć. Zdaję sobie bowiem sprawę, że sš na œwiecie œrodowiska, w których chorobliwy antypolonizm ma już zgoła parareligijny charakter. Musimy jednak przede wszystkim działać. Działać, działać i jeszcze raz działać. Niech jako przykład służy tu idea budowy Muzeum Historii Żydów Polskich. To nie jest przecież inicjatywa państwowa. Wymyœliła to 15 – 16 lat temu grupa prywatnych osób. Ale gdybym nie udzielił im politycznego wsparcia, szczególnie gdy byłem prezydentem Warszawy, sprawa by przepadła. Inne rzeczy, do których dšżymy wspólnie z izraelskimi partnerami, to zmiana formuły wycieczek izraelskiej młodzieży do Polski i większa obustronna wymiana młodzieży. Godne obchody rocznicowe, na przykład 65. rocznicy powstania w getcie warszawskim, i wizyta prezydenta Szymona Peresa w Polsce. Wbrew pozorom istnieje olbrzymia iloœć działań, które dopiero razem przynoszš pewne efekty. Powinny być intensywne po obu stronach, polskiej i żydowskiej. Jest ich sporo, ale musi być jeszcze więcej. To już trzecia wizyta pana prezydenta w Ziemi Œwiętej. Czy pobyt tu ma dla pana prezydenta jakieœ szczególne znaczenie? To dla mnie wyjštkowe miejsce, bo przecież jestem katolikiem. Czuję się jednak również doskonale wœród Izraelczyków. Gdy spotykam się ze starszymi osobami, które przybyły tutaj z Polski, czuję się jak w domu. Rozmawiałem tutaj z ludŸmi, którzy opowiadali, że byli tak mocno wroœnięci w polskš kulturę, że nawet nie znali jidysz. Œwiadomoœć wielu z nich jest zupełnie polska. Nawet ich dzieci, doroœli ludzie urodzeni już w Izraelu, mówiš doskonale po polsku. Premier Ehud Olmert podczas naszego spotkania zażartował, że jeœli jakiœ Izraelczyk mówi, iż nie ma polskich korzeni, to znaczy, że po prostu o tym nie wie.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL