Prawo drogowe
Kierowcy będą surowiej karani za wykroczenia
Policja chce zwiększyć liczbę punktów karnych m.in. za jazdę bez zapiętych pasów i parkowanie na tzw. kopercie. To kolejny krok po podwyższeniu wysokości mandatów
Nie tylko nieuchronność kary, ale i jej dolegliwość – i to nie tylko finansowa – mają zmusić kierowców do bezpiecznej jazdy. Za rozmowę przez komórkę policja planuje dawać dwa punkty, a za parkowanie na miejscu dla osób niepełnosprawnych – pięć.
Po taryfikatorze – punktator
O tym, że już w czerwcu może się pojawić zmieniony taryfikator mandatów, pisaliśmy 7 maja w artykule "Będą karne punkty za rozmowę przez komórkę”. Okazuje się, że będzie mu towarzyszył nowy punktator. Chodzi o punkty karne, którymi obok dotkliwych finansowo mandatów karani są łamiący prawo kierowcy.
W tej chwili za rozmowę przez telefon komórkowy nie grożą punkty karne, jedynie mandat w wysokości 200 zł.
– To nagminne wykroczenie. Kierowca przyjmuje mandat i na tym się kończy, a konsekwencje nieuwagi bywają tragiczne – mówi Krzysztof Junkiel z krakowskiej drogówki. Dlatego policja zamierza wprowadzić za to dwa punkty.
Z jednego do pięciu punktów wzrosną też kary za parkowanie na miejscu przeznaczonym dla niepełnosprawnych – policja ma nadzieję, że sprawni kierowcy będą je z daleka omijać. Z kolei dorosłym, którzy podróżują z dzieckiem bez obowiązkowego fotelika ochronnego, przybędzie sześć, a nie – jak dziś – trzy punkty karne. Wyższa będzie też kara za niezapięcie pasów bezpieczeństwa: zwiększy się z dwóch do czterech punktów. Stawki punktowe wzrosną niemal za każde nieprawidłowe zachowanie kierujących wobec pieszych. Na przykład za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych ma ich być dziesięć (dziś jest dziewięć).
Dlaczego policja chce zaostrzyć karanie punktami?
– Chcemy mobilizować kierowców do przestrzegania przepisów – tłumaczy Wasiak. I dodaje, że z bezpieczeństwem na drogach jest coraz gorzej. Świadczą o tym policyjne statystyki – w 2007 r. na polskich drogach zginęło o 346 osób więcej niż rok wcześniej.
Kasowanie punktów
W ciągu roku doświadczony kierowca może zgromadzić na swoim koncie 24 punkty karne, a początkujący (w ciągu roku od otrzymania prawa jazdy) – 20.
Zdarzają się jednak rekordziści. Właśnie wczoraj elbląska policja zatrzymała kobietę, która w trakcie jednej podróży złapała 43 punkty karne. Po zmianie punktatora byłoby ich jeszcze więcej. A konsekwencje pełnego konta są dolegliwe – utrata prawa jazdy i ponowny egzamin.
– Kierowca, który przekroczył przewidziany dla niego limit, traktowany jest jak osoba nieposiadająca uprawnień do kierowania, nawet jeśli nie zwróci prawa jazdy – tłumaczy Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji.
Coraz częściej policja idzie jednak na rękę nawet niezdyscyplinowanym kierowcom. Jeśli wezmą udział w specjalnych zajęciach (trzeba wysłuchać przygotowanych przez policjantów z drogówki referatów na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego, obejrzeć kilka filmów o skutkach wypadków drogowych i potwierdzić swoją obecność na zajęciach), mają szansę na zredukowanie połowy karnych punktów. Na taki ratunek możemy sobie pozwolić raz na pół roku.
Pamiętać też trzeba, że odejmowanie punktów jest możliwe, dopóki nie dobrniemy do granic limitu. Potem jest już za późno.
Za co grozi nam dziś najwięcej punktów
- jazda po pijanemu lub pod wpływem narkotyków – 10 pkt(policja zatrzymuje prawo jazdy, a sąd może orzec o zakazie prowadzenia pojazdów)
- ominięcie pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych – 10 pkt
- przekroczenie o 51 km/h dopuszczalnej prędkości – 10 pkt
- nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku – 10 pkt
- wyprzedzanie na przejściu dla pieszych i tuż przed nim – 9 pkt
- niezatrzymanie się do kontroli drogowej – 8 pkt
- niezatrzymanie pojazdu, kiedy przez jezdnię przechodzi osoba niepełnosprawna – 8 pkt
- przekroczenie o 41 km/h dopuszczalnej prędkości – 8 pkt
- wyprzedzanie na przejazdach rowerowych – 8 pkt
- nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu – 8 pkt
- nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu – 7 pkt
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.lukaszewicz@rp.pl




